Czy otwarte słuchawki z ANC mają sens? Recenzja Shokz OpenFit Pro

6 godzin temu

Słuchawki o otwartej konstrukcji, ale z aktywną redukcją szumów? Czy to może mieć sens? Testując słuchawki Shokz OpenFit Pro, mogłam się o tym przekonać na własnej skórze. Zatem oto moja opinia na ich temat.

Specyfikacja i cena

Shokz OpenFit Pro to słuchawki bezprzewodowe o otwartej konstrukcji, które można kupić w Polsce w cenie od 949 złotych. Model ten mimo swojej budowy oferuje technologię aktywnej redukcji szumów, a za jego brzmienie odpowiadają przetworniki 11 x 20 mm o podwójnych membranach. Ponadto został zoptymalizowany pod kątem Dolby Atmos.

Pełną specyfikację znajdziecie poniżej.

Shokz OpenFit Pro – specyfikacja techniczna:

Budowa i jakość wykonania, pierwsze wrażenia

Gdy po raz pierwszy wyjęłam Shokz OpenFit Pro z pudełka, moją uwagę od razu przykuło matowe, silikonowe wykończenie. W dotyku jest niemal aksamitne i nie ma tendencji do nieprzyjemnego ślizgania się, kiedy na treningu zrobi się naprawdę gorąco. Zauszniki mają w środku elastyczny rdzeń ze stopu z pamięcią kształtu, więc dość sprawnie dopasowują się do głowy i nie tracą swojego fasonu.

Muszę jednak postawić sprawę jasno: 12,3 g na uchu to nie jest mało, zwłaszcza jeżeli porównamy ten model do bazowych OpenFit czy klasycznych pchełek. Choć producent bardzo starał się zbalansować masę kapsuły z przetwornikiem i modułu baterii za uchem, przy dłuższych sesjach – tak po trzech, czterech godzinach ciągłego noszenia – zaczynałam czuć lekki, punktowy nacisk za małżowiną. Mam drobniejsze uszy i dla mnie ta masa po prostu nie jest zupełnie bez znaczenia. Druga kwestia to okulary: jeżeli nosicie oprawki z grubszymi zausznikami, przygotujcie się na odrobinę ekwilibrystyki przy lusterku, bo oba elementy lubią wchodzić sobie w drogę. Ja jednocześnie z tymi słuchawkami i z okularami na głowie czułam się nieco dziwnie.

Co istotne, słuchawki mają czujniki, które wykrywają założenie. Każda z nich zawiera też przyciski, reagujące pojedyncze kliknięcia lub ich serie w zależności od ustawień w aplikacji.

Etui to zgrabne, zaoblone puzderko, ale nie oszukujmy się – do najmniejszych nie należy. Prawie 75 g masy i format spłaszczonego mydełka sprawiają, iż w kieszeni dopasowanych spodni robi się ciasno i etui dość mocno się odznacza. Zdecydowanie lepiej wrzucić je do torebki, nerki czy kieszeni kurtki.

Sama jakość spasowania materiałów stoi na bardzo wysokim poziomie – nic tu nie trzeszczy pod palcami, a łączenia plastiku z silikonem są precyzyjne. Norma IP55 w przypadku słuchawek daje spory spokój ducha: pot, pył czy nagła mżawka w drodze do pracy nie zrobiły na nich wrażenia. Szkoda tylko, iż podobnej odporności poskąpiono etui.

Matowe tworzywo skutecznie opiera się smugom i tłustym śladom po palcach, choć zauważyłam, iż noszone luzem potrafi złapać drobne mikroryski od kluczy. Klapka pracuje z przyjemnym, sprężystym oporem, a magnesy wewnątrz chwytają słuchawki bardzo pewnie. Przez pierwsze dwa dni musiałam się jednak przyzwyczaić do ich wkładania – wyprofilowane zauszniki sprawiają, iż odkładanie ich na miejsce nie jest takie łatwe.

Parowanie i aplikacja Shokz

Pierwsze parowanie słuchawek Shokz OpenFit Pro z urządzeniami przebiega dość standardowo. Wystarczy otworzyć etui ze słuchawkami w środku, a moduł Bluetooth natychmiast przechodzi w tryb wykrywania. jeżeli chcecie sparować je z kolejnym urządzeniem manualnie, trzeba umieścić słuchawki w etui i przytrzymać przez kilka sekund znajdujący się tam przycisk.

Cieszy fakt, iż słuchawki obsługują połączenia multipoint. Dzięki czemu można w nich swobodnie przełączać się na przykład między słuchaniem muzyki na komputerze, a prowadzeniem rozmów telefonicznych na telefonie.

Na telefonach słuchawki współpracują z aplikacją Shokz, która jest minimalistyczna, przejrzysta i co warto odnotować – w pełni spolszczona, choć nie bez drobnych potknięć. Na co tak dokładnie pozwala?

W skrócie, można w niej sprawdzić stan naładowania słuchawek i etui, włączyć i dostroić ANC oraz skonfigurować funkcje przycisków. Nie zabrakło też pełnoprawnego korektora i jego kilku predefiniowanych ustawień oraz opcji zarządzania sparowanymi urządzeniami. Jest również funkcja znajdowania słuchawek oraz opcja włączenia „Optimized for Dolby Atmos”.

Jak Shokz OpenFit Pro brzmią?

Krótka odpowiedź: grają zaskakująco czysto, lekko i przestrzennie. Bas jest tu dla mnie zaskakująco głęboki i mocny – niczego mocniejszego w zasadzie nie potrzebuję. Przetworniki są tu na tyle duże, iż przy szczególne basowych utworach wręcz czułam w tych słuchawkach nieprzyjemne wibracje na moich małżowinach usznych. Na szczęście po chwili przynajmniej częściowo się do tego przyzwyczajałam.

Do pozostałych pasm również nie mam zastrzeżeń. Przy domyślnych ustawieniach korektora tony średnie i wokale są czyste, lekko wysunięte do przodu, a tony wysokie nie są nieprzyjemnie zniekształcone i wycofane. Shokz OpenFit Pro grają ponadto bardzo głośno. Nie czułam w nich potrzeby wychodzenia ponad 70-80% głośności.

Czy włączenie funkcji „Optimized for Dolby Atmos” jakkolwiek wpływa tu na brzmienie? Ja nie odczułam, by dzięki niej odtwarzanych utworów słuchało się lepiej, więc po serii testów wyłączyłam ją na stałe.

A co z tym nieszczęsnym ANC? Nie ukrywajmy: aktywna redukcja szumów w słuchawkach otwartych nie odetnie Was od świata tak, jak słuchawki dokanałowe. ANC w OpenFit Pro działa subtelnie, częściowo wyciszając przede wszystkim rozmowy i szum wentylatora. Zdecydowanie lepszym sposobem na izolację od otoczenia jest tu włączenie muzyki.

Warto też pamiętać o zjawisku wyciekania dźwięku: przy głośności do ok. 50-60% osoby siedzące obok w cichym pokoju niczego nie usłyszą. jeżeli jednak rozkręcicie suwak w okolice 80% i więcej, otoczenie bez trudu zorientuje się, czego akurat słuchacie. Na szczęście tryb prywatny w ustawieniach korektora trochę to zjawisko redukuje, ale kosztem jakości dźwięku.

Czas pracy na baterii

W kwestii zasilania Shokz OpenFit Pro to sprzęt o dwóch zupełnie różnych twarzach – a wszystko zależy od tego, czy zdecydujecie się na korzystanie z aktywnej redukcji szumów.

Gdy wyłączycie ANC i ustawicie głośność na umiarkowane 50-60%, słuchawki stają się prawdziwymi maratończykami. Bez problemu wykręcają deklarowane przez producenta 11–12 godzin ciągłego grania na jednym ładowaniu. W praktyce oznacza to, iż możecie przepracować cały dzień przy biurku, pójść na długi trening, a one przez cały czas nie będą domagać się kontaktu z etui.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy włączycie redukcję szumów. Układ ANC w połączeniu z otwartą konstrukcją potrzebuje sporo energii, przez co czas pracy spada praktycznie o połowę – do około 5,5 do 6 godzin.

Samo pudełko kryje w sobie potężny zapas energii i pozwala na niemal czterokrotne naładowanie słuchawek od zera. Łącznie z etui wyciągniemy więc choćby do 50 godzin grania (bez ANC). Świetnie, iż ładowanie etui może odbywać się zarówno przewodowo, jak i bezprzewodowo.

Podsumowanie: Czy warto kupić słuchawki Shokz OpenFit Pro?

Shokz OpenFit Pro to bez wątpienia fascynujący, choć dość specyficzny sprzęt. Czy idea słuchawek otwartych z aktywną redukcją szumów ma sens? Po spędzeniu z nimi dłuższego czasu powiem tak: ma, ale pod warunkiem, iż nie oczekujecie po ANC cudów i całkowitej izolacji od rzeczywistości. To raczej sprytne wsparcie w wyciszaniu biurowego gwaru czy szumu wentylatorów niż tarcza odcinająca od świata.

Brzmieniowo ten model zaskoczył mnie niezwykle pozytywnie – gra czysto, głośno, a bas potrafi zaskoczyć swoją siłą (czasem aż za bardzo, wywołując fizyczne wibracje na uchu). Jakość wykonania i zastosowane materiały to absolutna ekstraklasa, choć z racji wagi i gabarytów nie jest to sprzęt idealny dla wszystkich. Posiadacze mniejszych uszu czy osoby noszące grubsze okulary mogą potrzebować chwili, by się do nich przyzwyczaić.

Cena na poziomie 949 złotych jest wysoka, ale jeżeli szukacie słuchawek otwartych, zależy Wam na kontakcie z otoczeniem podczas treningów, a do tego cenicie bezprzewodowe ładowanie i świetną baterię – OpenFit Pro zdecydowanie zasługują na uwagę.

Mocne strony:

  • Bardzo czyste, przestrzenne i donośne brzmienie z zaskakująco mocnym basem
  • Wysoka jakość wykonania
  • Imponujący czas pracy na baterii bez ANC
  • Obsługa ładowania bezprzewodowego
  • Sprawnie działający Multipoint i stabilna łączność
  • Przejrzysta aplikacja z bogatym korektorem dźwięku

Słabe strony:

  • Duża masa słuchawek
  • Konflikt z grubszymi zausznikami okularów
  • Aktywna redukcja szumów (ANC) działa bardzo subtelnie i drastycznie skraca czas pracy na baterii
  • Spore i dość ciężkie etui ładujące
  • Wyraźny wyciek dźwięku na zewnątrz przy wyższych poziomach głośności
audioshokzsłuchawki
Idź do oryginalnego materiału