Smartfon w szkole przechodzi do historii. Znamy najważniejsze wyjątki od nowego zakazu

3 godzin temu

Sejm podjął kluczową decyzję w sprawie obecności elektroniki w rękach najmłodszych. W piątkowym głosowaniu posłowie przyjęli nowelizację Prawa oświatowego, która wprowadza zakaz korzystania z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń umożliwiających komunikację i rejestrowanie w szkołach podstawowych oraz przedszkolach. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać od 1 września 2026 roku. To oznacza, iż powrót do ławek po wakacjach będzie dla uczniów zupełnie nową rzeczywistością. Ustawa trafi teraz do Senatu, a jej ostateczne wejście w życie zależy już tylko od decyzji wyższej izby parlamentu oraz podpisu prezydenta.

Prawie cały Sejm przemówił jednym głosem

Projekt przepisów eliminujących telefony z sal lekcyjnych i przedszkoli wyszedł bezpośrednio od rządu. Co ciekawe, inicjatywa spotkała się z ogromnym poparciem na Wiejskiej i połączyła skonfliktowane na co dzień obozy polityczne. Za przyjęciem ustawy zagłosowało aż 420 posłów, podczas gdy przeciw było zaledwie sześciu, a czterech zdecydowało się wstrzymać od głosu. Wszystkie kluby parlamentarne poparły ten pomysł bez wahania. Kluczowa poprawka rozszerzająca obostrzenia na przedszkola, oddziały przedszkolne w podstawówkach oraz inne formy wychowania przedszkolnego została zgłoszona przez klub Prawa i Sprawiedliwości i również nie spotkała się ze sprzeciwem reszty ugrupowań. To pokazuje, iż w naszym kraju są jednak kwestie, które nasi politycy mogą wspólnie rozstrzygać, ponad wszelkimi podziałami.

Przepisy przewidują wyjątki. Gdzie tkwi haczyk?

Całkowity zakaz nie oznacza jednak, iż urządzenia elektroniczne zostaną permanentnie wymazane ze szkolnego krajobrazu. Ustawodawca przewidział kilka bardzo konkretnych sytuacji, w których uczeń będzie mógł legalnie sięgnąć po telefon. Telefonu będzie można użyć podczas lekcji, jeżeli nauczyciel uzna go za niezbędne narzędzie do realizacji zajęć. Kolejnym dopuszczalnym odstępstwem jest konieczność pilnego skontaktowania się z rodzicami oraz sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia.

Uczniowie będą mogli korzystać z urządzeń lub specjalistycznych aplikacji również w przypadku konieczności ciągłego monitorowania stanu zdrowia. Na takie używanie sprzętu zgodę będzie musiał jednak każdorazowo wyrazić dyrektor placówki. Warto podkreślić, iż w tym konkretnym wypadku posłowie odpowiednio zabezpieczyli interes uczniów. jeżeli dyrektor odmówi podopiecznemu prawa do korzystania z telefonu w wyżej wymienionych przypadkach, będzie prawnie zobowiązany do sporządzenia pisemnego uzasadnienia swojej odmownej decyzji.

Szkoła po lekcjach i co z liceami?

Tutaj pojawia się najciekawszy element nowych regulacji, który z pewnością uspokoi wielu rodziców i organizatorów czasu wolnego. Nowe restrykcje nie będą obowiązywać wszędzie. telefony nie znikną podczas wycieczek szkolnych oraz w internatach. Uczniowie swobodnie uruchomią sprzęt także w trakcie korzystania z infrastruktury szkolnej poza godzinami lekcyjnymi.

Źródło zdjęcia: Unsplash (@orangelatte)

Co zmiana przepisów może wnieść w życie starszych roczników? Nowelizacja Prawa oświatowego w tym konkretnym kształcie nie obejmuje swoim bezpośrednim zakazem szkół ponadpodstawowych. Licealiści i uczniowie techników nie powinni spać jednak zupełnie spokojnie. Nowe przepisy nakładają na szkoły ponadpodstawowe bezwzględny obowiązek precyzyjnego określenia zasad używania komórek bezpośrednio w ich oficjalnych statutach.

Aby nowe prawo zaczęło w pełni obowiązywać od roku szkolnego 2026/2027, ustawę musi teraz zaakceptować Senat, a następnie podpisać prezydent. Z tym akurat nie powinno być większego problemu. Wydaje się więc wysoce prawdopodobne, iż telefonowa rewolucja w polskich szkołach jest już praktycznie przesądzona.

Źródło: OKO.press, RMF FM / Zdj. otwierające: Unsplash (@finn_staygold)

smartfonyszkolnictwo
Idź do oryginalnego materiału