Microsoft rozpoczyna proces naprawiania swojego oprogramowania. Użytkownicy będą mieli jeszcze więcej kontroli nad pobieranymi i instalowanymi aktualizacjami. Zmiany zostały właśnie dostrzeżone przez testerów, niedługo powinny zatem trafić do wszystkich użytkowników. Co dokładnie się zmieni w Windows 11?
Windows 11 przejdzie metamorfozę. Nie chcesz aktualizacji? Nie musisz jej pobierać
Nie minęło zbyt dużo czasu od obietnicy, którą Microsoft złożył klientom. Więcej kontroli, prywatności i możliwości personalizacji. Znikną też irytujące ograniczenia czy frustrujące rozwiązania. Na razie dzieje się to wyłącznie teoretycznie, choć niedługo wszyscy powinni odczuć pewną różnicę.
Użytkownik posługujący się pseudonimem PhantomOfEarth podzielił się zrzutami ekranu, gdzie widać możliwość wstrzymania aktualizacji. Wybranie tej opcji wyświetla interfejs kalendarza pozwalający wybrać konkretną datę, po której ponownie rozpocznie się pobieranie i instalowanie nowości. Funkcja w tej chwili nie działa, jest na dosyć wczesnej fazie rozwoju.
Źródło zdjęcia: Twitter (X) (@phantomofearth)Brzmi to całkiem nieźle, choć wszystko zależy od maksymalnego okresu opóźnienia aktualizacji. Świetnie sprawdziłaby się opcja odroczenia o sześć lub dwanaście miesięcy, choć chyba żądam zbyt wiele. Może chociaż miesiąc?
Oczywiście sporo osób może niezbyt rozumieć dlaczego ktokolwiek chciałby zrezygnować z nowych funkcji czy poprawek bezpieczeństwa. Tutaj należy przypomnieć sobie wszystkie wcześniejsze łatki wprowadzające mnóstwo problemów z kompatybilnością. Działać przestawały nie tylko programy czy gry, ale też istotne sterowniki.
Dobrą praktyką byłoby zatem odczekanie kilku tygodni aż Microsoft wszystko poprawi. Nowa funkcja znacząco by to ułatwiła.
Źródło tekstu: TechRadar, Twitter (X) (@phantomofearth) / Zdjęcie otwierające: Microsoft

4 godzin temu

















