Twój telefon syczy i dymi? Masz minutę, by uniknąć katastrofy

1 miesiąc temu

Większość z nas nie rozstaje się ze swoim telefonem choćby na krok, rzadko myśląc o tym, iż wewnątrz smukłej obudowy drzemie ogromna energia. Nowoczesne urządzenia – zarówno topowe flagowce, jak i modele ze średniej czy niższej półki – przez cały czas wykorzystują ogniwa litowo-jonowe o bardzo wysokiej gęstości. Choć na co dzień są one w pełni bezpieczne, czasem może wystarczyć wewnętrzne zwarcie, by doszło do gwałtownej reakcji chemicznej. Xiaomi publikuje protokół bezpieczeństwa, podpowiadający jak postępować w tego typu sytuacjach.

Awaria baterii: Jak rozpoznać iż telefon staje się zagrożeniem?

Zanim dojdzie do najgorszego, uszkodzone ogniwo zwykle wysyła sygnały ostrzegawcze, których nie wolno ignorować. Do najbardziej typowych objawów należą:

  • Gwałtowny wzrost temperatury urządzenia, wykraczający poza normę podczas pracy.
  • Puchnięcie obudowy, które może objawiać się odkształcaniem ekranu lub plecków telefona.
  • Specyficzny, nietypowy zapach wydobywający się z wnętrza obudowy.

Prawdziwy kryzys zaczyna się w momencie, gdy z obudowy wydobywa się dym lub słychać charakterystyczne syczenie. To jasny komunikat: wewnątrz trwa już niekontrolowana reakcja łańcuchowa. W tym stanie każdy skok temperatury akumulatora napędza jej dalszy, jeszcze gwałtowniejszy wzrost, co nieuchronnie prowadzi do samozapłonu lub wybuchu. W tej fazie nie ma już miejsca na wahanie – pod żadnym pozorem nie dotykaj spuchniętego urządzenia gołymi rękami. jeżeli to możliwe, użyj niepalnego narzędzia, by przenieść telefon w bezpieczne, odporne na ogień podłoże (np. betonowa posadzka). najważniejsze jest również natychmiastowe opuszczenie pomieszczenia, aby uniknąć wdychania toksycznych oparów.

fot. XiaomiTime

Gdy dojdzie do zapłonu akumulatora, tradycyjne gaśnice domowe często okazują się niewystarczające. Choć modele klasy D sprawdzają się przy pożarach czystych metali, w przypadku ogniw litowo-jonowych kluczem do sukcesu jest ich intensywne chłodzenie. Wymaga to użycia bardzo dużych ilości wody – metody w tej chwili najczęściej rekomendowanej przez jednostki straży pożarnej na całym świecie. Warto podkreślić, iż celem nie jest tu jedynie zduszenie widocznego ognia, ale przede wszystkim obniżenie temperatury wewnątrz ogniw poniżej punktu krytycznego. Tylko w ten sposób można skutecznie zatrzymać reakcję łańcuchową i zapobiec ponownemu zapłonowi.

Pamiętaj też o zasilaniu sieciowym – jeżeli telefon jest podłączony do prądu, wyciągnij wtyczkę z gniazdka w ścianie, zamiast próbować odpiąć kabel od samego urządzenia. W sytuacjach, gdy pojawia się otwarty ogień, niezwłocznie wezwij służby ratunkowe, dzwoniąc pod numer 112 lub 998.

Trzeba mieć na uwadze, iż zagrożenie nie kończy się jednak wraz z ugaszeniem płomieni. Wyciekający z baterii elekrolit może zawierać kwas fluorowodorowy – substancję o silnych adekwatnościach korozyjnych. Jeśli dojdzie do kontaktu kwasu ze skórą, należy niezwłocznie spłukać skażone miejsce obfitą ilością bieżącej wody. Co więcej, wdychanie dymu z płonącej baterii również jest wysoce niewskazane. Objawy uszkodzenia dróg oddechowych mogą ujawnić się choćby po 48 godzinach od zdarzenia. Dlatego też po każdym takim incydencie konieczne jest skorzystanie z profesjonalnej konsultacji medycznej.

Co zrobić z „wypalonym” telefonem?

Po opanowaniu sytuacji nie wyrzucaj resztek urządzenia do zwykłego śmietnika – jest to skrajnie niebezpieczne. Pozostałości należy umieścić w metalowym naczyniu, zasypać suchym piaskiem, a następnie przekazać do specjalistycznego punktu utylizacji.

Xiaomi, podobnie jak inni producenci w ramach procedur serwisowych, zaleca sporządzenie szczegółowej dokumentacji fotograficznej. W przypadku zapłonu telefonu zdjęcia będą kluczowym dowodem podczas zgłaszania reklamacji. jeżeli okoliczności na to pozwalają, warto zachować także oryginalną ładowarkę oraz kabel. Producent może wymagać tych elementów do weryfikacji, aby wykluczyć wpływ akcesoriów na powstanie awarii.

Incydenty związane z pożarem telefonu zdecydowanie warto zgłaszać – i to nie tylko po to, by dochodzić odszkodowania. Każde takie zgłoszenie trafia do systemów monitorowania bezpieczeństwa, co pomaga producentom wykrywać wady seryjne i podejmować decyzje o wycofaniu wadliwych partii produktów z rynku

Źródło: XiaomiTime , ppoz.pl / Zdj. otwierające: Wygenerowano przy użyciu AI

Ile razy spoglądasz na ekran telefona? Spoiler: za dużo
bateriesmartfony
Idź do oryginalnego materiału