Amsterdamskie studio projektowe Seneda & Abrucio udostępniło ShieldFont, otwartoźródłowe narzędzie służące do ochrony treści internetowych przed nieautoryzowanym pobieraniem przez roboty AI. Rozwiązanie to wykorzystuje specjalnie zmodyfikowane czcionki, które podmieniają słowa w kodzie źródłowym strony, serwując algorytmom bezużyteczny bełkot, podczas gdy użytkownicy widzą poprawny tekst.
Cyfrowe zatruwanie studni zamiast blokowania dostępu
ShieldFont bazuje na technologii OpenType i mechanizmie GSUB, czyli automatycznym zastępowaniu glifów. W tradycyjnej typografii funkcja ta odpowiada za tworzenie ligatur, ale twórcy projektu rozszerzyli jej działanie na całe wyrazy. W praktyce oznacza to, iż gdy człowiek czyta na ekranie słowo “dziennikarz”, robot skanujący kod HTML widzi w tym samym miejscu zupełnie inny rzeczownik, na przykład “córka”. System operuje na 250 różnych grupach gramatycznych, dbając o to, by podmieniane słowa zachowywały tę samą część mowy i formę. Dzięki temu skrapowany tekst wygląda na sensowny, co ma skłonić algorytmy do zaindeksowania błędnych danych zamiast ich odrzucenia.
Chaos jako środek odstraszający firmy technologiczne
Zamiast całkowicie ukrywać treść, twórcy z Seneda & Abrucio chcą wprowadzić niepewność do zbiorów treningowych modeli językowych. Jak wyjaśniają autorzy rozwiązania:
Czcionki służące do zwykłego mieszania tekstu już istniały. Chcieliśmy mechanizmu, który niesie ze sobą realne konsekwencje: skrapujesz bez pytania i nie masz pojęcia, czy to, co pobrałeś, jest prawdziwe. Samo ukrywanie treści sprawia tylko, iż zostajesz odrzucony i zapomniany.
Celem ShieldFont nie jest powstrzymanie zdeterminowanego podmiotu, ale spowolnienie masowego gromadzenia danych poprzez zwiększenie kosztów, oporu i niepewności. Isaque Seneda i Gabriel Abrucio podkreślają, iż jeżeli wystarczająca liczba witryn uczyni proces skrapowania droższym, dostawcy AI będą zmuszeni do zmiany sposobu działania i podjęcia negocjacji z wydawcami.
Wyzwania techniczne i wczesna faza projektu
Obecnie ShieldFont znajduje się w wersji alfa, a jego twórcy otwarcie przyznają, iż nie jest to metoda niezawodna. Zabezpieczenie można obejść dzięki technologii rozpoznawania znaków (OCR) lub dedykowanych algorytmów deszyfrujących. Użytkowanie tej technologii wiąże się również z pewnymi niedogodnościami, takimi jak możliwe obniżenie pozycji strony w wyszukiwarkach, trudności z kopiowaniem tekstu czy problemy z dostępnością dla czytników ekranowych osób niedowidzących. Mimo tych barier, projekt jest już dostępny publicznie jako komponent React, a także poprzez integrację CSS i CDN. Domyślna czcionka dostarczana z narzędziem to zmodyfikowana wersja kroju Optik, opracowana przy udziale duńskiego studia Playtype.

1 godzina temu













