
HAMA uzupełniło portfolio o nowe ładowarki do notebooków o sporej rozpiętości mocy, potrafiące gwałtownie przywrócić sprzęt do życia. Technologia azotku galu, tak samo jak PD, pozwoliły na znacznie zmniejszenie rozmiarów zasilaczy i usprawnienie transferu energii. To już trend zataczający coraz szersze kręgi. Nie tylko producenci telefonów nie dodają w zestawie do nich ładowarek, ale coraz więcej firm oferujących laptopy tak samo postępuje ze swoim sztandarowym sprzętem. Dlatego niemiecka marka Hama postanowiła wypełnić tę rynkową lukę, wprowadzając do sprzedaży trzy zasilacze do notebooków, ale oparte o technologię GaN. Jest to doskonałe rozwiązanie, gdy nie dysponujemy na starcie zasilaczem w zestawie z laptopem, zgubiliśmy go albo uległ uszkodzeniu. W dodatku alternatywa może dysponować niejedną przewagą.
Komentarze (0)
