Warszawskie lotnisko ma problem. Miał być przełom, jest rozczarowanie

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Kontrole miały być szybsze i wygodniejsze, ale podróżni startujący z Chopina muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Dalej będą z zazdrością zerkać w stronę Poznania i Krakowa.

Poznań i Kraków to miasta, które przetarły szlak – tamtejsze lotniska już zamontowały nowe skanery, dzięki czemu podczas kontroli bezpieczeństwa nie trzeba wyjmować elektroniki. Zniesiony został też uciążliwy limit 100 ml – do samolotu zabrać można ze sobą opakowania do 2 l płynów.

„My też, my też” – zakrzyknęły inne polskie lotniska, zapowiadając wdrożenie podobnych udogodnień. Tyle iż to nie takie łatwe i szybkie, jak pokazuje rzeczywistość. Na skanery trzeba czekać, a ich montaż to nie jest taka prosta sprawa.

Przekonuje się o tym na własnej skórze lotnisko w Warszawie

Stosowna umowa została podpisana jeszcze pod koniec 2025 roku. Lotnisko Chopina liczyło wtedy, iż wszystkie nowe linie kontroli uda się odpalić przed startem „wysokiego sezonu letniego”. Celowano w maj lub czerwiec.

„Od momentu podpisania umowy pod koniec grudnia 2025 realizowane są intensywne prace związane z procesem wymiany maszyn” – zapewnia biuro prasowe Polskich Portów Lotniczych w komunikacie przesłanym „Faktowi”. Jak można się domyślić, taki wstęp zawsze oznacza, iż lada moment usłyszymy o jakimś ale.

Niestety, nie jest to wyłącznie podmianka skanerów, a przebudowa wszystkich stref kontroli bezpieczeństwa. Z tego powodu nie jesteśmy w stanie podać konkretnego terminu oddania skanerów do użytku – czytamy w przesłanej odpowiedzi.

Przedstawiciele PPL zdają sobie sprawę, iż nowe skanery nie tylko wpłyną na wygodę pasażerów, ale również „poprawią szybkość odprawy i zwiększą przepustowość strefy kontroli bezpieczeństwa”. Pewnych rzeczy jednak się nie przeskoczy i jak wyjaśnia „Fakt”, wdrożenie technologii wymaga gruntownej modernizacji całej infrastruktury kontroli bezpieczeństwa.

To dla pasażerów zła wiadomość. o ile wiosną lub latem odlatujecie z Warszawy i liczyliście na to, iż zabierzecie ze sobą np. większe kosmetyki, to najprawdopodobniej nic z tego. Chyba iż lotnisko zaskoczy, ale póki co lepiej się nie nastawiać.

Nowe skanery ma mieć też lotnisko w Gdańsku. I to już latem

Nowe prześwietlarki powinny zostać zamontowane i uruchomione w lipcu 2026 roku. Wartość kontraktu to ponad 9 milionów złotych – deklarował port lotniczy w styczniu 2026 r.

Najpierw będą to tylko dwa urządzenia. Na tym się jednak nie skończy i lotnisko w Gdańsku będzie zamawiało i kupowało kolejne. Docelowo powinno być choćby 12 skanerów.

– Wdrożenie w lipcu 2026 roku pierwszych skanerów do kontroli bagażu kabinowego działających w technologii tomografii komputerowej stanowi istotny element procesu modernizacji Portu Lotniczego Gdańsk. Nowoczesne urządzenia pozwolą na sprawniejszą i bardziej efektywną kontrolę bezpieczeństwa, a jednocześnie podniosą lotnisko na wyższy poziom rozwoju technologicznego. Jest to inwestycja, która wzmacnia standard obsługi pasażerów i potwierdza nasze konsekwentne działania na rzecz rozwoju infrastruktury lotniskowej – komentował Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.

BuyboxFast

Zdjęcie główne: Grand Warszawski / Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału