
Takie premiery to lubię. Beam Ultra i Ace Ultra to sprzęt, który ma brzmieć „jak Sonos”, ale wreszcie robi to przy udziale nowych, branżowo uznanych technologii.
Sonos wchodzi w jesień z przytupem. Firma, która od lat buduje swoją pozycję na spójności ekosystemu i bardzo charakterystycznym podejściu do dźwięku, dorzuca do portfolio dwa nowe urządzenia: soundbar Beam Ultra oraz słuchawki Ace Ultra. Oba sprzęty mają być – jak twierdzi CEO firmy, Tom Conrad – „materialną reprezentacją tego, co mamy na myśli, mówiąc, iż coś brzmi jak Sonos” . I faktycznie, patrząc na to, co kryje się pod obudową, trudno odmówić im ambicji.
Beam Ultra: kompaktowy soundbar, który w końcu gra Atmos tak, jak Atmos powinien
Sonos Beam UltraBeam Ultra to nowy przedstawiciel średniej półki w katalogu Sonosa, choć „średnia” w tym przypadku jest mocno umowna. Urządzenie zachowuje kompaktową formę znaną z poprzednich generacji, ale w środku zaszła mała rewolucja. Soundbar wyposażono w dziewięć przetworników, w tym dwa skierowane do góry, co pozwala na obsługę pełnego Dolby Atmos w układzie 7.1.2 . To ważne, bo dotychczasowe Beamy oferowały Atmos raczej symbolicznie – teraz Sonos wchodzi w prawdziwą przestrzenność.
Zmiany dotknęły też kanału centralnego. Dialogi mają być wyraźniejsze, a użytkownik dostaje cztery poziomy Wzmacniacza Mowy AI oraz klasyczny Tryb Nocny. To ukłon w stronę osób, które oglądają filmy wieczorami i nie chcą, by eksplozje z blockbusterów budziły pół osiedla.
Beam Ultra ma być również fundamentem rozbudowywanego kina domowego. Sonos podkreśla, iż soundbar można zestawić z subwooferami Sub, a także z tylnymi głośnikami – co ciekawe, również przenośnymi, o ile są kompatybilne z systemem. To kolejny krok w stronę elastycznego multiroomu, który Sonos od lat rozwija.
Chris Jenkins z UMG Digital Studios dorzuca do tego marketingową wisienkę: „Świetny miks oznacza, iż słuchacz czuje wszystko, bez świadomości tego, jak to się dzieje” . To korpomowa, ale trudno odmówić racji.
Ace Ultra: słuchawki, które wchodzą do ekosystemu Sonosa drzwiami, których wcześniej nie było
Sonos Ace UltraDrugą nowością są słuchawki Sonos Ace Ultra – model premium, który ma być odpowiedzią na rosnącą popularność słuchawek jako głównego narzędzia do konsumpcji audio. Sonos nie bawi się w półśrodki: Ace Ultra wyposażono w autorski przetwornik 40 mm, adaptacyjne ANC wspierane przez dziesięć mikrofonów oraz akumulator pozwalający na 35 godz. pracy z włączoną redukcją szumów .
Najciekawszy jest jednak Headphone Engine 2 – nowa platforma, która pozwala słuchawkom bezpośrednio łączyć się z systemem Sonos. Funkcja jest na razie w fazie Early Access, ale już teraz intryguje: jednym przyciskiem można przenieść dźwięk z soundbara do słuchawek albo odwrotnie, bez konieczności sięgania po telefon.
Sonos dorzuca też TrueCinema – system dostrajania audio w słuchawkach po przełączeniu dźwięku z kompatybilnego soundbara. To interesujący pomysł, bo dotychczas Trueplay działał wyłącznie na głośnikach.
Ekosystem, który ma działać jak system operacyjny
Sonos 27Sonos od lat powtarza, iż jego sprzęt to nie tylko głośniki, ale cały system operacyjny dla dźwięku. Wraz z premierą Beam Ultra i Ace Ultra firma wypuszcza aktualizację Sonos 27, która ma jeszcze mocniej scalać urządzenia w jedną całość. Ponad 100 zintegrowanych usług streamingowych, możliwość odtwarzania czegokolwiek w dowolny sposób, a do tego filozofia „im więcej urządzeń gra jednocześnie, tym lepiej brzmi cały system” – to podejście, które Sonos pielęgnuje od lat.
Warto też zauważyć, iż Sonos mocno stawia na długowieczność. Firma podkreśla, iż jej produkty mają działać niezależnie od generacji, a system z czasem ma się wręcz poprawiać dzięki aktualizacjom.
Cena, dostępność
Beam Ultra kosztuje 3149 zł, a Ace Ultra – 2079 zł. Przedsprzedaż już ruszyła, a szeroka dostępność przewidziana jest na 29 września. To poziom cenowy, który wpisuje się w dotychczasową strategię Sonosa: premium, ale nie „audiofilskie premium”, które wymaga sprzedania nerki.
Nowe Beam Ultra i Ace Ultra nie są rewolucją, ale są bardzo konsekwentnym krokiem w stronę tego, co Sonos robi najlepiej: spójnego, przewidywalnego i wygodnego audio, które ma działać zawsze i wszędzie. jeżeli deklaracje o prawdziwym Atmosie, lepszym ANC i bezpośrednim połączeniu słuchawek z systemem przełożą się na realne doświadczenia to Sonos może mieć w rękach jedne z najciekawszych urządzeń audio tej jesieni.







