
TCL NXTPAPER 14 jest jednym z najciekawszych tabletów, jakie testowałem w ostatnich latach. To unikalna hybryda multimedialnego Androida oraz e-czytnika, z gigantycznym 14,3-calowym matowym ekranem. TCL rozwiązał kwestię odmiennych trybów wyświetlania w interesujący sposób, stawiając na dodatkowy przycisk.
Bierzesz tablet czy czytnik e-booków? – pytanie tego typu pada za każdym razem, kiedy pakujemy się na urlopowy lot tanimi liniami. Restrykcyjna polityka bagażowa sprawia, iż zawsze musimy dokonywać kompromisów. Chciałbym mieć ze sobą laptop, tablet, handheld i czytnik, ale zwykle ograniczam to do jednego, maksymalnie dwóch urządzeń. Tablet najczęściej przegrywa to starcie.
Właśnie dlatego urządzenie TCL wydaje mi się ciekawe. TCL NXTPAPER 14 to hybryda tabletu oraz czytnika, na której można także wykonać część pracy biurowej. Największy wyróżnik urządzenia to unikalny matowy ekran, napędzany autorską technologią NXTPAPER 3.0. Jest olbrzymi, do tego oferuje trzy różne tryby wyświetlania.
Ekran tabletu TCL NXTPAPER 14 to arcyciekawe rozwiązanie. Panel LCD, a wygląda jak E-Ink
TCL próbuje połączyć zalety dwóch odmiennych filozofii wyświetlania. Inżynierowie firmy skupiają się na odtwarzaniu efektu kartki papieru znanego z czytników, jednocześnie zachowując wszystkie zalety ekranu LCD, jak wysoka responsywność oraz wyraziste kolory. W ten sposób powstała autorska technologia NXTPAPER – panel LCD, ale z cechami przypominającymi E-Ink w czytnikach.


Aby uzyskać taki efekt, nie wystarczy nałożyć na matrycę matową folię. Ekran NXTPAPER korzysta z kilku unikalnych rozwiązań. Po pierwsze, przesunięto w nim wartości szczytowe niebieskiego światła z zakresu 415–455 nm do bezpieczniejszej strefy 457–462,5 nm, zamiast tylko stosować pomarańczowy filtr. Dzięki temu ekran mniej męczy wzrok, podobnie jak czytniki. Dłuższe czytanie przestaje być męczące.
Po drugie, górna warstwa ekranu posiada dodatkową teksturę, rozpraszającą i załamującą padające światło. W ten sposób powstaje potężny „matowy” efekt, bez odbić oraz refleksów charakterystycznych dla klasycznych ekranów. Dodatkowa warstwa sprawia też, iż dotykając wyświetlacza palcem, czujemy, jakbyśmy dotykali czytnik e-booków. Diametralnie inne odczucie niż podczas korzystania z iPada.
Po trzecie – co może najważniejsze – ekran NXTPAPER zmiękcza światło emitowane przez panel LCD. Właśnie emisja tego światła sprawia, iż tak wiele osób woli czytać na ekranach E-Ink. W TCL opracowali system ciekłokrystalicznego podświetlenia imitujący naturalne światło, padające z zewnątrz na książkę. Jasne, to wciąż LCD, ale na pierwszy rzut oka można się pomylić.
Teraz najciekawsze: ekran otrzymał choćby dedykowany przycisk. Dzięki niemu TCL NXTPAPER 14 ma sens
Gdyby TCL po prostu zaserwowało tablet z hybrydowym panelem skalibrowanym do czytania, byłoby to rozwiązanie dosyć niszowe. Dlatego producent chce zachować wszystkie zalety tradycyjnego ekranu LCD w urządzeniu multimedialnym z Androidem, oferując trzy tryby wyświetlania, przełączane dodatkowym przyciskiem fizycznym na obudowie.
Tryb standardowy
tryb Ink Paper
Tryb Colour PaperPierwsza z możliwości wyświetlania to klasyczny tryb tabletu LCD. Barwy są tu nasycone, a podświetlenie przypomina to, co znamy z telewizorów oraz monitorów. W tym trybie bez problemu obejrzymy serial, przejrzymy strony internetowe oraz zagramy w grę mobilną. Wszystko to z responsywnością 60 Hz, w naturalnych kolorach i bez klatkowania znanego z czytników e-booków.
Drugi tryb wyświetlania to Ink Paper. Tutaj dostajemy efekt czarnego tuszu na białym papierze. To w tym trybie najlepiej czyta się e-booki i inne pliki tekstowe. Rozdzielczość 1600 na 2400 pikseli sprawia, iż każdy symbol jest ostry jak brzytwa, ale oczy nie męczą się tak jak podczas korzystania z klasycznego ekranu LCD. Kiedy łączę to z jasnością adaptacyjną, naprawdę można wieczorem czuć, jakby czytało się na dużym czytniku e-booków.
Trzeci tryb to kompromis między dwoma poprzednimi. Colour Paper imituje kolorowy papier, z barwami o niskim nasyceniu. Trochę, jak codzienne wydanie gazety, którą wciąż jeszcze można kupić na mieście. Taki tryb nadaje się np. do czytania cyfrowych kolorowych magazynów, ale u mnie najlepiej się spisuje podczas czytania portali. Przeglądając je w czarno-białym trybie, miałem wrażenie, iż czegoś mi brakuje. Colour Paper to naprawia, jednocześnie wciąż oszczędzając moje oczy.
Nie bez znaczenia są proporcje ekranu. 14,3-calowy wyświetlacz 3:2 jest stworzony do multimediów
Ekran 3:2 silniej przypomina swoimi proporcjami książkę niż klasyczne ekrany 16:9. Wyświetlając e-booka na całej szerokości, w pionowej rotacji, wygląda to naprawdę okazale. Strony internetowe w tych proporcjach także prezentują się świetnie, znacząco zyskując na czytelności. Tylko oglądając wideo musimy liczyć się albo z czarnymi paskami na górze i dole, albo utratą części obrazu po bokach, wybierając rozciągnięcie do krawędzi.


Po kilku tygodniach testów zaskoczyło mnie, iż najczęściej czytam na TCL NXTPAPER 14 w pozycji poziomej, z rozbiciem tekstu na dwie szerokie kolumny. Trochę jakbym trzymał przed sobą otwartą książkę, ale bez widocznej pionowej linii biegnącej przez jej środek. Trzymając tablet w pozycji horyzontalnej, masa urządzenia jest lepiej dystrybuowana, co zdecydowanie ma znaczenie przy tak wielkim urządzeniu.
To w zasadzie mój główny zarzut do ekipy projektowej. Korzystając z 14,3-calowego tabletu w pozycji pionowej, niemożliwym jest utrzymanie go w jednej dłoni przez dłuższy czas, na przykład czytając na stojąco w autobusie. Konieczna jest albo zmiana ręki, albo zmiana pozycji. Zdecydowanie mamy do czynienia z tabletem do trzymania oburącz, z podporą w postaci nogi (siedzę na ławce parku) albo brzucha (połowicznie leżę na kanapie).
TCL NXTPAPER 14 nie jest sprzętem do pracy biurowej. Mimo tego i tak na nim pracowałem
Z układem MediaTek Helio G99, tablet jest pozycjonowany jako rozwiązanie przystępne cenowo. Co za tym idzie, nie zagramy na nim w najbardziej wymagające gry wideo. Nie należy się też spodziewać topowej wydajności w zaawansowanych programach, jak Photoshop czy AutoCAD. Mimo tego, TCL NXTPAPER 14 z powodzeniem pomagał mi na wyjeździe służbowym.
Podczas kilkudniowego lotu tablet służył mi nie tylko jako samolotowe kino do seriali zapisanych offline. Na TCL NXTPAPER 14 pracowałem w Lightroomie, edytując fotografie do kilku tekstów. W przypadku prostych operacji, jak zabawa ekspozycją czy blaskiem, aplikacja działała natychmiast. Bardziej złożone narzędzia – na przykład generatywna łatka – potrzebowały odczuwalnie więcej czasu, ale robiły, co do nich należało.


Z tej perspektywy nieco żałowałem, iż etui dołączane do tabletu razem z rysikiem nie ma wbudowanej klawiatury fizycznej. TCL NXTPAPER 14 ma tak wielki ekran, z tak korzystnymi proporcjami ekranu, iż aż się prosi, aby machnąć w nim tekst lub trzy podczas wyjazdu. Klawiatury jednak nie ma, jest za to tryb podstawki/oparcia dzięki etui. W sam raz do oglądania seriali oraz operowania rysikiem.
Zostając na sekundę przy oglądaniu – ekran jest na tyle wielki, iż bez problemu film mogą oglądać dwie osoby jednocześnie, na przykład w pociągu. Trzeba tylko mieć na uwadze, iż kąty widzenia nie są zbyt szerokie. O ile jesteśmy względnie na wprost ekranu, nie stanowi to problemu. Za to „podglądanie” zawartości ekranu z boku bywa utrudnione.
W kontekście pracy warto natomiast dodać, iż TCL NXTPAPER 14 został wyposażony w dwa aparaty: selfie oraz główny. Są przeciętnej jakości – jak to w tabletach – za to umożliwiają wzięcie udziału w służbowym callu na wyjeździe. Do tego kamera selfie rozpoznaje użytkownika, pozwalając na szybkie odblokowanie bez wpisywania kodu.
Rysik to sprytna bestia. W zestawie z tak wielkim tabletem to rozwiązanie typu must have
Dołączony do zestawu rysik TCL posiada dwa sensory naciskowe, do konfiguracji w ustawieniach Androida. Domyślnie jeden cofa wykonaną akcję – na przykład zakreślenie – a drugi wywołuje boczną belkę ze skrótami. Mamy na niej Asystenta pisania AI, inteligentną notatkę głosową, tłumaczenie w czasie rzeczywistym, podręczną notatkę, podpis elektroniczny, skrót zrzutu ekranu, okno powiększające czy skrót aparatu.


Niestety, transkrypcja notatek nie działa w języku polskim, mimo polskiego interfejsu. Na szczęście błyskawiczny eksport pliku na przykład do Gemini rozwiązuje problem. Za to asystent pisania AI obsługuje nasz język. Wystarczy wskazać interesujący nas format, wpisać prompt i gotowe.
Mnie najbardziej podoba się skuteczność, z jaką TCL NXTPAPER 14 zamienia pismo odręczne w oknie szybkiej notatki na wystandaryzowany zapis symboli pliku tekstowego. Tablet doskonale interpretuje moje bazgroły, dzięki czemu takie szybkie notatki, wywoływane skrótem na rysiku, faktycznie mają sens i bywają pomocne.
Sam rysik ładujemy poprzez gniazdo USB-C. O niskim stanie akumulatora informuje dyskretna dioda. Gadżet przypinamy magnetycznie do krawędzi tabletu, ale sam magnes nie jest przesadnie silny. Dlatego stosuję zamykane etui jako dodatkowe zabezpieczenie przed wypadaniem.
Dochodzimy do bardzo istotnego elementu tego tabletu, jakim jest cena. TCL NXTPAPER 14 został wyceniony bezkonkurencyjnie
Urządzenie w zestawie z etui, rysikiem oraz ładowarką kupimy za 1799-1999 zł. Za tablet w tak bogatym wydaniu, z tak wielkim ekranem oraz autorskimi rozwiązaniami, to naprawdę uczciwa kwota. Jasne, nie mówimy o sprzęcie tak wydajnym jak iPad Pro, ale TCL NXTPAPER 14 nigdy nie miał z nim rywalizować. To interesująca hybryda, łącząca zalety czytników oraz tabletów, z wyświetlaczem wielkości kartki A4.


W tej cenie TCL NXTPAPER 14 robi furorę np. wśród muzyków, jako alternatywa do zeszytu z nutami. Mnie podoba się on jako czytnik, umożliwiający komfortowe czytanie dwóch stron w pozycji poziomej, z błyskawicznym zaznaczaniem ciekawych fragmentów rysikiem. Serial jak najbardziej też na nim zobaczysz, choćby w duecie, bo system czterech głośników to aż nadto. Większość gier z Google Play także zadziała, jeżeli chcemy np. zająć czymś dziecko.
TCL NXTPAPER 14 nie próbuje naśladować konkurencji. Zamiast tego ma swoją niszę, w której za te pieniądze jest absolutnie bezkonkurencyjny. Stosunek ceny do oferowanych możliwości wypada bardzo dobrze. Decydując się na inny tablet z matowym wyświetlaczem tej wielkości, trzeba zapłacić znacznie więcej.








