Kolejne słuchawki w formie klipsów? Recenzja Shokz OpenDots 2

9 godzin temu

Rynek słuchawek o otwartej konstrukcji (open-ear) przeżywa prawdziwy renesans, bo w ostatnich latach do sprzedaży trafiło naprawdę sporo takich urządzeń. Teraz w moje ręce trafiła najnowsza propozycja marki Shokz, czyli model Shokz OpenDots 2, będący bezpośrednim następcą cenionych, ultralekkich pchełek typu true wireless, które nie odcinają nas od dźwięków otoczenia. Czy te miniaturowe, klipsowe słuchawki łączą wygodę noszenia z satysfakcjonującą jakością brzmienia i sprawdzają się nie tylko podczas spacerów, ale i w codziennej pracy? Czas to sprawdzić.

Specyfikacja i cena

Shokz OpenDots 2 zostały wycenione na polskim rynku na 849 zł. Nie jest to więc propozycja budżetowa – w tej cenie wkraczamy już w segment premium słuchawek bezprzewodowych, gdzie konkurencja (nawet wśród konstrukcji open-ear) staje się coraz bardziej zacięta. W zamian otrzymujemy jednak obiecujący zestaw parametrów.

Sercem słuchawek są podwójne przetworniki o średnicy 11,8 mm, które wspierają technologie kierunkowego dźwięku DirectPitch oraz ulepszone przetwarzanie basu Bassphere 2.0, mające zniwelować typową dla słuchawek otwartych utratę niskich tonów. Co ciekawe, na pokładzie znalazła się obsługa Dolby Audio oraz łączność Bluetooth 6.1 z obsługą kodeków AAC i SBC. Jak na konstrukcję otwartą przystało, nie dostajemy tu aktywnej redukcji szumów (ANC), za to producent zadbał o wysoką odporność na wodę i pył – pchełki spełniają normę IP57, a samo etui zabezpieczono w standardzie IP54.

Pełną specyfikację techniczną umieściłam poniżej.

Shokz OpenDots 2 – specyfikacja techniczna:

Budowa i jakość wykonania

Shokz OpenDots 2 to słuchawki o konstrukcji typu clip-on, co oznacza, iż zamiast pałąka za uchem czy tradycyjnej końcówki wpychanej do kanału słuchowego, zakładamy je bezpośrednio na małżowinę. Z wyglądu przypominają elegancki kolczyk lub biżuteryjny klips – składają się z dwóch połączonych elementów: przedniej, kulistej części mieszczącej przetworniki (spoczywającej tuż przy wejściu do ucha) oraz tylnej części, tutaj w kształcie cylindra, z baterią i elektroniką, która układa się za uchem.

Obie części łączy elastyczny mostek, wykonany z pamiętającego kształt stopu niklowo-tytanowego i pokryty przyjemnym w dotyku, matowym silikonem. Sprężystość tego pałąka jest dobrana wręcz idealnie: docisk jest na tyle delikatny, iż po chwili zupełnie napominałam o obecności słuchawek na uszach, a zarazem na tyle pewny, iż nie ma mowy o ich samoistnym zsuwaniu się podczas chodzenia czy dynamicznego marszu, a choćby skakania. Dopiero przy zdejmowaniu bluzy czy koszulki przez głowę można je przypadkowo strącić.

Jakość spasowania elementów stoi na wysokim poziomie – tworzywa są odporne na zbieranie odcisków palców i sprawiają wrażenie trwałych. Klasa szczelności IP57 dla samych słuchawek daje pełen spokój ducha nie tylko podczas intensywnego treningu, ale choćby wtedy, gdy złapie nas ulewny deszcz.

Samo etui ładujące to zgrabna, spłaszczona „muszelka”. Mimo obecności cewki do ładowania bezprzewodowego Qi i pojemnego akumulatora, pudełko pozostaje kompaktowe i bez problemu mieści się w małej kieszonce spodni. Zawias pracuje gładko, magnesy pewnie trzymają klapkę i same słuchawki, a na obudowie znajdziemy wielokolorową diodę LED informującą o stanie naładowania oraz złącze USB-C na tylnej krawędzi. Cieszy też fakt, iż etui otrzymało certyfikat IP54. Z małych detali ważne jest to, iż słuchawki mają czujniki, które wykrywają wyjęcie słuchawek z uszu i powodują wstrzymanie odtwarzania.

Wspomnę, iż do mnie słuchawki dotarły z biżuterią, która pozwala je ozdobić. Doceniam starania producenta w tym zakresie, zwłaszcza iż w parze z takimi dodatkami słuchawki wyglądają jeszcze ładniej, ale musicie pamiętać, iż za taki zestaw trzeba dopłacić – w tym przypadku niecałe 100 zł.

Parowanie i aplikacja Shokz

Osobiście używam na co dzień telefonu z Androidem i parowanie z nim tych słuchawek poszło błyskawicznie. Shokz OpenDots 2 obsługują funkcję Google Fast Pair, zatem od razu po otwarciu etui na telefonie pojawił się monit z propozycją parowania. Ba, telefon zaproponował choćby włączenie śledzenia lokalizacji słuchawek, a także pobranie ze sklepu Google Play współpracującej z nimi aplikacji.

Wspomniana aplikacja, znana po prostu pod nazwą Shokz, jest dostępna także w AppStore na iOS, ale tu skupiam się na wersji właśnie z Androida. To aplikacja o prostym, a więc i intuicyjnym interfejsie – co ważne, przetłumaczonym w pełni na język polski.

Można w niej sprawdzić stan naładowania słuchawek i etui, spersonalizować obsługiwane przez słuchawki gesty, włączyć lub wyłączyć parowanie wielopunktowe, skorzystać z funkcji znalezienia słuchawek, zaktualizować ich oprogramowanie, a co najważniejsze – dostosować ich brzmienie. Do dyspozycji mamy kilka predefiniowanych ustawień, a także korektor, chociaż tylko 5-pasmowy. Ponadto aplikacja pozwala stworzyć inteligentne ustawienie EQ, w oparciu o krótką ankietę wymagającą analizy plików dźwiękowych. Jest też opcja włączenia Dolby Audio, ale ta dezaktywuje ustawienia korektora. Czy warto z niej skorzystać? O tym za chwilę.

Jak Shokz OpenDots 2 brzmią?

Ocena jakości dźwięku w słuchawkach o otwartej konstrukcji zawsze wymaga nieco innego podejścia niż w przypadku klasycznych dokanałówek, gdzie za izolację i dół pasma odpowiada szczelne zamknięcie kanału słuchowego. Mając to na uwadze, Shokz OpenDots 2 radzą sobie zaskakująco dojrzale, serwując brzmienie czyste, zbalansowane i bardzo naturalne.

Najmocniejszym punktem programu jest bez wątpienia średnica oraz pasmo wokalne. Głosy wokalistów, podcasty czy dialogi podczas oglądania wideo na YouTube brzmią niezwykle bezpośrednio, ciepło i klarownie – nie są schowane ani przytłumione. Wysokie tony są czyste, detaliczne i przyjemnie rozjaśniają przekaz, nie popadając przy tym w nieprzyjemną, syczącą ostrość.

A co z niskimi tonami? To odwieczna pięta achillesowa konstrukcji open-ear, ale podwójne przetworniki 11,8 mm radzą sobie tu nadspodziewanie dobrze. Muzyce nie brakuje energii ani rytmicznego fundamentu.

Co do Dolby Audio, to moim zdaniem po włączeniu go słuchawki brzmią najlepiej. Zyskują bowiem zarówno ciepła, jak i przestrzenności. Być może część z Was będzie preferować własne ustawienie EQ, ale ja, po godzinach testów, stawiam właśnie na technologię Dolby.

Nieco dziwi mnie to, iż te słuchawki nie obsługują żadnego z kodeków hi-res, zwłaszcza iż ich cena jest dość wygórowana. Uważam, iż to nie kodeki mają największy wpływ na jakość brzmienia, ale mimo wszystko jakiś wpływ mają.

Oczywiście trzeba pamiętać, iż mimo starań producenta występuje tu zjawisko wyciekania dźwięku, zwłaszcza przy wyższych poziomach głośności. Dlatego nie są to słuchawki, które nadają się do użytkowania wszędzie. Podobnie trzeba mieć na uwadze to, iż OpenDots 2 nie mają ANC, bo konstrukcja open ear stawia właśnie na to, by nie izolować się od otoczenia. To słuchawki dla osób, które nie chcą zatkanych uszu i którym zależy na tym, by dalej słyszeć, co dzieje się w wokół nich. Ja lubię korzystać w nich z domu, gdy sprzątam albo nagrywam przebitki, bo nie zakłócam nimi spokoju domowników, a jednocześnie po zapauzowaniu odtwarzania mogę z nimi rozmawiać bez wyjmowania słuchawek z uszu. Lubię też korzystać z nich na siłowni, bo akurat tam nie przejmuję się tym, czy ktoś słyszy moją muzykę, zwłaszcza iż 90% osób które tam przebywają również ma słuchawki w uszach.

Wspomniałam wcześniej, iż OpenDots 2 obsługują gesty, a teraz muszę jeszcze dodać, iż w temacie rozpoznawania tych gestów nie mam żadnych zarzutów. Słuchawki błyskawicznie i poprawnie reagują na różne kombinacje stuknięć. Są to kombinacje intuicyjne, według mnie łatwe do zapamiętania.

Czas pracy na baterii

Zapewnienia producentów dotyczące czasu pracy na baterii bywają różne, ale w przypadku Shokz OpenDots 2 nie ma mowy o rozczarowaniu – słuchawki te wypadają pod tym względem bardzo dobrze. Producent deklaruje do 10 godzin ciągłego odtwarzania na jednym ładowaniu samych słuchawek oraz łącznie do 40 godzin przy wykorzystaniu energii zgromadzonej w etui. W praktyce, przy głośności ustawionej na poziomie około 70%, faktycznie rozładowują się bardzo powoli.

Kolejny plus? Etui możemy ładować zarówno przewodem, jak i bezprzewodowo, z użyciem ładowarki w standardzie Qi.

Podsumowanie: Czy warto kupić słuchawki Shokz OpenDots 2?

Shokz OpenDots 2 to bez wątpienia jedne z najbardziej dopracowanych słuchawek o konstrukcji clip-on, jakie miałam okazję testować. Zachwycają swoją lekkością, wygodą noszenia przez cały dzień, świetnym czasem pracy na jednym ładowaniu oraz bardzo przyjemnym, zbalansowanym brzmieniem ze wsparciem Dolby Audio.

Nie da się jednak przejść obojętnie obok ich wyceny – kwota 849 zł to naprawdę sporo jak na sprzęt typu open-ear, który ze swojej natury jest urządzeniem niszowym i nie zastąpi klasycznych dokanałówek z ANC w hałaśliwym pociągu czy samolocie.

W starciu z HUAWEI FreeClip 2 wypadają porównywalnie, ale na pewno w przypadku obydwu tych modeli polowałabym na jakąś promocję. HUAWEI FreeClip 2 są wyjściowo nieco tańsze i obsługują w parze z kompatybilnymi urządzeniami kodek L2HC, ale za to nie mają Dolby Audio i działają na baterii minimalnie krócej.

Mocne strony:

  • Niezwykła wygoda i lekkość
  • Pewne trzymanie się małżowiny
  • Bardzo dobre brzmienie
  • Świetny czas pracy na baterii
  • Obsługa ładowania bezprzewodowego
  • Szybkie parowanie
  • Przejrzysta i funkcjonalna aplikacja mobilna
  • Czujniki zbliżeniowe
  • Wysoka klasa odporności na pył i wodę

Słabe strony:

  • Wysoka cena
  • Brak wsparcia dla kodeków hi-res
  • Słyszalny wyciek dźwięku na zewnątrz przy wyższych poziomach głośności (cecha konstrukcji)
Słuchawki za 2500 zł, których nie da się wyłączyć. Apple AirPods Max 2 są dziwne (test)
shokzsłuchawki
Idź do oryginalnego materiału