Mamy wtorek, a to dzień dla wearables. Mam dla was kolejne wieści z działu ubieralnej elektroniki. Nie tylko smart zegarków, trackerów fitness, czy inteligentnych okularów, ale też wielu innych noszonych czujników. Przeważają oczywiście te wymienione, ale prawie w każdym tygodniu udaje mi się znaleźć coś wychodzącego poza typowe rozwiązania. Urządzenia wearables stanowią już sporą grupę urządzeń, więc należy im się adekwatna uwaga. Załączam też przekierowanie do poprzedniego zestawienia.
ICYMI w wearables:
W każdym nowym przeglądzie znajdziecie informacje o najciekawszych premierach, zapowiedziach, ale też przeciekach na temat nadchodzących gadżetów. To już ponad 200-te zestawienie wearables tygodnia! Zapraszam też do poprzednich przeglądów, wiele z nich mimo upływu czasu jest wciąż aktualnych.
Kilka wstępnych ciekawostek z segmentu wearables:
- Meta zwalnia 10% kadry z Reality Labs (zamyka trzy studia VR). Metawersum w ramach Horizon Worlds ma się skupić na platformie mobilnej. Czy to zapowiedź odwrotu od VR?
- Program Partnerski VIVERSE to nowy program nagród oparty na wynikach, który zapewni twórcom sprawiedliwy i przejrzysty sposób monetyzacji gier, wideo, aplikacji webowych, dzieł sztuki i treści immersyjnych w oparciu o rzeczywiste zaangażowanie odbiorców | podało HTC
- Google będzie wysyłać alerty o trzęsieniach ziemi na zegarkach Wear OS bez ich sparowania ze telefonem | zauważono w najnowszej wersji Google Play Services
- 81 – aż tyle modeli słuchawek TWS (także znanych marek, m.in. Bose, Panasonica, Samsunga oraz Sennheisera) wykazały toksyczne substancje, szkodzących osobom w wieku rozwojowym | badanie ToxFree Life for All (100% przetestowanych słuchawek zawierało jakieś szkodliwe związki)
Co nowego zobaczył świat wearables w minionym tygodniu?
- [testy] Google Pixel Watch 4 z nowym Wear OS 6.0
- Huawei Watch GT Runner 2 z trybem Maratonu
- Huawei Band 11 i Band 11 Pro
- słuchawki Huawei FreeBuds Pro 5 z NearLink E2.0
- AsteroidOS 2.0 z pakietem usprawnień dla smart zegarków
- Xiaomi Watch 5 z EMG – globalnie z systemem Wear OS
- słuchawki Samsung Galaxy Buds4 i Buds4 Pro
- Oppo Enco Air5 Pro z LHDC 5.0 i choćby 54h pracy
- pierścień Luna Ring Gen 2 z Luna Voice i poradami AI
- smart pierścień Ultrahuman Ring Pro z etui i biointelligence
1. [testy] Google Pixel Watch 4 z nowym Wear OS 6.0
Odkąd Google odpowiednio wspiera swój zegarkowy system, zegarki, które z niego korzystają, w końcu należycie funkcjonują. Proces konkretnych usprawnień zapoczątkowano współpracą przy Galaxy Watch 4 sprzed kilku lat, gdy wspólnie z Samsungiem dopracowywano platformę. Pozwoliło to amerykańskiej marce uruchomienie sprzedaży Pixel Watchy z odpowiednim softem. Czwarta generacja wearable weszła do sprzedaży z Wear OS 6.0 bezpośrednio na pokładzie. Już na modelu Samsunga dało się odczuć efekt wprowadzanych poprawek, ale miałem jeszcze flashbacki ze starszych wersji. Na Pixelach czuję już działanie, którego oczekiwałbym od Wear OS. W końcu system Google jest porównywalny do watchOS w Apple Watchach. Niektórymi funkcjami choćby go przewyższa, szczególnie w polskim wydaniu.
Szósta odsłona Wear OS odpowiednio współpracuje z nowym wnętrzem Pixel Watcha 4, dając należytą płynność, komfort użytkowania i poczucie pełnej integracji ze telefonami z Androidem. Niestety, nie wiem, o jak mocniej system integruje się z telefonami Pixel, ale już w tym ogólniejszym zestawie (w ramach połączenia z „obcym” Androidem) nie odnotowałem braków. Galaxy Watch 4 parowałem z Xiaomi i zdarzały się dziwne błędy, m.in. w komunikacji. W Pixel Watchach ich nie odnotowałem. Warto od razu dodać, iż Google proponuje dla telefonów własną apkę Pixel Watch App, a więc własną alternatywę dla apki Wear OS by Google dla pozostałych zegarków. Przewagą postawienia na Pixele są tu regularniejsze aktualizacje Google w ramach tzw. Pixel Dropów.
Pixel Drop to kwartalne update’y systemów operacyjnych Google. Czasami drobnostek, czasami większych poprawek, ale pokazujących regularność we wsparciu urządzeń. Wpływa to na pozytywną ocenę platformy, a u konkurencji (partnerów Wear OS) wymusza podobne działania w obrębie własnej nakładki. Cześć z aktualizacji w ramach Pixel Dropów dociera potem do pozostałych zegarków z Wear OS, ale w Pixel Watchach jest wcześniej.
Wear OS 6.0 na Pixel Watchach 4 przyspieszyło pracę oprogramowania, płynność UI, a także ogólną pracę baterii. O niej rozpiszę się innym razem. Nie porównam pracy softu bezpośrednio z poprzednimi generacjami Pixeli, ale w zestawieniu z wcześniej użytkowanymi smartwatchami Wear OS jest jak dzień do nocy. Tak, aż tak wyraźnie! Myślę, iż swoje mógł tu też zrobić nowa estetyka w ramach Material 3 „Expressive” design. Google zmodyfikowało czcionki, ikonki, a choćby karty. W systemie zadebiutowały też nowe gesty do obsługi wybranych funkcji zegarka. Mam tu na myśli gesty nadgarstka/dłoni, a nie te w warstwie dotykowej. Są wygodne. Z podobnych korzystam na Apple Watchu. Bardzo możliwe, iż poświęcę im więcej czasu w kolejnych częściach testu.
O możliwościach Wear OS powinienem pewnie napisać na samym początku tego podpunktu, ale najlepiej wylistować je w podsumowaniu. Większość z nich użytkownicy tej platformy dobrze zna. System Google to przedstawiciel zaawansowanych, „cięższych” OS dla smar zegarków. Praktycznie jedynym bezpośrednim rywalem dla Wear OS na tym polu jest watchOS od Apple. Oba są jedynymi na rynku z tak rozbudowanymi adekwatnościami i możliwością doinstalowywania aplikacji na wzór tych ze telefonów.
Co oferuje Google Wear OS 6.0 na Pixel Watchach 4?
- możliwość rozszerzenia funkcji o dodatkowe aplikacje
- stała aktualizacja platformy (regularne poprawki)
- przekaz wiadomości i komunikatów ze sparowanego telefona
- podręczne apki z szybkim podglądem ważnych informacji (od pogody, po notatki)
- integracja z praktycznie wszystkimi usługami Google
- sterowanie odtwarzaczem muzycznym prosto z nadgarstka
- rozbudowane funkcje health & fitness (ze wsparciem Fitbit)
- płatności zbliżeniowe przez chip NFC
- nawigacja z Mapami Google z poziomu nadgarstka
- opcje sterowania smar domem (przez Google Home)
- tryb Bluetooth Calling, czyli połączenia telefoniczne przez głośniczek
- asystent głosowy działający po polsku (bardzo praktyczne Zapytaj Gemini)
- głęboka personalizacja motywów (sklepik z tarczkami w Google Play Store)
Sprawdź: mój test zegarka Pixel Watch 4
2. Biegowy Huawei Watch GT Runner 2 z trybem Maratonu
26 lutego Huawei pokazało kilka nowych wearables. Wśród nowości znalazły się smartbandy Huawei Band 11 i 11 Pro, słuchawki FreeBuds Pro 5 i nowa generacja biegowego Huawei Watch GT Runner 2. Ten ostatni wybrałem ubieralnym gadżetem tygodnia. Chiński gigant proponuje w segmencie noszonej elektroniki coraz ciekawsze propozycje. Od niedawna celując też w sekcję dla amatorów konkretnego ruchu. Runner to sportowy smartwatch skierowany przede wszystkim do biegaczy. W nowej edycji z większym naciskiem na cele długodystansowe, czyli m.in. Maratony. Poprzednia propozycja debiutowała w 2021 roku, więc stosunkowo dawno temu.
Pięć lat po premierze poprzednika różnice między jednostkami na pewno będą zauważalne. Huawei Watch GT Runner 2 oferuje okrągły ekran AMOLED o średnicy 1.32″ i aż 3000 nitów szczytowej jasności. To wynik na poziomie najlepszych konkurentów, m.in. Pixel Watchy i Apple Watchy. Taka jasność w outdoorowym modelu to pozytyw w ramach odczytywania treści w dziennych warunkach. Huawei proponuje kopertę o profilu tylko 10.7 mm i wytrzymałością do 40 metrów zanurzenia. W specyfikacjach widzę oznaczenia IP69 i 5 ATM.
Zegarek przygotowano we współpracy ze złotym medalistą olimpijskim Eliud Kipchoge i DSM-Firmenich Running Team. Ma to przekonać do jakości systemu w zakresie analiz biegu. Marka gwarantuje wysoką precyzję pozycjonowania poprzez nową antenę GPS (ma być 3.5x lepsza od tej poprzedniej). Oczywiście lokalizowanie ma odpowiednio współpracować z algorytmami monitorującymi aktywność. Na pokładzie jak zwykle rozwiązania TruSense w ramach odczytów tętna, HRV, SpO2, temperatury skóry, EKG, oddechu, snu i stresu. Nowością będzie Intelligent Marathon Mode z przewodnikiem na różnych etapach biegu. jeżeli chodzi o czas pracy to w trybie biegowym z GPS uzyskamy do 32 godzin działania, natomiast w trybie zegarka będzie to choćby 14 dni. Warto na koniec dopisać, iż w zegarku nie zabraknie NFC do mobilnych płatności i połączenia przez Bluetooth Calling. Cena w Europie to 399€ (u nas ok. 1700 zł). Sporo, ale dużo mniej od odpowiedników Garmina, Suunto, czy Polara.
- Plusy: przewodnik w ramach nowego trybu Intelligent Marathon Mode
- Minusy: wstrzymuję się ze wskazaniem wad
3. Huawei Band 11 i Band 11 Pro z usprawnieniami AMOLED
Huawei nie przestaje inwestować też w smartbandy. Zadebiutowała już ich jedenasta generacja. Huawei Band 11 i 11 Pro to sportowe trackery z trybem mniejszego smartwatcha. W najnowszej odsłonie z poprawkami ekranu AMOLED. Odmiany nie różnie się od siebie zbyt mocno. W droższym wydaniu jest lokalizacja GNSS i lepszy ekran.
Co nowego w Huawei Band 11? Wyświetlacze AMOLED w trackerach otrzymały wyższe rozdzielczości. Panele mają teraz 286 x 482 piksele, czyli wyższą ostrość z 347 PPI. Oczywiście z trybem Always On Display. Interfejs standardowy, czyli warstwa dotykowa lub przyciski. Aluminiowe kopertki mają trochę inne, ale zbliżone rozmiary. W Band 11 Pro obudowa jest mocniej zakrzywiona i delikatnie większa. To pewnie z uwagi na moduł GPS. W obu przypadkach mówimy o szczelności z 5ATM, a więc przystosowaniem do pływania. Odmiany oferują inną jasność szczytową. Bazowy wariant 1500, a Pro 200 nitów. To niezłe wyniki, choć najlepsze w segmencie dochodzą do 3000-3500 nitów.
Za łączność odpowiada najnowszy Bluetooth 6.0, a baterie mają wystarczać choćby na 2 tygodnie pracy. Przy normalnym użytkowaniu podano 8 dni. Na pokładzie udało się zmieścić małe głośniczki, więc do dyspozycji będzie też tryb połączeń. Od strony sportowej jest pełen zestaw standardów. Huawei w Band 11 i Band 11 Pro proponuje ponad sto dyscyplin/aktywności oraz odczyty pracy serca, SpO2, HRV, snu i snu. prawdopodobnie z algorytmami TruSense. Ceny znośne. Band 11 Pro kosztuje 45€, a Band 11 Pro 60€.
- Plusy: cały czas Huawei oferuje dwie odmiany, czyli szerszy wybór
- Minusy: trudno powiedzieć, bo smartbandy rządzą się swoimi prawami
4. Huawei FreeBuds Pro 5 z NearLink E2.0 trafiają na rynek globalny
Na rynku (również w Polsce) są już flagowe słuchawki TWS piątej generacji od Huawei, ale czas na ich wydanie pro. Dotychczasowa propozycja oferowała sporo odpowiedniej klasy rozwiązań, m.in. transmisję do 990kb/s, LDAC, czy certyfikację Hi-Res Audio. W Huawei FreeBuds 5 Pro propozycję jeszcze dopieszczono. Model debiutował w Państwie Środka kwartał temu. Teraz dociera do oferty globalnej. Nowe True Wireless Stereo wyróżniają się własną technologią NearLink 2.0, dzięki której podniesiono jakość przesyłu. W Europie cenę określono na 849 zł, ale ze zniżką 150 zł do 29 marca 2026 roku.
Co nowego zaoferuje NearLink? Rozwiązanie ma być przełomowe z kilku względów. „Nowej era bezstratnego dźwięku” – jak pisze Huawei – ma gwarantować szybki i oszczędny przesył. choćby z 2.3 Mbps, a w szczycie z 12 Mbps (choć podawane jest ogólnie 4.6Mbps w trybie lossless 96kHz/24bit). To wyraźnie lepiej od najlepszych kodeków przez Bluetooth. Połączenie ma być stabilniejsze, a przy tym gwarantować wsparcie lepszej jakości. Nie dość, iż posłuchamy lepszego audio, to nasze słuchawki popracują dłużej. Huawei obiecuje redukcję energii aż do 40%. W wielu z wymienionych technologii uczestniczyć mają algorytmy AI, dzięki którym poprawi się optymalizacja.
Huawei FreeBuds Pro 5 otrzymały w środku nowy układ Kirin A3 oraz podwójne przetworniki. Do tego wsparcie kodeków L2HC i LDAC. Nie zabraknie też najnowszego Bluetooth 6.0 i multiparingu, czyli łączności z wieloma źródłami. Czas pracy słuchawek określono na 8h (bez ANC) i 33h wraz z etui. Przy aktywnej redukcji szumów ten okres spadnie odpowiednio do 5h i 22h. W Państwie Środka słuchawki mają kosztować ok. 1500 juanów, czyli lekko ponad 200$.
- Plusy: topowe parametry i nowy, wydajniejszy protokół łączności (NearLink)
- Minusy: pewnie trzeba będzie poczekać na globalną wariację
5. AsteroidOS 2.0 z pakietem usprawnień dla smart zegarków
Na rynku smart zegarków królują dwie platformy: Wear OS i watchOS. Jest też sporo innych systemów, np. Amazfit ma swój Zepp OS, Huawei proponuje LiteOS w ramach Harmony OS, a niedawno odrodził się też PebbleOS. Wszystkie one funkcjonują jako platformy dla konkretnych grup urządzeń. AsteroidOS to propozycja open source, która jest rozwijana już od kilku lat. Właśnie doczekała się wersji 2.0.
Co nowego w AsteroidOS 2.0? Bazujący na Linuksie system operacyjny dla smart zegarków zyskał kilka usprawnień, który były zapowiadane przez twórców już od dłuższego czasu. AsteroidOS 1.0 debiutował blisko osiem lat temu, więc najwyższy czas na podniesienie numeracji firmware’u. Platformę można wgrać na 24 modele starszych urządzeń, które pracowały na Android Wear lub wczesnych wersjach Wear OS. Kilka kolejnych jest oferowanych eksperymentalnie. Wiele z „nowości” w ramach AsteroidOS 2.0 to podstawowe opcje, ale cieszy, iż w końcu uzupełniły zakres możliwości. Mówimy o: trybie Always-on-Display, Tilt-to-wake, Palm-to-sleep, Nightstand, monitorin tętna, Flashlight, wykrywanie ruchu, kontrola głośności, wsparcie kompasu oraz Bluetooth HID ze wsparciem audio.
Udoskonalono tez pracę QucikPanelu (zamiast menu QuickSettings) oraz personalizowane ustawienia w ramach skrótów do szybkiego dostępu. Zaproponowano siedem launcherów do aplikacji, tapet i tarczek w galerii. Warto też zwrócić uwagę na aktualizacje aplikacji pogodowej, timera i kalkulatora. Dołożono wsparcie dwudziestu kolejnych języków (teraz jest ich 49).
- Plusy: zastrzyk usprawnień (są standardowe, ale ważne)
- Minusy: mocno podstawowe funkcje
6. Xiaomi Watch 5 z EMG – globalnie z systemem Wear OS
Flagowy zegarek Xiaomi najnowszej generacji jest już znany, ale jedynie w chińskiej wariacji. 28 lutego, bezpośrednio przed MWC 2026 w Barcelonie, chińska marka zaprezentowała kilka swoich mobilnych urządzeń w międzynarodowym wydaniu. Wśród nich był Xiaomi Watch 5, czyli pierwszy smart zegarek z modułem EMG na rynku. W globalnej odsłonie z systemem Wear OS, co czyni go też pierwszym tego typu na tej platformie. Technologie te oferują super czułe sensory na bazie elektromiografii, dzięki którym wearable wykrywa choćby najdrobniejsze ruchy nadgarstka i pojedynczych palców. Precyzyjne gesty zwiększą dokładność obsługi gadżetu. Rozwiązania EMG są analizowane w różnych naręcznych bransoletkach w ramach kontrolera ruchu już od dość dawna, ale nie udawało się ich dostarczyć w kopercie smartwatcha. Xiaomi proponuje choćby budowanie własnych „skrótów” w obrębie przeróżnych gestów.
Wyceniany na 1299 zł Xiaomi Watch 5 ma działać na jednym ładowaniu choćby 6 dni, choć to oczywiście jest nieosiągalne dla Wear OS przy codziennej pracy, więc marka na pewno określa działanie w konkretnych warunkach (mowa o „inteligentnych”). Bateria jest wyjątkowo pojemna – ma aż 930 mAh (Si/C)! Chińska marka proponuje kopertę ze stali nierdzewnej (316L) i opcjonalne paski z tytanu (TC4). Do tego syntetyczne szkło szafirowe. Zegarek powinien być zatem wytrzymały. Spory jest sam ekran. Panel AMOLED ma aż 1.54″ średnicy, a obramowanie wokół niego tylko 2.6 mm. Pod wyświetlaczem dwa procesory. Głównymi zadaniami zajmuje się Snapdragon W5, a tymi mniejszymi drugi układ. To dzięki ich współpracy czas pracy ma być tak efektowny.
Na pokładzie własne rozwiązania software’owe w postaci nakładki HyperOS 3. Oczywiście z pełnym zestawem rozwiązań Google dla Wear OS, m.in. asystentem Gemini. Na koniec wspomnę jeszcze o funkcjach trackera ruchu i zdrowia. Xiaomi proponuje w Wachu piątej generacji adekwatny zestaw funkcji. Wśród tych sportowych jest monitoring ponad 150 aktywności/dyscyplin. Kondycję organizmu sprawdzimy przez czujniki analizy SpO2, snu, stresu, ale też pracy serca z EKG z certyfikacją medyczną klasy II. Podoba mi się też tryb map offline z nawigacją, czyli przystosowanie do użytku terenowego. Nie zabraknie zbliżeniowego NFC do płatności zbliżeniowych. Ogólnie zestaw rozwiązań w Xiaomi Watch 5 z EMG w proponowanej cenie brzmi ultra atrakcyjnie!
- Plusy: nietypowe sensory EMG do precyzyjnego sterowania gestowego
- Minusy: wstrzymam się z ocenę do premiery (potwierdzi ona, czy na pokładzie będzie Wear OS)
7. Słuchawki Galaxy Buds4 i Buds4 Pro z poprawkami audio
Przy okazji premiery flagowych telefonów Galaxy S26 przedstawiono też nową generację słuchawek True Wireless Stereo. Czwarta generacja Galaxy Buds przeszły lifting i poprawki w ramach brzemienia. Samsung skupił się na udoskonaleniach konstrukcji od strony komfortu użytkowania. Galaxy Buds4 i Buds4 Pro mają odświeżony wygląd, podobnie zresztą do etui, które nieco „spłaszczono”. To również wpłynie na wygodę, ale już w transporcie (słuchawki zajmą mniej miejsce a kieszeni). Na uwagę zasługuje transparentne zamykanie transporterka z bankiem energii (jak w poprzedniku, ale w nowym, płaskim kształcie).
Galaxy Buds4 mają teraz nieco większą powierzchnię „pałeczek”, których płaska część działa oczywiście w formie dotykowej kontroli słuchawek. Samsung proponuje tu choćby kilka gestów (przesunięć czy „szczypnięć”). W mocniejszym wydaniu Galaxy Buds4 Pro udało się zaoferować wzmocnienie dźwięku przez szerszy zakres wooferów i planarnych tweeterów. Przetworniki są o 20% większe od tych z Buds3 Pro. Audio ma być odtwarzane w ramach Hi-Fi z 24-bit 96kHz.
Bazowe Galaxy Buds4 są bardziej otwarte w swojej konstrukcji. Myślę, iż te modele będą wygodniejsze w użytkowaniu przy dłuższym czasie (szczególnie dla ucha). Na pewno słabiej będzie tu funkcjonowało ANC, no ale producent nieco rozróżnił wariacje. W obu modelach obiecana jest poprawa skuteczności aktywnej redukcji szumów w ramach Enhanced Adaptive, czyli adaptacji. Nie zabraknie też Super Clear Call z 16kHz dla redukcji hałasów w tle podczas prowadzenia rozmów. Słuchawki mają działać z dowolnym telefonem, ale z tymi Galaxy łączenie będzie bez potrzeby stosowania dodatkowej apki, tj. przez Quick Panel. Galaxy Buds4 mają dysponować też gestami bezdotykowej obsługi, np. przy odbieraniu/odrzucaniu połączeń. Jest też asystent Bixby, czy tłumacz real time. Samsung wycenił Galaxy Buds4 na 180€, a Galaxy Buds4 Pro na 250€.
- Plusy: udoskonalenia w komforcie i jakości dźwięku
- Minusy: bazowe modele wciąż w półotwartej konstrukcji (bez wkładek)
8. Oppo Enco Air5 Pro z LHDC 5.0 i choćby 54h pracy
Oppo też przedstawiło swój nowy model słuchawek True Wireless Stereo, ale na razie w Chinach. Enco Air5 Pro to następcy czwartej generacji z 2024 roku. Względem tamtej wariacji otrzymały niezły pakiet upgrade’u. Jest nowszy protokół Bluetooth, dłuższy czas pracy, ciekawsze przetworniki i podrasowana aktywna redukcja szumów. W Państwie Środka nowe Enco Air5 Pro wyceniono na ok. 330 juanów, czyli ok. 50$ (w bezpośrednim przewalutowaniu.)
Co nowego w Oppo Enco Air5 Pro? Na razie nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle ten model dotrze do Polski, więc o jego specyfikacjach napiszę krótko i na szybko. Za łączność odpowiada Bluetooth 6.0. Przetworniki mają po 12 mm i mają aż o 100% zwiększoną amplitudę, m.in. w obrębie basów. Nie zabraknie Hi-Res Audio przez kodeki LHDC 5.0. ANC jest teraz aż do 55dB. Czas pracy na jednym ładowaniu określono na 13h (bez włączonego ANC i przy kodekach AAC). Razem z etui wyjdzie choćby 54h. Oppo dostarczy też połączenie z dwoma źródłami jednocześnie, audio z 3D i tłumacza AI „on-device”.
- Plusy: Hi-Res Audio i ANC z 55dB w rozsądnej cenie
- Minusy: nie wspomniano na razie nic o globalnym wydaniu
9. Pierścień Luna Ring Gen 2 z Luna Voice i poradami AI
W ubiegłym roku Luna wprowadziła na rynek drugą generację swojego inteligentnego pierścienia. Teraz aktualizuje go o rozwiązania Luna Voice, dzięki którym obrączka ma być „pierwszym na świecie wearable, z którym można prawdziwie rozmawiać”. Asystent posłuży też do bezdotykowej obsługi wybranych opcji oraz porad od AI.
Co nowego w Luna Ring Gen 2? W generalnym skrócie, smart pierścień będzie reagował na komendy głosowe, np. w zakresie logowania ważnych danych związanych z aktywnością. Poprzednio konieczne było do tego wyciąganie telefonu. Przez gadżet na palcu będzie szybciej i wygodniej, a już na pewno bez odkładania takich zapisków na później. Przypomnę, iż Luna Ring Gen 2 śledzi sporo danych. Od tętna i HRV, aż po SpO2, czy danych ze snu. Czujnik temperatury zapewni też pomiary spraw kobiecych. Asystenta można będzie zaangażować do budowania planów treningowych i diety. AI Coach w trakcie ćwiczeń będzie służył jakimiś poradami. Na koniec z chatbotem można wymienić uwagi, by zalogować ważne dane uzupełniające. Na iOS wywołanie Luna Voice AI będzie wymagało aktywacji Siri. Marka oferuje 4-7 dni działania gadżetu na jednym jego ładowaniu, ale wraz z etui doładowanie jest o kolejne 30 dni. W transporterku do pełnego uzupełnienia energii potrzebuje 60-80 minut, natomiast podładowanie banku z 580mAh to ok. 2 godziny. Luna Ring Gen 2 kosztuje 330$.
- Plusy: wygodne etui z opcją doładowania pierścienia (jak słuchawki TWS), asystent AI
- Minusy: są preordery globalne, ale ogólnie marka skupia się gównie na rodzimym rynku (indyjskim)
10. Smart pierścień Ultrahuman Ring Pro z etui i biointelligence
Ultrahuman zwiastował nowy pierścień. Demonstruje go bezpośrednio przed targami MWC w Barcelonie. Nowością w projekcie jest uwzględnienie przenośnego etui (jak w Luna), za pomocą którego podładujemy obrączkę jak bezprzewodowe słuchawki, czyli w drodze. Wearable ma działać aż 15 dni na jednym ładowaniu, a ze wspomnianym transporterkiem zyska choćby 45 kolejnych. Etui będzie ważnym elementem, którego w poprzednich propozycjach Ultrahuman brakowało. Rozładowany pierścień ciężej doładować jeżeli nie posiada się ładowarki i banku energii. Przenośny modulik jest tu IMO niezbędnikiem.
Ultrahuman Ring Pro został całkowicie przeprojektowany. Poprzedni hardware był już na limitach, więc nowinki potrzebowały przebudowy od podstaw. W środku procesor z podwójnym rdzeniem i algorytmami uczenia maszynowego bezpośrednio na pokładzie elektroniki. Pamięć zapisu wydłużono do aż 250 dni. Dopiero po takim czasie konieczne będzie sparowanie gadżetu ze telefonem i jego aplikacją. I tak będziemy to robić regularnie, bo gdzieś dane trzeba analizować, ale w razie czego miejsca na pomiary w pierścieniu nie zabraknie. Marka przekazała, iż wzmocniła też obudowę. Łatwiej będzie go też „zdemontować” z palca w razie awarii. Przypadki puchnięcia baterii na palcu w tym segmencie się zdarzają (niezależnie od producenta).
Pro Charger to uzupełnienie, które w standardzie mają pierścienie Oura i Samsunga. Ciekawe, iż moduł od Ultrahuman ma też wbudowany głośniczek i haptykę, ale na razie nie wiem do czego konkretnie. Oprogramowanie z nowym „real time biointelligence AI” ma oferować wskazówki w czasie rzeczywistym. Asystentka Jade ma zyskiwać ulepszenia wraz z kolejnymi aktualizacjami. Ma mieć oko na zdrowie użytkownika – także we współpracy z glukometrem M1 i hubem Ultrahuman Home. Ring Pro wyceniono na aż 479$. To jeden z droższych smart pierścieni na rynku.
- Plusy: w końcu z etui do ładowania w terenie
- Minusy: jedna z droższych propozycji w segmencie inteligentnych pierścieni
Kącik ostatnich (najważniejszych) treści z sekcji wearables
Poniżej niemały już kącik moich ostatnich publikacji powiązanych z sekcją wearables. Będę tu załączał materiały, którym poświęciłem niedawno trochę więcej czasu: zestawienia, porównania, poradniki i różnego rodzaju pomoce tematyczne. Wszystkie związane z ubieralną elektroniką.
[Moje ostatnie testy]: słuchawki Nothing Headphone (1)
Marka Nothing rozpoczynała swoją rynkową egzystencję od słuchawek klasy True Wireless Stereo. Dziś oferta londyńskiej marki oferuje też wiele innych mobilnych urządzeń w spójnej, odważnej stylistyce. Jednym z nowszych produktów w portfolio firmy są pierwsze wokółuszne słuchawki. Model Nothing Headphone (1) testuję już wiele tygodni – głównie analizując brzmienie słuchając cięższej muzyki. Słuchawki uznaję za debiut 2025 roku w sekcji nausznych odmian. Gadżet zwrócił uwagę, nie tylko efektownym designem, ale też stosunkiem możliwości do ceny. Przygotowałem trochę komentarza o tej elektronice. Zapraszam do lektury.
Sprawdź mój test słuchawek Nothing Headphone (1)
Pixel Watch 4 vs Pixel Watch 3
W sierpniu Google przedstawiło nowe zegarki z linii Pixel Watch. Czwarta generacja utrzymała estetykę poprzedników, ale w najnowszym wydaniu zaktualizowano więcej elementów. Porównałem ze sobą Pixel Watche 4 i Pixel Watche 3, by lepiej ocenić pakiet zaproponowanych zmian. Smartwatche wyglądają niemal identycznie, ale w kilku obszarach różnią się dość znacznie. Zegarki Pixel są w końcu dostępne w oficjalnej, polskiej dystrybucji Google, więc tym bardziej warto rzucić okiem na zakres proponowanych usprawnień. Szkoda, iż w polskiej ofercie bez odmian LTE.
Sprawdź: porównanie zegarków Pixel Watch 4 vs 3
Najciekawsze smartwatche na 2026 rok (zestawienie modeli)
Koniec roku to najlepszy moment na podsumowanie najciekawszych smartwatchy na kolejny rok. Większość producentów przedstawiła już swoje flagowe zegarki na 2026 rok, więc przygotowałem ich zestawienie. Segment inteligentnych zegarków ma już ponad dekadę i ugruntowanych przedstawicieli, którzy współtworzą listę konkurencji już od wielu lat. Przyjrzałem się jednostkom na nowy sezon. W najbliższym czasie z aktualizacją propozycji o kolejne modele.
Zdecydowana większość propozycji pokrywa się z listami z poprzednich lat. Każdy z modeli przeszedł swój upgrade. Na liście chciałem pokazać, w czym poszczególne modele się wyróżniają i czym chcą przyciągnąć uwagę klientów. Oferty smart zegarków są zbliżone, ale w kluczowych obszarach się różnią. Zapraszam do szybkiego przeglądu. Jak zwykle zaproponowałem modele z różnych sekcji, a więc smartwatche ogólne, sportowe, czy te stricte do monitorowania zdrowia.
Sprawdź: najciekawsze smartwatche na 2026 rok
Inteligentne okulary (przegląd rynku)
Smart okulary są rozwijane już od dawna (dość powiedzieć, iż ponad dekadę temu debiutowały Google Glass). Przyglądam się rozwojowi tego segmentu od dawna, co pewnie widać m.in. po sekcji z ubieralnymi gadżetami. W 2025 roku dział inteligentnych modeli mocno przyspieszy. Tak przynajmniej wnioskuję po licznych premierach na targach CES, ale też wsparciu modelami AI, dzięki którym choćby proste ramki mogą zyskać wiele przydatnych funkcji. Pod koniec zeszłego roku Google zapowiedziało rozwój platformy Android XR, a nowe funkcje zyskują propozycje od Meta. Jak w tej chwili wygląda segment smart okularów? Przejrzałem większość ostatnich modeli, a także najnowszych zapowiedzi. Zapraszam na zestawienie najciekawszych propozycji. Od prostszych odmian z dostępem do cyfrowego asystenta, przez projekty eksperymentalne, aż po urządzenia bardziej zaawansowane (z pełnym AR).
Przeczytaj: najnowsze zestawienie smart okularów (2025)
Ukryte funkcje w Galaxy Watch Ultra (smarthack tygodnia)
Jak obiecywałem, smarthacki wracają do regularnych publikacji. Po ostatniej podpowiedzi, jak uruchomić program beta w zegarkach Garmin, teraz mam parę lifehacków dla posiadaczy nowych, outdoorowych zegarków Galaxy Watch Ultra. Przygotowałem krótki materiał z ciekawymi trikami i opcjami dla smartwatcha Samsunga, które warto uruchomić lub po prostu użytkować w trakcie treningu. Nie posiadam tego zegarka na co dzień (miałem go na nadgarstku dość krótko), ale spróbowałem zbudować zestawienie ukrytych w gadżecie rozwiązań oraz funkcji usprawniających pracę modelu z nakładką One UI Watch.
Przeczytaj: smarthack tygodnia – triki dla Galaxy Watch Ultra
Najlepsze smartwatche z Wear OS (2024/2025)
W ostatnich latach na moim blogu pojawiały się zestawienia najciekawszych zegarków roku ogółem. Czasami przygotowywałem też listy modeli hybrydowych, czy zależnie od półki cenowej. Chyba nigdy (albo tylko raz) nie tworzyłem przeglądu najlepszych smartwatchy z systemem Wear OS. W ostatnich latach platforma Google przeszła korzystne dla niej zmiany, a rynek zyskał kilka nowych propozycji, a to skłoniło mnie do opublikowania ich porównania. Przejrzałem oferty i wybrałem najatrakcyjniejsze zegarki, które w 2024/2025 roku wydają się najbardziej konkurencyjne. Na tyle jednak różnorodne, iż warte głębszego przeglądu. Wskazałem w nowym artykule, które z modeli będą adekwatne dla konkretnego odbiorcy. Zapraszam do sprawdzenia.
Sprawdź: najlepsze zegarki z Wear OS (2024/2025)
Najciekawsze smart pierścienie na rynku
Po zeszłotygodniowym zestawieniu najciekawszych składanych flip-phone’ów teraz zbudowałem listę najciekawszych inteligentnych pierścieni. W 2024 swoje aspiracje w tym segmencie zgłasza Samsung, więc kategoria na pewno mocno przyspieszy. Do przeglądu najlepszych smart ringów zbierałem się już od ponad roku, ale ten rok wydaje się dać branży kopa. Ledwie się zaczął, a na dwóch największych targach (styczniowych CES i lutowych MWC) zadebiutowało kilka interesujących propozycji. Zebrałem w zestawieniu najciekawsze. Mam nadzieję artykuł jeszcze zaktualizować. Niech się dzieje! Ta część wearables może niebawem przyciągnąć uwagę wielu klientów, zwłaszcza amatorów biżuterii.
Czytaj więcej: najciekawsze smart pierścienie (2024)
Sprawdź, o czym piszę w dziale wearables
Na koniec (choć powinno być na wstępie) króciutko, od kiedy w ogóle ogarniam rynek ubieralnej elektroniki? Mogę śmiało napisać, iż praktycznie od jej samego początku. Nie liczę dawnych lat, gdy noszona elektronika docierała na rynek w sposób okazjonalny. Mam tu na myśli początki drugiej dekady obecnego wieku, czyli rok 2012, gdy plany crowdfundingowe mieli twórcy e-papierowego Pebble. To właśnie ten gadżet uważam za pierwszy gadżet wearable, za pomocą którego ruszył cały segment. Do dziś analizuję i obserwuję dział z ubieralnymi urządzeniami, czego efektem są m.in. przeglądy tygodnia. Zapraszam do krótkiego materiału na temat mojej pracy (i mojego wkładu w popularyzację branży).
Czytaj więcej: mój dział wearables

2 godzin temu






