Zmiana w serwisie Instapaper – od 19 lutego wysyłka na Kindle wymaga konta Premium. Jakie mamy opcje?

swiatczytnikow.pl 3 godzin temu

Instapaper zapowiedział istotną zmianę dla wszystkich, którzy wysyłają artykuły na czytniki Kindle.

Przypomnijmy, Instapaper to serwis służący do „odroczonego czytania” artykułów z sieci. Do konta dodaję interesujące teksty z blogów czy portali, których w danym momencie nie chcę czytać. Co tydzień w piątek na mojego Kindle automatycznie trafia gazetka ze wszystkimi artykułami. jeżeli dodaję sporo tekstów, mogę też wybrać wysyłkę codzienną.

Użytkownicy Instapaper dostali dziś maila, iż od 19 lutego 2026 wysyłka na Kindle będzie wymagała subskrypcji Instapaper Premium. Abonament kosztuje 59,90 dolarów rocznie, w ramach promocji mamy 45 dolarów za pierwszy rok.

Jeśli zostaniemy przy wersji darmowej, przez cały czas będzie można dodawać artykuły i przeglądać je w aplikacji mobilnej, ale na Kindle nie wyślemy już automatycznie dodanych artykułów.

Jakie mamy w tym momencie opcje?

Co po wprowadzeniu Instapaper Premium – pięć możliwości

1. Wykupienie konta płatnego

Pierwsza opcja jest jasna – zapłacić. Za pierwszy rok 45 dolarów, za kolejne ok. 60 dolarów. Jest to najprostsze rozwiązanie, jeżeli wysyłamy dużo artykułów, no i chcemy też wesprzeć usługę, z której korzystamy od lat.

Tym bardziej, iż Premium daje też np. wyszukiwanie pełnotekstowe artykułów, albo funkcję TTS w aplikacjach na urządzenia mobilne.

2. manualne pobieranie EPUB

Druga opcja to – ręczne pobieranie plików EPUB. Wśród opcji rozwijanych na naszym koncie mamy „Pobierz” i stamtąd wybieramy EPUB. Można też pobrać wersję MOBI (nazwaną tu Kindle) jeżeli wysyłamy pliki po kablu.

Jest w tym jednak haczyk, bo po wybraniu formatu nie dostajemy pliku, link do niego przychodzi na skrzynkę mailową.

Przypuszczam, iż jest to celowe utrudnienie. 😉

Z tego powodu manualne pobieranie pliku przyda się w sytuacjach, gdy do Instapaper dodajemy artykuły rzadko – wtedy np. raz na dwa tygodnie możemy taki plik pobrać i wysłać na czytniki, choć trzeba o tym oczywiście pamiętać.

3. Inny dostawca, np. Send To Kindle lub Push To Kindle

Trzecim sposobem jest zmiana dostawcy. Można korzystać bezpośrednio z Send To Kindle. jeżeli korzystamy z przeglądarki Chrome istnieje oficjalne rozszerzenie dla Google Chrome, które pozwala przesyłać artykuły.

Jego zaletą jest większa kompatybilność – pobiera tekst bezpośrednio z przeglądarki, więc działać będzie też dla artykułów za paywallem.

Za wadę trzeba uznać to, iż każdy wysłany artykuł jest osobnym plikiem, więc gwałtownie mogą nam zaśmiecić czytnik i wymagać usuwania.

Warto pamiętać, iż przy ustawieniach domyślnych artykuły trafiają do chmury, którą też mogą zaśmiecać. Da się to wyłączyć w ustawieniach wtyczki – wtedy wybieramy na jakie urządzenia plik ma trafić.

Jak widać, w przypadku wtyczki Amazon nie miał problemów z tłumaczeniem na polski, w przeciwieństwie do czytników Kindle.

Inny serwis z taką opcją to Push To Kindle – tu znajdziemy również wtyczki do Firefoxa czy Safari, zaś artykuły wysyłać też można na czytniki PocketBook. Usługa jest jednak płatna – darmowe pozostaje wysłanie pierwszych 10 artykułów w miesiącu. Potem płacimy 36 dolarów rocznie lub 5 dolarów miesięcznie.

4. Przesiadka na Kobo

No, a kolejna możliwość to… korzystanie z czytników Kobo! W ubiegłym roku po zamknięciu usługi Pocket, Kobo nawiązało współpracę z Instapaper, no i od sierpnia 2025 artykuły dodane do Instapaper możemy otworzyć bezpośrednio na czytniku.

Instapaper działa na wszystkich w tej chwili sprzedawanych czytnikach Kobo, tutaj mój przewodnik.

Oczywiście nie da się wykluczyć, iż w przyszłości integracja z Kobo też będzie płatna, choć nie sądzę, bo jednak Instapaper zyskuje użytkowników dzięki niej.

5. Czytnik z Androidem

Możemy też po prostu korzystać z czytników z Androidem, takich jak Onyx Boox, Bigme czy też inkBOOK – tam wszędzie aplikacja Instapaper działa, choć wygoda czytania może nie być aż tak duża jak czytanie e-booka. Korzystanie z samej aplikacji nie wymaga konta Premium, choć mogą wyświetlać się reklamy.

Podsumowanie

Zmiana zasad Instapaper Premium oznacza koniec darmowej, automatycznej wysyłki artykułów na Kindle – funkcji, z której wiele osób korzystało od lat i która została wprowadzona jeszcze w 2009 roku.

Płatne konta Instapaper też mają już kilkanaście lat. W styczniu 2012 na Świecie Czytników opublikowałem gościnny artykuł Rafała Kotyrby: Instapaper – czy warto korzystać z płatnej wersji. Wersja Premium była wtedy znacznie tańsza – bo kosztowała 12 dolarów rocznie, dawała większe limity czy obrazki w artykułach (to jest już w wersji darmowej).

W roku 2016 Instapaper został zakupiony przez Pinterest, a wersja Premium stała się bezpłatna. W 2018 po zmianie właściciela i zamieszaniu z przepisami RODO serwis był przez jakiś czas niedostępny w Unii Europejskiej. Gdy wrócił, wróciła też płatna wersja Premium. Wtedy już kosztowała 30 dolarów rocznie. Byłem wówczas zdania:

jeśli robimy to, co dla użytkowników Kindle najważniejsze (dodajemy artykuły i wysyłamy je raz w tygodniu na czytnik), to Premium nie będzie potrzebne.

Teraz mamy jeszcze wyższe ceny, no i Premium staje się wymagane, jeżeli chcemy korzystać tak jak dotąd.

Cena wersji Premium po pierwszym roku to 60 dolarów (ponad 215 zł), więc całkiem sporo, jeżeli zsumuje się to z innymi subskrypcjami. Czy więc jako użytkownicy Instapaper wykupicie płatną wersję? A może już przesiedliście się na inne narzędzia?

Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.
Idź do oryginalnego materiału