
Ponad 1500 potężnych statków utknęło w Zatoce Perskiej z powodu wojny USA z Iranem. Statki te spędziły w ciepłych wodach więcej czasu niż zwykle. To z kolei doprowadziło do tego, iż obrosły bardziej tamtejszymi organizmami morskimi. Specjaliści obawiają się teraz, iż te obce gatunki zostaną rozwleczone do portów w innych krajach w tym do Europy.
Ceny ropy to nie jedyny skutek konfliktu w Zatoce Perskiej. Po powierzchnią wody powstał inny problem. I może być on dla nas bardzo uciążliwy.
Norweski serwis E24 zauważa, iż w ciepłych wodach morskich na południe od Iranu rozwijają się mikroorganizmy, algi i mięczaki. Przywierają do kadłubów statków, a problem narasta z upływem tygodni. Najpierw tworzy się cienka warstwa bakterii, biofilmu i śluzu, znana jako microfouling. Następnie przywierają poważniejsze zanieczyszczenia, w tym małże, muszle, małże i algi.
Im cieplejsza woda, tym szybciej pojawiają się zanieczyszczenia. Im dłużej statek stoi, tym bardziej jest zanieczyszczony i tym trudniej go stamtąd wydostać. Nie sądzę, żeby ktokolwiek o tym myślał, kiedy wybuchła wojna. Wtedy myśleliśmy o bezpieczeństwie, załodze i klientach – mówi Lasse Kristoffersen, kierownik firmy Wallenius Wilhelmsen, w rozmowie z serwisem E24.
Podkreśla on, iż bardzo rzadko zdarza się, aby statek pozostawał w tym samym miejscu w Zatoce Perskiej przez dwa miesiące, więc prawdopodobnie kilka osób ma w tym doświadczenie.
Każdy właściciel łodzi zna zjawisko gromadzenia się organizmów morskich na kadłubach statków. Dotyczy to zarówno małych żaglówek, jak i potęznych statków towarowych, czy tankowców.
Duże firmy regularnie pokrywają statki środkami przeciwporostowymi, a same kadłuby są regularnie myte.
Jednak stanowi to duże wyzwanie, gdy statki stoją w Zatoce Perskiej. Ponadto obszar ten jest uważany za jeden z najbardziej wymagających pod względem rozwoju organizmów morskich na świecie. Jest to obszar charakteryzujący się wysoką temperaturą morza, wysokim zasoleniem i dobrymi warunkami do rozwoju organizmów morskich. Nowoczesne systemy przeciwporostowe nie są zaprojektowane tak, aby uwzględniać przestoje, jakie obserwujemy w tym obszarze – mówi E24 Kristoffer Ramstad, kierownik ds. floty w firmie Odfjell.
To problem dla nas wszystkich bo takie zanieczyszczenia są główną przyczyną rozprzestrzeniania się gatunków inwazyjnych między ekosystemami. W niektórych krajach wprowadzono surowe wymagania dotyczące mycia kadłubów, ale teraz mamy do czynienia z sytuacją, jakiej jeszcze nigdy nie było.
Podwodni pasażerowie na gapę i ekologiczna katastrofa
Historia zna wiele przykładów gatunków, które dzięki żegludze opanowały nowe akweny. Jednym z najbardziej znanych jest racicznica zmienna, nazywana także małżem zebra. Gatunek ten pochodzi z regionu Morza Czarnego i Kaspijskiego, jednak wraz z transportem morskim rozprzestrzenił się po Europie i Ameryce Północnej.
Racicznica niezwykle gwałtownie kolonizuje zbiorniki wodne, pokrywając rury, instalacje hydrotechniczne oraz dna jezior. W wielu miejscach wypiera rodzime gatunki małży, zmienia skład ekosystemów i powoduje wielomilionowe straty dla przedsiębiorstw wodociągowych oraz elektrowni wykorzystujących wodę do chłodzenia.
Innym przykładem jest krab wełnistoręki, pochodzący z Azji Wschodniej. w tej chwili występuje już w wielu europejskich rzekach. Zwierzę kopie nory w brzegach, przyspieszając ich erozję, a jednocześnie konkuruje z rodzimymi gatunkami o pokarm i schronienie.
W europejskich wodach coraz większym problemem staje się również pacyficzny omułek oraz liczne gatunki glonów i osłonic, które potrafią bardzo gwałtownie zajmować nowe siedliska. Część z nich tworzy zwarte kolonie utrudniające rozwój rodzimych organizmów.
Inwazyjne gatunki zmieniają całe ekosystemy
Pojawienie się nowego gatunku nie zawsze oznacza natychmiastową katastrofę. Problem polega na tym, iż wiele organizmów trafia do środowiska pozbawionego naturalnych wrogów. Dzięki temu ich populacja może rosnąć znacznie szybciej niż w miejscu pochodzenia.
Konsekwencje bywają bardzo różne. Niektóre gatunki wypierają lokalne organizmy, inne zmieniają strukturę dna morskiego lub ograniczają dostęp światła do roślin wodnych. Zdarza się również, iż przenoszą pasożyty i choroby, z którymi rodzime gatunki nigdy wcześniej nie miały kontaktu.
Skutki odczuwają nie tylko ekosystemy. Zmiany wpływają także na rybołówstwo, akwakulturę, turystykę oraz infrastrukturę portową. Usuwanie inwazyjnych organizmów jest kosztowne, a całkowite ich wyeliminowanie zwykle okazuje się niemożliwe.














![Uwaga! Zwierzęta na drodze #15 – [Nie dla wrażliwych +18]](https://stop-cham.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zwierzeta-na-drodze-15.jpg)
