Test Lexar Ares RGB. To moduły RAM, z których można sporo wycisnąć

2 godzin temu

Składając w tej chwili nowy zestaw komputerowy trzeba liczyć się z każdą złotówką. Właśnie dlatego dzisiaj na warsztat bierzemy propozycje, którą stworzono nie z myślą o biciu rekordów, ale zaspokojeniu potrzeb typowego gracza. Pytanie czy się to udało.

Szaleństwo na sztuczną inteligencję trwa w najlepsze, a tym samym na rynku wciąż mowa o niedoborach pamięci NAND i DRAM. Najbardziej cierpią na tym konsumenci, którzy od kilku miesięcy muszą płacić więcej za podzespoły komputerowe, laptopy, gotowe PC, telefony i wiele innych sprzętów. Nikogo więc nie powinno dziwić, iż sporo osób szuka okazji w postaci promocji czy mniej reklamowanych firm, z równie solidną specyfikacją co większe marki. I właśnie dlatego dzisiaj sprawdzamy propozycję firmy Lexar.

Dostajemy pełną zgodność zarówno z AMD, jak i Intelem

Lexar to amerykańska firma, która działa na rynku od 1996 roku. Na przestrzeni lat przechodziła z rąk do rąk, w pewnym momencie należąc choćby do Micron Technology, jednak od 2017 roku jest to spółka zależna chińskiego Longsys. W tym czasie portfolio mocno się rozszerzyło – przykładowo w kwietniu 2020 roku wypuszczono na rynek pierwsze moduły RAM.

Seria Lexar Ares RGB DDR5 debiutowała nieco później – w 2023 roku i od tego czasu doczekała się odświeżenia i rozszerzenia o kolejne modele. Jest to przedstawiciel średniego segmentu cenowego, który oferuje nam od 5600 do 7200 MT/s w zestawach o pojemności 32 GB (2×16 GB). Najnowsza generacja dostępna jest tylko w czarnej wersji kolorystycznej z kolorowym podświetleniem, ale starsze oferują też białe warianty i/lub bez RGB LED. Testowane dzisiaj moduły są zgodne zarówno z procesorami AMD Ryzen 7000 i 9000, jak i układami Intel Alder Lake, Raptor Lake i Arrow Lake.

Budowa i specyfikacja

Na warsztat wzięliśmy tańszą (jak na aktualne warunki rynkowe), a więc chętniej wybieraną konfigurację. Mowa o 6000 MT/s i CL 30. Opakowanie jest dokładnie takie samo jak u większości firm na rynku – niewielki karton z kolorowymi nadrukami, a w środku plastikowa wytłoczka zabezpieczająca. Brak tutaj naklejek czy zbędnej papierologii.

Lexar Ares RGB DDR5 sprawiają bardzo dobre pierwsze wrażenie, bo są ciężkie. Wszystko za sprawą solidnych radiatorów – nie są to cienkie blaszki jak w przypadku Patriota, a kawałki aluminium o grubości 1,9 mm. PCB jest czarne, a na górze znalazł się mleczny dyfuzor dla kolorowego podświetlenia. Warto jednak zaznaczyć, iż moduły są dość wysokie (44 mm), a więc mogą kolidować z chłodzeniami horyzontalnymi w zestawach komputerowych typu SFF. W przypadku klasycznych PC raczej nie będzie problemu.

Lexar chwali się zastosowaniem kości od koreańskiego SK hynix, chociaż nie zdradza konkretnych rewizji. W naszym przypadku jest to SK hynix M-die typu Single Rank, ale w sieci pojawia się też kilka doniesień o A-Die. Do wyboru domyślnie jest po jednym profilu AMD EXPO i Intel XMP oraz dwa ustawienia JEDEC. Parametry w obu przypadkach są identyczne i mowa o 6000 MT/s przy CL 30-38-38-114 napięciu 1,4 V. Są to więc niższe timingi niż zwykle, ale nie jakieś bijące rekordy – na rynku są też wydajniejsze propozycje.

Platforma testowa i metodologia

Testy przeprowadzaliśmy na aktualnym systemie Windows 11. Wydajność sprawdzana była przy użyciu popularnych programów jak AIDA64 Extreme, 7-zip czy 3DMark. Oprócz tego nie zabrakło gier pokroju rodzimego Cyberpunk 2077. Każdy pomiar wykonywano kilka razy, a następnie wyciągana była średnia. Wszystko w celu wyeliminowania ewentualnych anomalii. Platforma testowa wyglądała następująco:

Procesor:Intel Core Ultra 9 285K (24R/24W, do 5,7 GHz)
Płyta główna:MSI MAG Z890 Tomahawk WiFi
Karta graficzna:GIGABYTE AORUS GeForce RTX 4080 MASTER
SSD:GOODRAM IRDM PRO M.2 SSD (2 TB)
Chłodzenie:Arctic Liquid Freezer III Pro 360 A-RGB
Obudowa:Phanteks Eclipse P600S
Zasilacz:Fractal Ion+ 2 (860 W, 80 PLUS Platinum)

Warto zastrzec, iż wyniki nie są kompatybilne z wcześniejszymi publikacjami dot. RAMów. W ostatnim czasie zaszło sporo zmian – przesiadka z Windows 10 na Windows 11, nowszy BIOS i aktualizacja wybranych programów oraz miejsc testowych.

Podkręcanie i wydajność

Zestaw Lexar Ares RGB DDR5 sprawdziliśmy w dwóch konfiguracjach – zwykły tryb prac z wybranym fabrycznym profilem Intel XMP oraz po manualnej optymalizacji (na wykresach z dopiskiem „OC”). Oczywiście wyniki podkręcania są kwestią mocno indywidualną – będą zależeć od konkretnych modułów, procesora (IMC) i płyty głównej.

Lexar Ares RGB DDR5 wydają się mieć spory potencjał pod overclocking. Użytkownicy platform od AMD powinni pójść z redukcję timingów bez ruszania zegarów (to pozwoli na stosunek 1:1 z IMC), podczas gdy posiadacze Intela mogą pobawić się taktowaniami. W naszym przypadku bez problemu osiągnęliśmy 6400 MT/s przy CL 30-38-38-72, dodatkowo obniżając tRFC2 do 400 (z 480) oraz zwiększając tREFI do 65535 (tutaj sporo zależy od temperatury w obudowie). Całość przy 1,45 V. Możliwe było też 6600 MT/s, ale timingi były wtedy znacznie wyższe, a więc nie miało to większego sensu.

W zestawieniu użyliśmy modułów trzech producentów – GOODRAM, G.SKILL oraz Kingston z różnych segmentów cenowych. Mowa dokładnie o IRDM DDR5 (6800 MT/s, CL 34-40-40-80), Trident Z5 RGB (7200 MT/s, CL 34-45-45-115) oraz FURY Renegade DDR5 RGB CUDIMM (8400 MT/s, CL 40-52-52-132). Nie zabrakło też porównania do podstawowej specyfikacji JEDEC dla DDR5, jako iż to aktualnie najtańsze modele w sklepach.

W testach stricte sprawdzających CPU, jak Cinebench czy CPU-Z, różnice między modułami są na poziomie błędu pomiarowego – szkoda choćby miejsca na wykresy. Tam najważniejsze będzie IPC i liczba rdzeni/wątków. 3DMark też ma problemy z pokazaniem przewagi szybszych modułów, bo mało kiedy wykraczamy poza pamięć podręczną procesora. Prawdziwe różnica zaczyna być widać w programach użytkowych jak 7-zip oraz grach, które mocno i dobrze obciążają CPU (symulacje, strategie). I chociaż Lexar Ares RGB DDR5 nie błyszczą w żadnej kategorii (na fabrycznych ustawieniach), to rozwijają skrzydła po OC.

Podsumowanie

Testowane dzisiaj moduły to typowy przeciętniak, co wbrew pozorom nie jest wadą. Zaraz po wyjęciu z pudełka i zamontowaniu w PC Lexar Ares RGB DDR5 zapewnia zadowalającą wydajność podczas pracy i grania. Zdecydowaną zaletą są solidne radiatory utrzymujące niskie temperatury oraz miłe dla oka, równomierne podświetlenie. Jest choćby aplikacja Lexar RGB Sync, ale dość toporna – RGB LED lepiej sterować z poziomu płyty głównej.

Amerykanie wyraźnie postawili tutaj na kompatybilność – efektywne taktowanie nie jest kosmiczne wysokie, a timingi najciaśniejsze. Potwierdza to dodatkowo obecność zarówno profili AMD EXPO , jak i Intel XMP. Dochodzi też konstrukcja na kościach SK hynix M-Die w ułożeniu single rank. Jedynie radiatory mogłyby być niższe, by zadowolić osoby budujące mały zestaw w obudowie ITX.

I chociaż to może być kwestia sztuki jaka się nam trafiła, to Lexar Ares RGB DDR5 zdają się mieć spory potencjał OC. Zarówno przy zacieśnianiu timingów, jak i przy podnoszeniu zegarów. Spędzając jedno czy dwa popołudnia na sprawdzaniu możliwości Waszego zestawu, jest możliwość dojść do efektów, które wyprzedzą dużo droższe modele. A jeżeli traficie na układy SK hynix A-Die, to jest choćby szansa na przekroczenie 7000 MT/s.

Czy to więc panaceum na te trudne czasy? Niestety nie. Testowany przez nas zestaw Lexar Ares RGB DDR5 (6000 MT/s, CL30) w polskich sklepach kosztuje 1839 złotych. Oczywiście wiadomo, iż rynek zwariował i wszystkie moduły RAM są drogie. Jednak za te same parametry zapłacimy u konkurencji 1599-1699 złotych (np. Patriot, Kingston, ADATA). Tym samym kiedy każdy szuka oszczędności, trudno z czystym sercem polecać Lexara. Ale jeżeli zobaczycie je na promocji lub rynek się opanuje, to są jak najbardziej warte uwagi.

Plusy:Minusy:
Bardzo duży potencjał OCWysoka cena
Dożywotnia gwarancja
Miłe dla oka RGB LED
Solidne radiatory
Idź do oryginalnego materiału