Gliwice stawiają na XC. Miejska trasa w kalendarzu Polish Bike Tour

magazynbike.pl 2 dni temu

Są miejsca, które z rowerem górskim nie kojarzą się wcale. Beton, schody, miejska infrastruktura, obiekty sportowe, które z definicji mają służyć „czemuś innemu”. A jednak właśnie tam, pod PreZero Areną w Gliwicach, powstała trasa cross-country, która nie tylko działa, ale wraca do kalendarza – i to w ramach Polish Bike Tour.

Nie jako jednorazowa ciekawostka. Nie jako eksperyment. Tylko jako pełnoprawne zawody.

Gdy spotykamy się na miejscu z Wojciechem i Julkiem Halejakami, gwałtownie staje się jasne, iż ta trasa nie powstała przy biurku. To nie jest projekt „od linijki”. To efekt regularnych treningów, jeżdżenia w centrum miasta i bardzo prostego pytania: a co, jeżeli da się tu zrobić XC?

Jak się okazuje – da się. I to zaskakująco dobrze .

1,5 kilometra, które ma sens

Pętla liczy około 1,5 km, ale nie liczby są tu najważniejsze. najważniejsze jest to, jak ta pętla została zbudowana. Jest miejsce na zakręty, jest przewyższenie, są schody – dużo schodów – i jest ciągłość jazdy. To nie jest plac zabaw z losowo porozrzucanymi przeszkodami. To normalna pętla XC, którą można skracać, wydłużać, modyfikować w zależności od formatu.

Short track? Idealnie. Klasyczne cross-country? Też da się to „nawinąć” na terenie wokół areny.

I co ważne – trasa nie powstała z myślą o jednym poziomie zaawansowania. Już wcześniej, przy okazji letnich wydarzeń organizowanych pod PreZero Arenę, odbywały się tu zawody dla dzieci. Wyznaczona „na szybko” pętla okazała się na tyle przyjemna i logiczna, iż zaczęła żyć własnym życiem. Dzieci, młodzież, dorośli – każdy znalazł tu coś dla siebie.

Schody? Tak. Strach? Tylko na początku

Dla wielu osób schody w trasie XC brzmią jak bariera nie do przejścia. Szczególnie jeżeli mówimy o dzieciach. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej.

Jak tłumaczył Wojtek, kluczem jest stopniowanie trudności. Nikt nie każe czterolatkowi od razu zjeżdżać długą sekwencję betonowych stopni. Zaczyna się od dwóch, trzech schodków. Potem kolejne. Dzieci uczą się gwałtownie – szybciej, niż dorośli – i bardzo gwałtownie przestają się bać.

Efekt? Na końcu treningu schody przestają być „problemem”, a zaczynają być po prostu elementem trasy. Takim samym jak zakręt czy krótki podjazd.

To zresztą dobrze pokazuje, czym ta trasa naprawdę jest: narzędziem szkoleniowym, a nie tylko miejscem do jednorazowego ścigania.

Od czwartego roku życia – ale nie na byle czym

W Drużynie Kolarskiej Gwarki dzieci zaczynają jazdę już od czwartego roku życia. Warunki są proste, ale nieprzypadkowe. Rower musi mieć opony terenowe, tylną przerzutkę a adept kolarstwa realną możliwość podjechania pod górkę o własnych siłach. Nie chodzi o „rowerek do kręcenia się po placu”, tylko o faktyczne narzędzie do nauki jazdy w terenie.

Dlaczego to ważne? Bo trasa – taka jak ta miejska – nie udaje parku rowerowego ani asfaltowej pętli. Tu naprawdę jedzie się w terenie, choćby jeżeli las zaczyna się kilka metrów dalej. Opony z bieżnikiem, kontrola przełożeń i umiejętność reagowania na zmienną nawierzchnię są podstawą.

I dokładnie to sprawia, iż dzieciaki bardzo gwałtownie „łapią” technikę, która później procentuje w górach, na naturalnych trasach i na zawodach.

Miejska trasa, która ma przyszłość

PreZero Arena w Gliwicach to przykład miejsca, które nie było projektowane pod MTB, ale zostało do niego zaadaptowane w najlepszy możliwy sposób – bez niszczenia przestrzeni, bez konfliktu z innymi użytkownikami, za to z pomysłem na sport i rozwój młodych zawodników.

W marcu trasa wraca – już oficjalnie, już w ramach Polish Bike Tour. I wszystko wskazuje na to, iż nie będzie to tylko „egzotyka w kalendarzu”, ale punkt, który wielu zapamięta na długo.

Jeśli masz dzieci i zastanawiasz się, czy XC w mieście ma sens – weź je ze sobą. jeżeli sam masz wątpliwości co do schodów, betonu i miejskiego terenu – przyjedź i zobacz. Ta trasa nie próbuje nikogo oszukać. Ona po prostu działa.

I to chyba najlepsza rekomendacja.

BIKE ma patronat medialny nad całym cyklem i zamierzamy też w zawodach uczestniczyć!

Gdybyście jeszcze nie byli zapisani przypominamy link – polishbiketour.pl

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Radziwonowski

Idź do oryginalnego materiału