Tak jak w poprzednich Prusach również i tym razem mamy możliwości zakupienia drukarki w dwóch wariantach. Złożona – dla osób, które chcą po prostu drukować, lub opcja do samodzielnego montażu – zdecydowanie dla majsterkowiczów, lubiących samodzielnie zmontować swoją maszynę. Warto dodać, iż jeżeli zdecydujemy się na wariant do samodzielnego montażu Prusa wyposaża nas w bardzo dokładną instrukcję krok po kroku, co i jak należy budować. Do nas Prusa XL przyjechała już częściowo zmontowana. Musieliśmy zarezerwować nieco czasu przed jej uruchomieniem na takie czynności jak montaż nextruderów, kalibrację i testy.
Unpacking
Zanim zabierzemy się za wypakowywanie sprzętu warto jest obejrzeć dokładnie pudełko, gdzie dodana jest żyłka do rozdzierania kartonu.
U nas jednak nie poszło to tak gładko :). Dlatego skorzystaliśmy z tradycyjnego wypakowania od góry.
W zestawie znajdujemy również komplet akcesoriów, kluczy i oczywiście gigantyczną, jak przystało na XL, paczkę żelków.
Tak jak w poprzednich odsłonach Prusy możemy wybrać język i doświadczyć miłego akcentu w postaci przywitania użytkownika przez pierwszy raz uruchamianą drukarkę.
Po kliknięciu “KONTYNUUJ” drukarka przeprowadzi szereg wewnętrznych testów. Proces jest w pełni automatyczny i wymaga jedynie naszej kontroli.
W dalszych krokach drukarka będzie testowała prowadnice, oraz najważniejsze – parkowanie narzędzi. Musimy je odpowiednio skalibrować i warto to zrobić precyzyjnie. Brzmi groźnie, jednak spokojnie, Prusa zarobi prawie wszystko sama
Kalibracja doków
Jedną z ostatnich czynności, jakie musimy wykonać przed przystąpieniem do wydruków jest kalibracja stołu, oraz przesunięć narzędzi. Do wykonania tej czynności musimy zdjąć płytę platformy roboczej i na środek stołu wkręcić trzpień kalibracyjny. Resztę czynności drukarka wykona samodzielnie.
Na sam koniec mamy podsumowanie pozytywnego przejścia wszystkich selftestów i drukarka jest gotowa do pracy.
Pierwszy wydruk
Każdą nowo odpaloną drukarkę powinno się sprawdzić na modelach zwanych torturami, lub wykonać test temperaturowy. Tym razem jednak poniosła nas silna potrzeba skorzystania z wydruku multikolor i to właśnie był pierwszy sporządzony obiekt na Prusa Xl.
Obiekt możemy odnaleźć pod linkiem: https://www.printables.com/model/604136-f1-logo-multi-color.
Model postawiliśmy pionowo i wskazaliśmy osobny kolor do wytworzenia podpór. Na początek użyliśmy podstawowego Prusamentu PLA.
Cały wydruk sporządził się poprawnie, a co najważniejsze doki mulitikor podmieniały się prawidłowo.
Do wykonania pierwszego adekwatnego druku na Prusamecie PET-g Galaxy Black użyliśmy projektu tłumika do repliki ASG.
Jak widać na nagraniu model wydrukował się w całości idealnie i to pomimo braku jakichkolwiek podpór.
Wydruki mulit kolor z zamontowaną obudową
Drukarka pracuje poprawnie, jednak należy jeszcze lepiej przetestować opcje multikolor. W tym celu postanowiliśmy wydrukować mini wallart z bardzo znaną postacią filmową.
Model możemy odnaleźć pod linkiem: https://www.printables.com/model/962735-hueforge-iron-man.
Oryginalny rozmiar wallartu jest stosunkowo mały, zaś pole robocze drukarki Prusa XL stwarza zupełnie inne możliwości, które chcieliśmy w pełni wykorzystać. Zanim jednak powiększyliśmy maksymalnie model konieczne było zamontowanie obudowy. Tak szeroki obiekt drukowany na Pet-g mógłby mieć tendencję by się odklejać od stołu. Dla zwiększenia adhezji i utrzymania stabilne temperatury w komorze druku mamy specjalną obudowę do Prusy XL.
Na montaż obudowy warto poświęcić 3-4 godziny nieprzerwanej pracy i skorzystać z bardzo dobrze napisanej instrukcji specjalistów Prusy: https://help.prusa3d.com/pl/guide/1-wprowadzenie_667158
Prusa XL poradziła sobie z zadaniem znakomicie, zaś wydrukowany obiekt wygląda genialnie.
Zmiana kolorów nie musi odbywać się jedynie na zasadzie wysokości warstw. Prusaslicer ma w narzędziach malowanie obiektu. Możemy to wykonać na 3 sposoby. Pierwszy to pędzel, gdzie kursorem myszy wskazujemy miejsca zmiany koloru.
Druga opcja to inteligentne malowanie, w którym pokrywamy każdą równą powierzchnię jednym kolorem.
Trzeci sposób to wiaderko z farbą zlewające kolorem najbliższe płaszczyzny siatki pliku.
Prusaslicer doskonale potrafi czytać plik 3mf, w których mamy zaszyte dodatkowe informacje od projektanta odnośnie zmian nekstruderów z różnymi kolorami filamentów. Dzięki tej opcji kolorowanie odbywa się praktycznie automatycznie.
Przy dodatkowym włączeniu prasowania górnych warstw model wydrukował się idealnie.
Podsumowując pracę z Prusa XL można śmiało powiedzieć, iż mamy kompletne urządzenie do każdej, choćby najbardziej wymagającej pracy. Hobbysta może z powodzeniem drukować kolorowe modele, zaś precyzja i jakość wydruków w połączniu z zamkniętą obudową to doskonałe rozwiązanie dla przemysłowych zastosowań i druku z mocniejszych materiałów. To maszyna zdecydowanie dla wszystkich i zwiera w sobie wszystkie propozycje, których do tej pory brakowało w drukarkach 3D.