
Zanim odkrył potęgę grafiki komputerowej, Zdzisław Beksiński kupił sprzęt Apple z bardzo prozaicznego powodu – potrzebował niezawodnej maszyny do pisania.
Dziś jego prywatny Macintosh Classic trafia na licytację w warszawskiej DESA Unicum, stając się jednym z najbardziej niezwykłych artefaktów łączących polską sztukę z historią Doliny Krzemowej.
Apple od zawsze pozycjonowało swoje komputery jako sprzęt stworzony dla twórców, wizjonerów i artystów. Trudno o lepsze (i bardziej zaskakujące) potwierdzenie tej tezy niż fakt, iż kultowego Macintosha używał w swojej warszawskiej pracowni sam Zdzisław Beksiński – mistrz surrealizmu i malarz znany z mrocznych, apokaliptycznych wizji.
Dom aukcyjny DESA Unicum właśnie zaprezentował ten niezwykły komputer na wystawie, a jego historia to wspaniała anegdota o pragmatyzmie, który przerodził się w cyfrową fascynację.
Zakup z rozsądku, nie z miłości do gadżetów
Jak to często bywa w przypadku wielkich artystów, początki mariażu Beksińskiego z technologią wcale nie wynikały z chęci podążania za nowinkami. Powód zakupu był na wskroś prozaiczny i bardzo rodzinny.
Beksiński oraz jego syn, Tomasz (słynny dziennikarz radiowy i tłumacz), używali na co dzień identycznych maszyn do pisania. Kiedy sprzęt Tomasza uległ awarii, ojciec bez wahania pożyczył mu swój egzemplarz. Został jednak bez podstawowego narzędzia do przelewania myśli na papier. Jako człowiek mocno przyzwyczajony do tradycyjnego układu klawiatury znanego z polskiego Łucznika, zamiast szukać kolejnej maszyny, skierował swoje kroki do sklepu komputerowego.
„Poszedłem zatem do sklepu, kupiłem Classica, tak zwaną ‘lodówkę’, i jako maszyna do pisania służył mi on przez dobre pięć lat” – wspominał po latach malarz w rozmowie z Jackiem Borowskim.
Brama do cyfrowego świata
Wybór Macintosha Classic (modelu, który zadebiutował na rynku w 1990 roku) okazał się dla Beksińskiego punktem zwrotnym. Choć początkowo ta kompaktowa maszyna z wbudowanym 9-calowym ekranem CRT służyła mu wyłącznie do edycji tekstu, z czasem stała się czymś znacznie więcej.
Jak podkreślają kuratorzy wystawy, komputer powoli otwierał przed artystą zupełnie nowe możliwości. Służył do dokumentowania, przetwarzania i archiwizowania własnej twórczości. Fani artysty doskonale wiedzą, iż w późniejszym okresie życia Beksiński z wielką pasją rzucił się w wir fotomontażu, tworząc surrealistyczne dzieła całkowicie w domenie cyfrowej. Ten proces – przejście tradycyjnego malarza do świata nowych technologii – rozpoczął się właśnie od niepozornego, szarego Maca.
Ikona designu i Święty Graal kolekcjonerów
Obecność komputera Apple na wystawie „Design. Kult nowoczesności” nie jest przypadkowa. Macintosh Classic to absolutna ikona wzornictwa przemysłowego końca XX wieku, która doskonale odnajduje się w towarzystwie legendarnych mebli i projektów ze złotej ery polskiego „New Looku”.
To jednak przede wszystkim unikalny artefakt. Choć dom aukcyjny nie podał jeszcze oficjalnej estymacji ceny, zabytkowe komputery Apple z tak potężną, udokumentowaną historią proweniencji potrafią osiągać na licytacjach kwoty wielokrotnie przewyższające wartość standardowych maszyn z tamtej epoki. To nie jest po prostu stary sprzęt retro – to prywatne urządzenie prosto z pracowni jednego z najwybitniejszych polskich twórców.
Jeśli chcecie na własne oczy zobaczyć sprzęt, na którego klawiaturze stukał mistrz, wystawa jest dostępna całkowicie bezpłatnie do 26 lutego 2026 roku w siedzibie DESA Unicum (ul. Piękna 1A w Warszawie). Później Macintosh, wraz z ponad 150 innymi obiektami, trafi pod młotek.
iPad Pro bez rewolucji przez lata? Apple może wstrzymać duże aktualizacje
Jeśli artykuł Zanim zaczął tworzyć cyfrowo, kupił Macintosha do pisania. Prywatny komputer Zdzisława Beksińskiego trafia na aukcję nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

3 godzin temu






