To nie tak, iż mam kryształową kulę, w której można zobaczyć przyszłość. Ale mając pamięć dłuższą niż do wczoraj, otwarty umysł oraz dwie nogi pozwalające pedałować na wszystkim, co ma dwa koła – i w czułej pamięci przemijające mody – mogę pozwolić sobie na własne przemyślenia.
Czy sezon 2026 czymś nas zaskoczy? Niekoniecznie. Ale kilka trendów bardzo wyraźnie wybije się na czoło. Oto więc gdybania wróża Grzegorza.
32 cale w XC – a być może także w gravelach
Nie zdradzę tu wielkiej tajemnicy – to już gorący temat. Pierwsze testy i wrażenia pokazują jasno: w XC, również na najwyższym poziomie Pucharu Świata, koła 32-calowe są naprawdę testowane.
Jeśli praktyka – czyli wyniki – potwierdzi, iż większe koło jest szybsze, przesiadka nastąpi błyskawicznie. Przynajmniej w XC. Historia 29 cali uczy nas, iż branża potrafi zmieniać zdanie bardzo szybko.
Nie zdradzę też tajemnicy, iż my również mamy swoje plany testowe związane z 32 calami – w tym… z elektrykiem. Póki co głównym ograniczeniem jest dostępność opon: realnie istnieje jeden model, czyli opony Maxxis MTB 2.4”. To także powód, dla którego graveli 32” jeszcze masowo nie widzimy, choć technologicznie byłyby najprostsze do wdrożenia.
Rada? Czujność i cierpliwość. Niech inni poeksperymentują z geometrią. Dokładnie tak samo było na początku z 29”.

Powolne konanie rowerów powyżej 150 mm… bez silnika
Dlaczego? Bo zastąpią je elektryki. I to szybciej, niż wielu chce przyznać. Tylko 5 teamów enduro w PŚ UCI o czymś świadczy.
E-MTB coraz częściej zastępują też shuttlowanie – bo są po prostu wygodniejsze. Nie potrzeba drogi, wyciągu ani bikeparku. Można jeździć niemal wszędzie. A wraz z rosnącymi pojemnościami baterii lęk przed rozładowaniem odchodzi w niepamięć.

Elektryki: Avinox otworzył puszkę Pandory
Wejście DJI z systemem Avinox pokazało jedno: da się mieć więcej mocy i niższą masę jednocześnie. I to był prawdziwy game-changer.
Konkurencja została brutalnie zmotywowana. Bez tego dalej dreptałaby w miejscu. Jednocześnie nie widać na horyzoncie realnego przełomu w technologii baterii – obiecujące rozwiązania są, ale komercyjnie wciąż daleko.
Dlatego najciekawszy scenariusz to:
- lekki e-bike
- duża bateria (800 Wh)
- centralna skrzynia biegów, najlepiej z automatyczną zmianą, być może choćby bezstopniową
Coś na kształt skutera, tylko w teren. Silnik maskuje masę, a 20 kg przy 800 Wh to już nie wizja – to potencjalny hit rynkowy, zwłaszcza dla amatorów, a nie tylko prosów.
Rowery bez silnika nie znikną. I to nie tylko na Mazowszu
O dziwo – klasyczne rowery przez cały czas będą miały się dobrze. Najciekawszą kategorią stanie się jednak pogranicze downcountry i trailu, niezależnie od tego, jak ją nazwiemy.
120 mm z tyłu, 130–150 mm z przodu, nowoczesna geometria, lekka rama – i nagle mówimy o:
- masach poniżej 12 kg
- dobrym podjeżdżaniu
- świetnej kontroli na zjazdach
Płaski kąt główki (okolice 66°) i czterotłoczkowe hamulce załatwiają temat jazdy w dół. Dla ludzi, którzy silnika nie chcą, to będzie wybór numer jeden.
Tak, szosa przez cały czas będzie istnieć – w wariancie pro coraz bardziej odjechana, jak najnowszy Factor – #aeroiseverything
1×13 w MTB – pytanie nie brzmi „czy”, tylko „po co”
Technicznie to już możliwe. Ba, da się to złożyć choćby dziś – choćby z trybem Garbaruk i przerzutką Ratio Mech.
Czy to potrzebne? Niekoniecznie.
Czy się wydarzy? Bardzo możliwe – choćby po to, by pokazać nową generację napędów.
Hardtaile, baranki i ultra – moda czy sens?
Ultra będzie jedną z najmodniejszych dyscyplin sezonu 2026. I tu okazało się, iż na wielu trasach gravel zwyczajnie nie wystarcza. Stąd powrót do hardtaili, ale… z barankiem.
Nie oszukujmy się:
- to nie jest szybsze od klasycznego hardtaila
- nie jeździ w terenie lepiej niż MTB z prostą kierownicą
Ale w wyspecjalizowanych zastosowaniach – długie ultra, umiarkowana trudność, potrzeba pozycji aero – może mieć sens. Stąd i Pinarello na otwarcie tej narracji.
Dla „normalsa”?
Lekki full będzie lepszy.
Gravele: koniec wyścigu na szerokość
Tu wracamy do punktu o 32 calach, ale też do opon. Przewiduję wyhamowanie trendu skrajnie szerokich gum.
Dlaczego?
- szerokie = ciężkie
- od pewnego momentu przestają być aero
W wyścigach UCI – tak, będzie szerzej niż kiedyś. Ale raczej 40 → 45–50 mm, a nie więcej.
W gravelach turystycznych 50 mm jako standard? Jak najbardziej.
Chiny: mniej kopii, więcej marek
Jeśli testujecie sprzęt z Dalekiego Wschodu, to wiecie już jedno: jakość rośnie. I co ważniejsze – coraz częściej nie są to bezimienne brandy, ale świadomie budowane marki.
To bardzo dobra wiadomość dla klientów. Konkurencja zawsze podnosi poziom.
Czy mamy już napęd Made in China bez zastrzeżeń? Jeszcze nie.
Na razie to głównie kopie sprawdzonych rozwiązań, a nie własne konstrukcje. Ale jedno jest pewne: o chińskich markach będziemy słyszeć coraz częściej – w każdym segmencie rynku.
Podsumowanie
Sezon 2026 nie przyniesie jednej rewolucji. Przyniesie kilka bardzo konsekwentnych ewolucji. A te – jak zwykle – okażą się ważniejsze niż jednorazowe fajerwerki.
I dokładnie dlatego warto patrzeć dalej niż do jutra.
Tekst: Grzegorz Radziwonowski
Zdjęcia: producentów, Grzegorz Radziwonowski








