Armia zasypie wroga rojem maszyn. Taka jest nowa polska tarcza i miecz

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Polska ma już odpowiedź w kwestii masowych, tanich dronów uderzeniowych. Już niedługo nasza armia będzie w stanie dosłownie zasypać przeciwnika bezzałogowymi kamikadze. I będziemy mogli wykorzystać do tego celu nie jeden, nie dwa, ale aż trzy mocno wyspecjalizowane drony.

Tanie i masowo produkowane jednorazowe drony uderzeniowe to jedna z najważniejszych broni XXI wieku. To właśnie za ich pomocą bandycka Rosja terroryzuje ukraińskie miasta. I to właśnie takie bezzałogowce Iran wykorzystuje do ataków na państwa Zatoki Perskiej.

Zadaniem tych maszyn jest nie tylko niszczenie wyznaczonych obiektów, ale także przesycenie obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Używane w wielkich rojach po kilkaset sztuk, potrafią przytłoczyć systemy obrony. Nasz niepokój powinny nudzić zwłaszcza różne rodzaje rosyjskich Szachedów i Gerani.

Jednak i nasza armia będzie niedługo dysponować podobną bronią, co powinno umożliwić nam wymierzenie kary, każdemu przeciwnikowi, który chciałby zaatakować nasze terytorium. I nie będzie to jeden rodzaj dronów, ale aż trzy. Ich analizę przedstawił w serwisie X Jarosław Wolski, analityk i autor kanału WoW – Wolski o Wojnie.

Polskie Shahedy

Najmniejszy jest Hornet PL-AT-1 z firmy Polskie drony. Rozpiętość płatowca to 2,2 m, długość 2,6 m zaś masa startowa to tylko 85 kg. W wersji imitatora celów powietrznych zasięg to 900 km, w wersji uderzeniowej (OWA) zasięg to ponad 400km, głowica ma masę 15 kg – napisał Wolski.

Co ważne, jeden z wariantów ma mieć głowicę naprowadzającą na źródła emisji stacji radiolokacyjnych, co oznacza, iż będzie kierował się na radary obrony przeciwlotniczej. Zdaniem analityka wygląda na to, iż Hornet będzie używany głownie jako wabie na obronę przeciwlotniczą oraz do misji SEAD (tłumienia i przesycania obrony przeciwlotniczej).

Linia produkcyjna dronów Hornet jest już gotowa, a moce produkcyjne mają wynosić 1000 stuk miesięcznie. Komponenty do bezzałogowca pochodzą w całości z Polski lub innych państw europejskich, by uniezależnić produkcję od dostaw z Chin. Całość praw intelektualnych należy do Ministerstwa Obrony Narodowej, bo projekt powstał w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych. Produkcją Hornetów zajmuje się spółka ITWL i firmy Boryszew.

Polski niewidzialny dron

Drugi dron to już cięższa kategoria zarówno wagowo, jak i technologicznie. Może tu o bezzałogowcach Gladius 2 i Gladius 3 produkowanych przez polską Grupę WB.

Tutaj mamy do czynienia z bardzo zaawansowaną konstrukcją w układzie delta. Owa amunicja krążąca była prezentowana Siłom Zbrojnym RP i Ministertwu Obrony Narodowej w Toruniu nie tak dawno temu. Parametry zostaną podane (tak jak i pokazana cała konstrukcja na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego) – podaje Jarosław Wolski.

Dodaje on, iż zasięg ponad 300 km oraz głowice pokazują iż ma to być broń do izolacji pola walki, zważywszy na wysoką autonomiczność w wykrywaniu i zwalczaniu celów.

Za jego pomocą można spokojnie robić to co teraz Ukraińcy na Zaporożu i Morzu Azowskim. Prawdziwą niespodzianką będzie Gladius-3 o większym zasięgu i możliwościach – napisał analityk.

Nie tak dawno temu Grupa WB opublikowała tajemnicze zdjęcie, na którym widać dużego drona zbudowanego właśnie w układzie delta (zdjęcie zobaczycie niżej). Zarys bezzałogowca wskazuje na to, iż będzie to broń zbudowana w technologii stealth. Potocznie mówi się, iż będą to drony niewidzialne, oczywiście dla niewidzialne dla radarów.

Tak moze wyglądać Gladius 3.

Nowość z USA

Trzeci typ broni, to coś pośredniego pomiędzy pociskiem manewrującym, a dronami. Chodzi o system Barracuda 500, którego twórcą jest jedna z najmłodszych amerykańskich firm zbrojeniowych Andruil. Pocisk ten będzie produkowany w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 przez Polską Grupę Zbrojeniową i Andruil. Odpowiednia umowa została już podpisana.

Zasięg Barakudy 500 przy odpalaniu z lądu to 700 km. Przy odpalaniu z powietrza – do 900km. Głowica 45kg. Powyższe trzy konstrukcje są nieco do innych zastosowań ale tworzą dość spójny system do rażenia na dystansie 300-900km. Ich cechą wspólna są relatywnie małe głowice i zaawansowane naprowadzanie inne niż tylko GPS lub sczytywanie sieci GSM. Teraz najważniejszym wyzwaniem będzie masowa produkcja w/w konstrukcji no i i nabycie przez Siły Zbrojne RP. Tutaj jedynym już wybranym systemem jest Gladius który w wersji Gladius 2 jest plug and play do już dostarczanych do SZ RP systemów – podaje Jarosław Wolski.

Spółka WZL-2 oraz Anduril będą produkować tysiące systemów SLB-500M. W kolejnych etapach projektu PGZ i Anduril będą stopniowo zwiększać udział lokalnych dostawców, włączając coraz więcej polskich i europejskich komponentów. Celem jest stworzenie polskiej wersji Barracudy jako produktu w większości wytwarzanego w Europie.

System Barracuda został opracowany z myślą o produkcji wielkoseryjnej dzięki uproszczonej architekturze, odporności łańcucha dostaw oraz wykorzystaniu standardowych procesów i narzędzi produkcyjnych.

Polska odpowiedź na Szachedy: Hornet, Gladius 2/3, Barakuda.

Wygląda na to iż rodzi się polska odpowiedź na Szachedy i Geranie. Składa się ona z minimum trzech konstrukcji z których każda pochodzi z innej firmy i ma nieco inne parametry taktyczno-techniczne:

1) Najmniejszy… pic.twitter.com/s8qcriZkpb

— Jarosław Wolski (@wolski_jaros) July 13, 2026

Potrzeby są większe

Choć dronowy arsenał polskiej armii mocno się powiększy, to – jak zaznacza Wolski – wciąż posiadamy poważną lukę w uzbrojeniu. Chodzi zarówno o zasięg jak i masę głowicy.

Będę powtarzać do znudzenia Polska potrzebuje strategicznie suwerennych umiejętności rażenia celów w Rosji na dystansie 2-3 tys. km głowicami o masie minimum 250 kg. Mamy JASMM-ER, ale to nie jest w pełni suwerenne rozwiązanie i jednak zasięg jest dwukrotnie za mały. A na podwózkę lotniczą gdzieś pod Wiaźmę nie zawsze będzie można liczyć. W każdym razie: dzieje się dość dużo i wygląda na to iż trzy wymienione konstrukcję zostaną przyjęte do SZ RP stanowiąc polską odpowiedź na Szacheda – podumował Jarosław Wolski.

Idź do oryginalnego materiału