Zakaz telefonów w polskich szkołach. To już przesądzone

3 godzin temu

Szkoły podstawowe czeka cyfrowy detoks, jakiego polski system edukacji jeszcze nie widział. Minister Barbara Nowacka ogłosiła, iż od września 2026 roku telefony znikną z korytarzy i sal lekcyjnych, a projekt ustawy lada moment trafi na biurka rządu.

Ustawa zamiast prośby. Twarde zasady od września 2026

To już nie są luźne rekomendacje, ale konkretny plan legislacyjny. Jak potwierdziła rzeczniczka MEN, Ewelina Gorczyca, resort kończy prace nad nowelizacją Prawa oświatowego. Zmiana ma formę ustawową, co oznacza, iż zakaz będzie odgórny i powszechny dla wszystkich szkół podstawowych w Polsce. Projekt ma zostać wpisany do wykazu prac rządu w ciągu najbliższych kilkunastu dni.

Co to oznacza w praktyce? Od 1 września 2026 roku uczniowie podstawówek nie będą mogli korzystać z telefonów ani innych urządzeń elektronicznych przez cały czas przebywania na terenie szkoły. Zarówno podczas lekcji, jak i przerw. Przewidziano jednak dwa najważniejsze wyjątki:

  1. Zgoda nauczyciela uzasadniona celami dydaktycznymi lub wychowawczymi.
  2. Względy zdrowotne, np. konieczność monitorowania stanu zdrowia przy chorobach przewlekłych lub niepełnosprawności.

Warto zauważyć, iż szkoły ponadpodstawowe (licea, technika) zachowają autonomię. O zasadach korzystania ze telefonów przez cały czas decydować będą ich własne statuty.

Dlaczego rząd nacisnął „przyspiesz” ws. telefonów w szkole? Dane są alarmujące

Decyzja o wprowadzeniu zakazu nabrała tempa po rozmowie minister Nowackiej z premierem Donaldem Tuskiem. Powód? Wyniki „Diagnozy Młodzieży 2026” oraz Krajowej Strategii Młodzieżowej, które malują dość ponury obraz kondycji psychicznej uczniów. Statystyki nie pozostawiają złudzeń: aż 71% nastolatków uważa się za uzależnionych od telefonu, a 60% odczuwa chroniczne zmęczenie.

MEN argumentuje, iż higiena cyfrowa musi stać się priorytetem, bo obecna sytuacja wymyka się spod kontroli. Z danych wynika, iż blisko połowa uczniów w wieku 13-16 lat nie potrafi odróżnić prawdy od fałszu w sieci, a kontakt z pornografią mają już dzieci w wieku 7-12 lat. Polska chce tu iść śladem Norwegii, gdzie po wprowadzeniu podobnych ograniczeń w roku szkolnym 2024/25 odnotowano wyraźny spadek przemocy rówieśniczej i poprawę atmosfery w klasach.

Minister Barbara Nowacka chce zakazu od 1 września / Źródło zdjęcia: gov.pl

Rzecznik Praw Dziecka ostrzega: Zakaz to nie wszystko

Choć kierunek zmian wydaje się zdeterminowany, nie brakuje głosów sceptycznych. Monika Horna-Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka, wraz z Radą Dzieci i Młodzieży, od miesięcy apeluje o zachowanie autonomii szkół. Ich zdaniem „twarde” zakazy często prowadzą jedynie do prób ich obchodzenia, zamiast uczyć odpowiedzialnego korzystania z technologii.

Kilka miesięcy temu, RPD powoływała się na badanie „Internet dzieci” z 2025 roku, które wskazuje na ciekawą tendencję. Aktywność cyfrowa dzieci poniżej 13. roku życia naturalnie spada podczas pobytu w szkole, a wybucha dopiero po powrocie do domu. Krytycy ustawy sugerują, iż zamiast odgórnego nakazu, szkołom potrzebne są wytyczne i wsparcie w edukacji medialnej, a nie tylko cyfrowy kordon sanitarny.

Konsultacje publiczne w tej sprawie mają ruszyć zaraz po wpisaniu projektu do wykazu prac legislacyjnych, więc każda zainteresowana strona będzie mogła jeszcze zabrać głos.

Źródło tekstu: PAP / Zdjęcie otwierające: Freepik

smartfonyszkoła
Idź do oryginalnego materiału