
Producenci telefonów w 2026 r. przypomnieli sobie, iż wyścig na cyferki to za mało, a estetyka nie musi być jedynie dodatkiem. Oppo Reno15 Pro i nowy model Apple’a kończą erę bezpiecznych, szarych brył, stawiając na odważniejszą grę światłem i kolorem.
Fakty są takie: przez lata rynek tkwił w estetycznym marazmie, serwując – niczym w osiedlowej fatalnej restauracji – identyczne czarne, szare lub białe prostokąty. Telefony zlewały się w jedną bezkształtną masę na sklepowych półkach. Była to bezpieczna tonacja, pasująca zarówno dyrektorowi korporacji, jak i studentce, ale w gruncie rzeczy niemówiąca o użytkowniku zupełnie nic.
Smartfony stały się narzędziami – jak lodówka, pralka czy jak kiedyś samochody Toyoty – miały działać, nie wyglądać. Czasem producenci ryzykowali fioletem lub błękitem, ale robili to z wyraźną nieśmiałością, ograniczając te barwy do tańszych modeli albo edycji specjalnych. Jakby obawiali się, iż estetyczna odwaga w segmencie premium zostanie odebrana jako brak powagi. Przez ostatnią dekadę nosiliśmy w kieszeniach technologiczne uniformy.
W okolicach 2025-2026 r. nastąpił jednak wyraźny przełom w całej branży. Rynek nasycił się wydajnością. Skoro każdy rozsądnie wyceniony telefon działa płynnie i robi świetne zdjęcia, to co pozostaje wyróżnikiem? Okazało się, iż design wcale nie musi być zachowawczy, by pozostać eleganckim. Nudę zbyt często mylono z brakiem wyobraźni, a minimalizm stał się wygodną wymówką dla projektantów. Elegancja to przecież zupełnie coś innego niż brak koloru.
To nie innowacja, to powrót do korzeni (Apple)
iPhone 17 Pro MaxKiedy Apple pokazał intensywnie pomarańczowy wariant iPhone’a 17 Pro, w sieci pojawiły się głosy o śmiałym ruchu, bo kto to kupi? Ale umówmy się – to żadna rewolucja, a jedynie przypomnienie, iż telefony nie muszą być stonowane. Wystarczy cofnąć się do 2018 r. i iPhone’a XR. Pamiętacie ten koralowy, żółty czy głęboki błękit? Albo jeszcze wcześniej – plastikowe, ale żywe modele 5c?


Apple doskonale wiedział, jak operować kolorem, ale w pewnym momencie uznał, iż linia Pro musi być smutna, by wyglądać profesjonalnie. Przez lata Pro oznaczało rezerwat dla grafitu, srebra, ewentualnie bardzo ciemnego granatu czy butelkowej zieleni, które w słabym świetle i tak wyglądały na czarne.

Decyzja o wprowadzeniu żywego koloru do flagowca w 2026 r. nie jest więc wynalezieniem koła na nowo. To raczej przyznanie się do błędu i powrót do sprawdzonego pomysłu. telefon może być jednocześnie przyciągający wzrok i potężny.

Ta pomarańcza nie jest krzykliwa – jest nasycona i głęboka, ale to wciąż tylko (i aż) kolor. Prawdziwa zabawa formą dzieje się jednak gdzie indziej.
Oppo Reno15 Pro ma jeden wyróżnik

Jeśli chcecie zobaczyć coś, co faktycznie popycha design do przodu, a nie tylko odświeża paletę barw, warto spojrzeć na Oppo Reno15 Pro 5G. Tu nie chodzi o prostą zmianę koloru. Motyw zorzy polarnej na pleckach nie wygląda jak tani efektu dodany w ostatniej chwili ani jak zwykła folia holograficzna.

Podczas gdy konkurencja stawia na jednolity blok koloru, Oppo bawi się strukturą. Kiedy światło pada na ten telefon, za każdym razem wygląda on inaczej. W pełnym słońcu obudowa mieni się chłodnym błękitem przechodzącym w subtelny fiolet, a wieczorem nabiera głębszych tonów. Kolory nie mają ostrych granic.

Co więcej, udało się osiągnąć efekt głębi – patrząc na tył urządzenia, ma się wrażenie, iż wzór znajduje się kilka milimetrów pod powierzchnią, co nadaje całości trójwymiarowości, której próżno szukać w płaskich barwach iPhone’a.

Z użytkowego punktu widzenia istotne jest też wykończenie, które mimo połysku i gry świateł skutecznie maskuje odciski palców. To rzadkie połączenie: zwykle mamy do wyboru albo matową nudę, albo błyszczący magnes na zabrudzenia. Tutaj faktura szkła jest aksamitna, niemal miękka w dotyku.
Nostalgia kontra nowoczesność

Zestawiając oba urządzenia, widać wyraźnie, iż rok 2025 i 2026 przyniósł dwie różne drogi ucieczki od nudy. iPhone 17 Pro i Oppo Reno15 Pro reprezentują odmienne filozofie projektowe.

Apple powrócił do barwnych obudów, nadając im jednak bardziej elegancki charakter. Zamiast wielu ozdobników, zdecydował się na konkretny i spójny styl. Ot, wzornictwo oparte na solidnej, geometrycznej konstrukcji, które nawiązuje do dawnych lat.

Oppo odpowiada czymś bardziej złożonym: designem płynnym, zmiennym, inspirowanym naturą i światłem. Ich podejście opiera się na gradientach, strukturze materiału i załamaniu światła.

Reno15 Pro próbuje uchwycić ruch i nieprzewidywalność zjawisk atmosferycznych, podczas gdy iPhone stawia na solidność i bryłę, która przyciąga wzrok. Oba te podejścia działają i trafiają do różnych odbiorców, ale to Oppo wydaje się tu wnosić więcej nowego, podczas gdy Apple skutecznie odkurza stare. Łączy je jednak wspólny mianownik – zrozumienie, iż użytkownik w 2026 r. nie chce już anonimowości.

Śmierć argumentu i tak włożysz w etui
Sceptycy powiedzą oczywiście: i tak włożysz to w etui, więc po co te zachwyty, po co te opisy?. To jeden z najstarszych i najbardziej nietrafionych argumentów w świecie mobilnych technologii. Owszem, większość z was zabezpieczy telefon przed upadkiem, bo naprawy są kosztowne. Ale choćby wtedy będzie to wyglądało inaczej niż kiedyś. Rynek akcesoriów zareagował błyskawicznie na ten renesans designu.
Dziś dominują nowoczesne etui przeźroczyste, wykonane z materiałów, które nie żółkną po miesiącu użytkowania, oraz tzw. bumpery – minimalistyczne ramki chroniące krawędzie i rogi, eksponując w pełni tył urządzenia.
Poza tym pozostaje kwestia świadomości. Sam fakt, iż pod spodem znajduje się coś estetycznie wartościowego, zmienia podejście do sprzętu. Bycie “ładnym” w kontekście elektroniki użytkowej oznacza po prostu, iż czuję się lepiej, mając to urządzenie przy sobie.
To trochę jak z noszeniem dobrego zegarka, którego tarcza jest dziełem sztuki – choćby jeżeli chowa się pod mankietem koszuli, masz świadomość jakości, którą posiadasz.
Nowy standard, a nie przelotna moda

Dla mnie obecny rok to definitywny koniec czasów, kiedy byłem zadowolony z nudnych telefonów. Skoro mam ten przedmiot przy sobie od rana do wieczora, traktuję go jako najbardziej osobisty przedmiot, jaki posiadam, dlaczego miałby być wizualnie obojętny?
Właśnie dlatego lata 2025 i 2026 wydają się momentem zwrotnym – i to nie tylko dla jednego producenta. Oppo Reno15 Pro pokazuje, iż design przestał być luksusem, za który nie warto dopłacać, a stał się nowym standardem. jeżeli producenci chcą, byśmy wymieniali telefony, muszą dać nam powód, który poruszy emocje. Dobrze widzieć, iż w końcu to zrozumieli – niezależnie od tego, czy inspirują się zorzą polarną, czy własnymi archiwalnymi katalogami.








