
Zainstalowałem system Android 17 na swoim telefonie. Otrzymałem dostęp do nowej funkcji, która ułatwia korzystanie z wielu aplikacji jednocześnie. Ale i tak oczekiwałem czegoś więcej.
Google ponad miesiąc temu udostępnił Androida 17 na swoje telefony Pixel. System powoli trafia już na urządzenia innych firm: np. seria Galaxy Z8 otrzymała go fabrycznie, a Xiaomi wdraża go w najnowszej aktualizacji. Kolejna duża wersja systemu wprowadza kilka poprawek – w tym z zakresu bezpieczeństwa -ale też narzędzie, które użytkownicy Messengera na Androidzie znają od wielu lat.
Android 17 zamienia wszystkie aplikacje w dymki
Największą nowością w systemie Android 17 jest możliwość zamiany dowolnej aplikacji w pływający dymek. Identyczne rozwiązanie niemal od zawsze jest dostępne w komunikatorze Facebook Messenger: gdy dostajemy wiadomość, na ekranie automatycznie pojawia się dymek ze zdjęciem profilowym nadawcy.
Kliknięcie dymku uruchamia pływającą wersję Messengera, która pojawia się nad inną aplikacją – np. przeglądarką lub filmem bądź serialem. Dzięki temu nie trzeba za każdym razem przełączać się między aplikacjami, gdy tylko chcemy komuś odpisać. Zminimalizowana aplikacja powraca do dymku, który zajmuje tylko małą część przestrzeni ekranu.
Google wraz z Androidem 17 postanowił rozszerzyć przydatność tej funkcji i rozwiązanie już nie jest dostępne tylko na Messengerze. Producent sprawił, iż możemy zamienić praktycznie dowolny program w pływającą aplikację minimalizowaną do dymku.
Jak zamienić aplikację na dymek?
W przypadku Messengera wszystkie powiadomienia są zamieniane automatycznie na dymki. W innych aplikacjach w Androidzie 17 natomiast trzeba manualnie wywołać każdy pływający program. Jak to zrobić? To bardzo proste:
- otworzyć ekran główny lub sekcję z aplikacjami;
- wybrać, który program chcemy zamienić na pływający dymek;
- przytrzymać ikonę aplikacji, aż wyświetli się menu kontekstowe;
- wybrać opcję Włącz w dymku.
Aplikacja uruchomi się w formie pływającego okna. Co ważne – tryb ten obsługuje większość codziennych programów: przeglądarkę, Spotify, Galerię czy Google Play. Z moich testów wynika, iż wyłamują się tylko trzy kategorie: aparat, Google Authenticator oraz gry.


System pozwala na uruchomienie do pięciu takich dymków jednocześnie. jeżeli będziemy chcieli uruchomić kolejną, pierwsza z pięciu włączonych zostanie schowana do menu dostępnego pod ikoną plusika, które przechowuje znacznie więcej pływających aplikacji.
Co ciekawe, narzędzie integruje się z dotychczasowymi dymkami Messengera. Tuż obok okna czatu możemy więc powiesić klienta poczty i pisać e-maila w przerwach od rozmowy. To znacznie wygodniejsze rozwiązanie niż tradycyjne żonglowanie aplikacjami dzięki gestów, bo pływające okienka są na tyle obszerne, iż nie trzeba ich za każdym razem rozciągać na pełny ekran.
Co jeszcze nowego w Androidzie 17?
Co oprócz dymków nowy Android 17 wprowadza do telefonów? Liczba i przydatność nowości zdecydowanie nie zachwyca:
- tymczasowy dostęp do precyzyjnej lokalizacji zamiast stałego;
- zmiana kluczowych ustawień w telefonie wymaga odcisku palca lub skanu twarzy;
- wymuszony tryb ciemny w aplikacjach, które go nie mają;
- nagrywanie obrazu z przedniej kamery podczas nagrywania ekranu telefonu.
Poza tym dodano kilka drobnych poprawek wizualnych, ale całość nie daje poczucia korzystania z nowej generacji systemu. TWszystkie te nowości z powodzeniem mogłyby trafić do telefonu w ramach zwykłej, comiesięcznej aktualizacji. Choć wiem, iż wielu użytkowników Androida uwielbia pływające dymki, ja sam spodziewałem się po siedemnastce czegoś znacznie ambitniejszego.








