
Xiaomi przez lata budowało swoją pozycję jako producenta oferującego dobre telefony w niskich cenach. Dzięki RAMokalipsie firma będzie oferować już tylko dobre telefony.
Xiaomi w Polsce to definicja tanich, ale dobrych telefonów. Jednak pomimo ogromnego kapitału i umiejętności utrzymania niskich cen przez ponad dekadę, chiński producent ugiął się pod ciężarem wzrastających cen pamięci RAM i innych podzespołów.
Xiaomi nie wytrzymał presji. Podnosi ceny swoich telefonów
Japoński oddział Xiaomi opublikował w serwisie X post, w którym przyznano wprost, iż koncern od pewnego czasu mierzy się z coraz trudniejszą sytuacją związaną z kosztami produkcji, przede wszystkim gwałtownym wzrostem cen pamięci. Producent przekonuje, iż dotychczas starał się sam absorbować dodatkowe wydatki, aby zachować możliwie przystępne ceny swoich urządzeń.
Tym razem jednak skala ostatnich wzrostów kosztów przekroczyła poziom, który może jeszcze samodzielnie pokryć. W rezultacie zdecydowała się podnieść ceny części urządzeń już znajdujących się w sprzedaży. Podwyżka póki co dotyczy jedynie japońskiego rynku – ale gwałtownie może się okazać, iż jest ona tylko początkiem większej kuli śnieżnej.
Xiaomi 17T Pro drożeje o prawie 500 zł
Największe podwyżki obejmą dwa warianty Xiaomi 17T Pro. Model wyposażony w 12 GB RAM-u i 256 GB pamięci masowej kosztuje w tej chwili w Japonii 119 800 jenów z podatkiem, ale od 1 września jego cena wzrośnie do 139 800 jenów. Podwyżka wynosi więc 20 tys. jenów, czyli około 464 zł.
Tyle samo więcej trzeba będzie zapłacić za Xiaomi 17T Pro w wersji 12/512 GB. Cena tego modelu wzrośnie z 139 800 do 159 800 jenów. Po przeliczeniu według kursu 100 jenów za 2,32 zł oznacza to skok z około 3243 do 3707 zł.
Podwyżki nie ominą również serii POCO. Najmocniej zdrożeją modele z serii POCO X8 Pro, których ceny od 4 września wzrosną o 20 tys. jenów – 464 zł. Fakt, to tyle samo co 17T Pro, jednak procentowo to podwyżka o 19 do 25 proc. (zależnie od modelu).
POCO X8 Pro Max w konfiguracji 12/256 GB podrożeje z 79 980 do 99 980 jenów, czyli z około 1856 do 2320 zł. Wariant 12/512 GB wzrośnie z 89 980 do 109 980 jenów, a więc z około 2088 do 2552 zł.
Podwyżka o około 464 zł obejmie także trzy konfiguracje POCO X8 Pro. Wersja 12/512 GB zdrożeje z 74 980 do 94 980 jenów, model 8/512 GB z 69 980 do 89 980 jenów, natomiast wariant 8/256 GB z 59 980 do 79 980 jenów.
Tablety także drożeją, choć mniej
Xiaomi zmieni również ceny kilku tabletów. W tym przypadku wzrosty są wyraźnie mniejsze niż w przypadku telefonów i wynoszą od 2 tys. do 10 tys. jenów.
Xiaomi Pad 8 Pro z 12 GB RAM-u i 512 GB pamięci masowej zdrożeje od 1 września ze 119 800 do 129 800 jenów. Różnica wynosi 10 tys. jenów, czyli około 232 zł. Wersja 8/128 GB otrzyma znacznie mniejszą podwyżkę: z 89 800 do 94 980 jenów, co daje około 120 zł różnicy.
Ceny dwóch modeli z serii REDMI Pad 2 również pójdą w górę. REDMI Pad 2 Pro w konfiguracji 6/128 GB zdrożeje z 42 980 do 44 980 jenów, a REDMI Pad 2 4/128 GB z 27 980 do 30 980 jenów.
Wszystkie kwoty dotyczą japońskich cen z podatkiem. Xiaomi zaznaczyło jednocześnie, iż osoby rozważające zakup objętych podwyżkami urządzeń powinny zrobić to przed wejściem nowych cen w życie.
Xiaomi wprost wskazuje na ceny pamięci
Podwyżki są jednym z najbardziej bezpośrednich przykładów przerzucania przez producenta skutków kryzysu na rynku pamięci na klientów. Xiaomi w swoim komunikacie wyraźnie wymieniło rosnące ceny pamięci jako jedną z przyczyn decyzji, obok ogólnego wzrostu kosztów produkcji.
Skala problemu była już widoczna w wynikach finansowych chińskiego producenta. Reuters informował, iż w drugim kwartale 2026 r. przychody Xiaomi ze sprzedaży telefonów spadły o 7,5 proc. rok do roku, a dostawy urządzeń zmniejszyły się o 26 proc. Firma odczuwa więc jednocześnie presję rosnących kosztów podzespołów i słabszego popytu.
Counterpoint Research zwracał wcześniej uwagę, iż podczas chińskiego festiwalu zakupowego 618 sprzedaż telefonów spadła o 13 proc. rok do roku. Producenci podnosili ceny i ograniczali rabaty, próbując zrekompensować rosnące koszty pamięci.
Xiaomi próbuje jednocześnie uspokoić klientów oczekujących na premierę nowego telefona. W komunikacie japoński oddział firmy zapowiedział, iż urządzenie mające trafić do sprzedaży w kolejnym tygodniu zostało wycenione z „maksymalnym uwzględnieniem” dostępności cenowej dla fanów.
Framesira / Shutterstock







