
W zeszłym roku zapoczątkowano trend na smukłe telefony – producenci postanowili udowodnić, iż są w stanie zmieścić w cienką obudowę prawie sztandarowe podzespoły. gwałtownie okazało się, iż odbyło się to kosztem funkcjonalności. Twórcy mówili, iż tak ma być i nie da się inaczej. I teraz na scenę wychodzi nowy smukły telefon i udowadnia, iż to bzdury.
Trend ze smukłymi telefonami nie do końca do mnie trafia, bo opiera się na pewnym zbyt dużym uproszczeniu. Mierzy się je w najcieńszym punkcie, kompletnie ignorując wystającą ogromną wyspę aparatów. To tak jakbym sam mówił o sobie, iż jestem szczupły, mierząc swoją klatkę piersiową, kompletnie pomijając wystający brzuch.
Najwidoczniej producenci uznali, iż nie ma takiej marketingowej bzdury, której nie łyknie klient, ale dajmy temu spokój. Największym problemem smukłych telefonów było to, iż były mało użyteczne. iPhone Air ma tak małą baterię, iż ledwo mu wystarcza na dzień pracy, a jak robicie coś więcej na telefonie, to choćby tego nie osiągnie. Dodajmy do tego jeden aparat, brak głośników stereo, wolne ładowanie, brak MagSafe i mamy obraz klęski. I to tak dużej, iż telefon jest w nieustającej wyprzedaży, a i tak nie znajduje klientów.
- iPhone Air jest fatalny. Będzie trudno się go pozbyć
- iPhone Air na urlopie mnie zaskoczył. Nie tylko negatywnie
Samsung Galaxy S25 Edge również cierpi na syndrom małej baterii i krótkiego czasu pracy oraz ma tylko dwa aparaty z tyłu, co i tak jest lepszym wynikiem niż w iPhonie Air. Co interesujące oba modele mają duży ekran, żeby łatwiej było upchnąć wewnątrz podzespoły. I wtedy na scenę wchodzi telefon, z którego trochę się śmiejemy, ale możliwościami zaskakuje.
Tak powinien wyglądać iPhone Air. Powitajcie Honora, również Air
Od pierwszych przecieków trochę śmiejemy się ze zbyt mocnej inspiracji iPhone’em. Nie da się pomylić tego designu, ale wynika to z chińskiej myśli technicznej, w której kopiowanie jest najwyższą formą uznania. Zostawmy to, bo to jest dobry design, po prostu mało oryginalny. Skupmy się na danych technicznych. Grubość – 6,1 mm, czyli trochę więcej niż Air i Galaxy S25 Edge, ale w granicach rozsądku. Waga? 155 g. Wrażenie robi specyfikacja. MediaTek Dimensity 9500 zapewnia połączenie energooszczędności ze świetną wydajnością. 12/16 GB RAM daje nadzieję na wydajność, ale dalej robi się jeszcze lepiej. telefon Honora jest kompaktowy, bo ekran ma 6,3 cala przekątnej. To panel OLED o jasności maksymalnej 6000 nitów. Ma pełne pokrycie palety DCI-P3 i adaptacyjną częstotliwość odświeżania w zakresie 1-120 Hz.

Aparaty? Trzy, proszę państwa. Główny 50 Mpix z optyczną stabilizacją, drugi aparat również ma 50 Mpix i jest połączony z obiektywem ultraszerokokątnym. Zestaw zamyka aparat 64 Mpix z obiektywem peryskopowym z 3,2-krotnym zoomem optycznym. Honor chwali się również inteligentną diodą doświetlającą o jasności 200 luksów. Z przodu znajduje się aparat 50 Mpix.
Jednak imponuje mi coś innego – bateria ma pojemność 5500 mAh, co jest swojego rodzaju wyczynem. Dodatkowo obsługuje ładowanie z mocą 80 W przewodowe i 50 W bezprzewodowe. Ten telefon mimo smukłej konstrukcji bez problemu wytrzyma więcej niż dzień pracy, a do tego ładowanie potrwa dosłownie chwilę. Pod tym względem rozsmarowuje konkurencję.

Takie od początku powinny być smukłe telefony
Zastanawia mnie jak to jest, iż dwaj najwięksi producenci nie chcą zrobić smukłych telefonów z prawdziwego zdarzenia. Dopiero musi przyjść chińska firma, żeby pokazać, iż takie konstrukcje nie muszą oznaczać ustępstw. I takie działanie może sprawić, iż smukłe telefony przestaną być niszowe. To samo obserwowaliśmy na rynku składanych telefonów, gdzie długo niepodzielnie rządził Samsung i dopiero oddech chińskiej konkurencji zmusił go do większych modernizacji. Czy tak będzie w przypadku smukłych telefonów? Nie wiem, ale Honor Air zapowiada się na smakowity kąsek, ale musimy poczekać na oficjalne informacje czy telefon w ogóle będzie dostępny w Polsce.








