Przeznaczając ok. 3000 zł na nowego telefona trzeba zdawać sobie sprawę, iż nie jest to jeszcze najwyższa możliwa półka. Co prawda mając taki budżet można już liczyć na ex-flagowca z topowymi podzespołami czy nowszego superśredniaka, jednak jakieś kompromisy na pewno będą wchodzić w grę. Dobrze pokazuje to przykład Motoroli edge 70 max. Z jednej strony ten model wygląda jak alternatywa dla cenionej Motoroli signature. Ma bowiem ten sam procesor, a choćby znacznie większą baterię, ale w zamian trzeba pogodzić z zaledwie solidnymi aparatami i ograniczonym wsparciem - a przynajmniej tak wygląda to w teorii. W tej recenzji sprawdzimy więc, jak to jest z tym modelem max i czy warto się nim zainteresować.