TSMC wysysa zasoby do cna. Podwyżkami cen oberwiemy wszyscy

10 miesięcy temu

Zapotrzebowanie tajwańskiego giganta na niektóre materiały jest tak duże, iż nie starczy ich dla wszystkich. Może to oznaczać mniejszą produkcję, i wyższe ceny, chociażby SSD.

TSMC wykorzystuje technologię CoWoS w celu łączenia zaawansowanych pamięci z różnorodnymi matrycami. Jednak niezbędne do tego jest użycie odpowiednich substancji chemicznych – w tym wypadku substratu bizmaleimidu i triazyny. Problem w tym, iż zapotrzebowanie Tajwańczyków jest tak duże, a oferowane przez nich warunku na tyle dobre, iż tego ważnego w produkcji pamięci NAND materiału zaczyna brakować dla innych.

Sytuacja jest ściśle związana z boomem na AI

Z pamięci NAND korzystają tacy giganci jak Kingston, BIWIN czy TeamGroup

Gigant z Formozy może pozwolić sobie na przebicie ofert konkurentów dzięki niezwykłej popularności produkowanych przez siebie półprzewodników. Z ich usług korzysta chociażby NVIDIA, której potrzeby zdają się być nienasycone dzięki ciągle trwającemu szałowi na sztuczną inteligencję. Tracą natomiast wszyscy inni, włącznie z użytkownikami końcowymi, dla których cała sytuacja będzie się wiązać z podwyżką cen.

Nawet jeżeli niektórzy producenci zadbali o zapełnienie swoich magazynów odpowiednimi materiałami, a zrobił to przykładowo Phison, to mają one swoje limity. Wyjścia są więc dwa – sprzedawać swoje produkty w dotychczasowych cenach, przez co zapasy z pewnością gwałtownie się skończą, lub podnosić ceny do wręcz absurdalnych wartości. Rozwiązanie drugie oczywiście jest dla nich dużo lepsze – jeżeli ktoś będzie bardzo potrzebował konkretnych podzespołów, to zapłaci za nie niemal każdą kwotę.

Idź do oryginalnego materiału