Trzy dekady otwierali Windowsa. przez cały czas próbują

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

ReactOS kończy 30 lat. Jego twórców określano mianem szaleństwem. Tymczasem system właśnie notuje największy przełom w swojej historii.

W 1996 r. pomysł stworzenia otwartego, wolnego odpowiednika Windowsa brzmiał jak żart, jak projekt, który umrze po kilku tygodniach dyskusji na liście mailingowej. A jednak dziś ReactOS świętuje trzy dekady istnienia – i robi to w momencie największego technicznego skoku od lat.

Od FreeWin95 do ReactOS. Ten projekt nie miał prawa się udać

Cofnijmy się na chwilę do końcówki lat 90. Wtedy to powstał projekt FreeWin95 – ambitny plan stworzenia otwartego klona Windows 95. Ambitny… i kompletnie nierealny. Projekt ugrzązł w niekończących się dyskusjach o architekturze, klasycznym open‑source’owym analysis paralysis.

Wtedy na scenę wszedł Jason Filby wraz z grupą zapaleńców. Zamiast próbować odtworzyć Windowsa 95 postanowili zrobić coś jeszcze trudniejszego: zbudować od zera kompatybilny odpowiednik jądra Windows NT.

Tak narodził się ReactOS – system, który miał być reakcją na ówczesny monopol Microsoftu i dać światu otwartą alternatywę dla Windowsa.

Pierwsze wersje były bardziej ciekawostką niż systemem operacyjnym. ReactOS 0.0.8 to był DOS‑owy bootloader, kilka sterowników i jądro, które potrafiło wykonać kilka testów przy starcie. Zero procesów, zero wątków, zero loadera PE. Eric Kohl, jeden z kluczowych twórców stosu storage, wspomina tamten okres jako budowanie języka programowania od zera.

Ale projekt miał coś, czego nie miało wiele innych inicjatyw open source: atmosferę współpracy, brak polityki, brak wojen ego. To właśnie ta kultura pozwoliła ReactOS przetrwać.

2003-2006: ReactOS zaczyna przypominać system operacyjny

W 2003 r. świat zobaczył ReactOS 0.1.0 – pierwszą wersję, którą można było uruchomić z płyty CD. Projekt przestał być eksperymentem akademickim, a zaczął wyglądać jak realny OS. W kolejnych latach tempo rozwoju było imponujące. Pojawiły się nowe sterowniki, desktop, podstawowe narzędzia systemowe. ReactOS zaczął przypominać Windowsa z przełomu wieków – i to nie tylko wizualnie, ale również architektonicznie.

A potem przyszedł rok 2006 i największy kryzys w historii projektu.

ReactOS 0.2.0

Audyt, który mógł zabić projekt – i który go uratował

W 2006 r. pojawiły się obawy, iż część kodu ReactOS mogła zostać zanieczyszczona fragmentami kodu źródłowego Windowsa, które wyciekły do sieci. Steven Edwards, koordynator projektu, podjął decyzję, która mogła zakończyć całe zamieszanie: pełny audyt kodu i zamrożenie kontrybucji.

To była decyzja, która spowolniła rozwój na lata. Ale jednocześnie był to moment, w którym ReactOS udowodnił, iż traktuje legalność i czystość kodu absolutnie poważnie. Microsoft mógłby jednym pozwem zniszczyć cały projekt, to była decyzja konieczna.

2006-2016: dekada powolnego, ale stabilnego marszu

ReactOS 0.3.0

ReactOS 0.3.x to czas konsolidacji. Rozwój zwolnił, ale się nie zatrzymał. W 2008 r. rozpoczęto port na x64, a wprowadzenie sterownika UniATA autorstwa Aleksandra Teljatkowa otworzyło drogę do obsługi SATA i dużych dysków. Dla systemu, który próbuje być binarnie kompatybilny z Windows NT – to kamień milowy.

Nowoczesność: ReactOS 0.4.x i profesjonalne narzędzia

ReactOS 0.4.15

W 2016 r. pojawiła się linia 0.4.x, która przyniosła największą zmianę od lat: nową powłokę graficzną, bardziej zbliżoną do Eksploratora plików Windows, oraz możliwość debugowania jądra ReactOS dzięki WinDbg przy kompilacji MSVC.

To był game‑changer.

Deweloperzy ReactOS mogli wreszcie używać tych samych narzędzi, których używają inżynierowie Windowsa. To nie tylko przyspieszyło rozwój – to sprawiło, iż ReactOS stał się atrakcyjniejszy dla nowych kontrybutorów.

2026: przełom, na który projekt czekał od lat

Początek roku przyniósł największy skok jakościowy od dekady. ReactOS zsynchronizował swoją implementację MSVCRT z Wine 10.0.

Dla laików brzmi to jak drobna aktualizacja biblioteki. dla wszystkich, kto kiedykolwiek debugował aplikacje Windows, to absolutny fundament.

MSVCRT to klej łączący aplikacje C/C++ z systemem operacyjnym. jeżeli ta biblioteka jest niekompletna lub błędna, nic nie działa.

Po aktualizacji:

  • 7 574 testy, które wcześniej kończyły się błędem, teraz przechodzą,
  • to 29,6 proc. redukcji failów w jednym merge’u,
  • a w praktyce – ogromny wzrost kompatybilności aplikacji.

To największy jednorazowy skok jakości w historii projektu.

ReactOS w liczbach

Po 30 latach ReactOS to już nie niszowy projekt kilku zapaleńców. To pełnoprawny system operacyjny rozwijany przez społeczność:

  • 88 198 commitów
  • 301 kontrybutorów
  • 31 025 plików
  • 14 929 578 linii kodu

To skala porównywalna z dużymi projektami open source – tylko rozłożona na trzy dekady.

ReactOS nie jest Linuxem w przebraniu

ReactOS nie jest dystrybucją Linuxa, nie jest emulatorem, nie jest wrapperem. To reimplementacja jądra Windowsa NT, z własnym executive, object Mmanagerem, IO managerem, schedulerem i całą resztą.

Dlatego sterowniki Windows mogą potencjalnie działać natywnie. Dlatego aplikacje Windows nie są tłumaczone, tylko uruchamiane w środowisku, które zachowuje się jak Windows.

ReactOS celuje w zgodność z Windows NT 5.2 (Server 2003/XP), ale coraz częściej implementuje API z NT 6.0 (Vista/7), bo tego wymagają współczesne aplikacje. Kluczowa jest kooperacja z Wine. Wine dostarcza warstwę użytkową (DLL), ReactOS skupia się na jądrze.

Ograniczenia? Oczywiście. To wciąż alfa – i to nie przypadek

ReactOS od 30 lat ma status alpha. I to nie dlatego, iż projekt jest nieudolny. To dlatego, iż Windows to gigantyczny, ruchomy cel. Microsoft co roku dodaje nowe API, a kompatybilność binarna to najtrudniejszy rodzaj kompatybilności.

Do tego dochodzą realne ograniczenia:

  • Brak DirectX/Direct3D – OpenGL działa, ale nowoczesne gry nie ruszą.
  • Ograniczona obsługa sprzętu – zwłaszcza GPU i nowoczesnych chipsetów.
  • Brak WoW64 na x64 – 64‑bitowy ReactOS nie uruchomi 32‑bitowych aplikacji.

To nie są drobnostki. To fundamentalne wyzwania.

Dlaczego ReactOS w ogóle istnieje?

Bo jest potrzebny.

ReactOS jest dla ludzi, którzy chcą systemu Windows bez telemetrii, subskrypcji i chmury, środowiska do uruchamiania starych aplikacji NT, platformy do nauki architektury Windows NT czy alternatywy dla sprzętu, który nie spełnia wymagań Windowsa 11.

Za kulisami ReactOS-a realizowane są prace nad:

  • nowym środowiskiem buildowym RosBE,
  • nowym sterownikiem NTFS,
  • nowym sterownikiem ATA,
  • obsługą SMP (wieloprocesorowość),
  • pełnym UEFI Class 3,
  • ASLR,
  • sterownikami GPU w modelu WDDM.

To projekty na lata, ale kierunek jest jasny: ReactOS chce być nowoczesnym, bezpiecznym i kompatybilnym systemem.

Trzy dekady uporu. I dopiero początek

ReactOS to dowód na to, iż wielkie rzeczy mogą powstawać bez budżetu, bez korporacji, bez armii inżynierów. To projekt, który przetrwał dlatego, iż ludzie naprawdę chcieli, aby istniał. Czy ReactOS zastąpi Windowsa? Nie. Czy stanie się realną alternatywą dla niszy użytkowników i deweloperów? Już się staje.

A każdy kolejny commit, każdy nowy test, każdy nowy sterownik przybliża go do celu, który 30 lat temu wydawał się kompletnie nierealny. Wszystkiego najlepszego, ReactOS. Trzy dekady to dopiero rozgrzewka.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału