Czyszczenie klimy to największy wał świata. Płacisz za to, iż ktoś przetrze ją szmatą

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Płacisz 300 zł za czyszczenie klimatyzacji, a serwisant tylko przeciera plastiki i psika pianką? Ja też kiedyś tak robiłem.

Klimatyzację trzeba czyścić. Co do tego nie mam absolutnie żadnych wątpliwości. Problem w tym, iż część rynku pod określeniem czyszczenie rozumie coś, co bardziej przypomina szybkie odświeżenie plastików, niż prawdziwy serwis urządzenia, przez które całe lato przepływa powietrze z mojego mieszkania.

Do domu wpada uśmiechnięty fachowiec. Zdejmuje przednią klapkę, wyciąga filtry, psika z atomizera jakąś chemiczną pianką, przeciera szmatką obudowę, odpala sprzęt i zadowolony inkasuje gotówkę. Całość trwa 15, może 20 minut. Ty zostajesz lżejszy o kilkaset złotych i wdychasz intensywny, cytrynowy zapach czystości. Zaczynasz wierzyć, iż oddychasz zdrowszym powietrzem.

Tyle iż zapach czystości nie jest dowodem czystości. To tylko zapach. Płacenie za samo psiknięcie klimatyzacji pianką to jak płacenie za generalny remont łazienki, który polegał wyłącznie na rozpyleniu odświeżacza powietrza w aerozolu.

Gdzie tak naprawdę siedzi syf?

Domowy split to nie sterylna skrzynka. W trybie chłodzenia przez jednostkę wewnętrzną przepływają potężne ilości powietrza z kurzem, pyłkami, tłuszczem kuchennym i sierścią. Do tego dochodzi wilgoć, bo na zimnym parowniku skrapla się woda. To tworzy idealne środowisko dla brudu.

Jeśli jednak weźmiesz do ręki instrukcję obsługi swojej klimatyzacji, to przeczytasz wprost, iż podstawową higienę możesz zrobić samodzielnie. Wyjęcie filtrów, odkurzenie ich i przepłukanie wodą pod kranem to nie jest profesjonalny serwis. To czynność dla użytkownika.

Prawdziwy serwis zaczyna się tam, gdzie ty, jako klient, nie zaglądasz. Brud wymaga wyczyszczenia konkretnych elementów:

  • parownika (bez uszkadzania delikatnych lamelek);
  • turbiny nawiewu, na której zbiera się gruby, tłusty osad;
  • tacy skroplin;
  • odpływu kondensatu;
  • zignorowanej przez wszystkich jednostki zewnętrznej na balkonie.

Chemia nie zastępuje mechanicznego usunięcia brudu. Może je uzupełniać, ale nie powinna udawać całej usługi. jeżeli na turbinie zalega warstwa wilgotnego pyłu i biofilmu, to samo spryskanie jej środkiem chemicznym jest odpowiednikiem wylania płynu do naczyń na brudną, zatłuszczoną patelnię i uznania, iż zmywanie jest zakończone. Największy brud w klimatyzacji często siedzi nie tam, gdzie klient patrzy, tylko tam, gdzie serwisantowi zwyczajnie nie chce się zaglądać.

Ozonowanie, czyli bardzo drogi odświeżacz powietrza

Wielu magików sprzedaje swoją usługę pod poważnie brzmiącym szyldem odgrzybiania i ozonowania. Brzmi jak technologia z tajnego laboratorium. Tymczasem amerykańska agencja EPA mówi wprost: ozon w stężeniach bezpiecznych dla człowieka nie usuwa skutecznie pleśni, bakterii ani wirusów z powietrza. Żeby dekontaminacja miała jakikolwiek sens, to stężenie musiałoby drastycznie przekroczyć limity zdrowotne. Ozonowanie brzmi świetnie, ale bardzo łatwo zmienia się w drogi i nie do końca skuteczny bajer.

A przy okazji warto obalić jeden mit – nie trzeba robić z domowego splita chłodniczego Czarnobyla. Straszenie domowników Legionellą to absurd, bo w domowych klimatyzatorach nie ma stojącej wody chłodzącej, która tworzyłaby zabójczy aerozol. To po prostu brud i pleśń, a nie broń biologiczna.

Nie daj sobie sprzedać aromatu czystości

Brudna klima oczywiście nie jest wymysłem. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wielokrotnie udowodniła, iż pleśń w systemach wentylacyjnych wpływa na astmę i alergie, a badania pokazują, iż zapchany wymiennik drastycznie podnosi rachunki za prąd. Czyszczenie ma sens.

Mitem jest za to usługa udająca serwis. Szybkie czyszczenie bywa jak myjnia bezdotykowa po srogiej zimie. Auto z wierzchu pachnie pianą, lakier się błyszczy, ale sól w zakamarkach jak siedziała, tak siedzi. Wygląda lepiej, ale nikt go tak naprawdę nie domył.

Nie mam absolutnie żadnego problemu z płaceniem za fachowca. Mam problem z płaceniem fachowcowi za czynność, którą mógłbym wykonać sam po zdjęciu klapki. Kiedy następnym razem będziesz zamawiać serwis przed latem, zadaj przez telefon jedno, proste pytanie: Czy demontuje pan obudowę i myje turbinę oraz tacę skroplin, czy tylko psika filtry?

*Źródło grafiki wprowadzającej: san isra, Pexels / Canva Pro

Idź do oryginalnego materiału