
W Berlinie słuchałem muzyki z głośnika, który jest jedyny w swoim rodzaju. Teufel Ikonio to prawie 18-kilogramowe bezprzewodowe monstrum, które ma wbudowane aż osiem głośników. Zaskakuje ciągłą mocą 650W, a do tego wygląda kapitalnie.
Nie sądziłem, iż pojedynczy głośnik może mi się jeszcze wydać ciekawy. Zestaw kina domowego naszpikowany nowymi technologiami – jasne. interesujące słuchawki – jak najbardziej. Ale głośnik bezprzewodowy? Widząc pełnych ekscytacji pracowników Teufela, sam nie byłem w stanie wykrzesać podobnej emocji. Zaraz potem pokazali, nad czym pracowali i zrozumiałem, skąd ta duma.
Teufel Ikonio nie jest kolejnym głośnikiem bezprzewodowym. To potwór 650W z ośmioma przetwornikami
Trzy tweetery, trzy głośniki średniotonowe oraz dwa wielkie 20-centymetrowe woofery. Tyle niemieccy inżynierowie zmieścili w heksagonalnej bryle. Teraz najlepsze: każdy przetwornik ma własny wzmacniacz, dzięki czemu odtwarzany dźwięk może być niuansowany w sposób, jaki typowe głośniki po prostu nie potrafią. To jednak tylko początek ciekawych decyzji projektowych.
Bardzo przypadł mi do gustu pomysł osadzenia dwóch potężnych przetworników niskotonowych na górze oraz na spodzie urządzenia. W ten sposób basowe wibracje się równoważą, a głośnik postawiony na płaskim blacie nie dorabia sobie w roli młota pneumatycznego. Detal, ale pokazujący, iż Teufel Ikonio to przemyślana konstrukcja. Z drugiej strony unikalna konstrukcja sprawia, iż Ikonio nie jest kompatybilny z klasycznymi statywami.


Nowy głośnik to zamknięta konstrukcja. Oznacza to, iż wymaga olbrzymiej dawki watów do odpowiedniego brzmienia. Dlatego Ikonio grzmi z mocą ciągłą 650W, ze szczytowymi 2500W do uderzenia w kocioł. Przekłada się to na maksymalną głośność na poziomie 118 dB. Dla porównania, to tyle, ile wydaje pracująca piła mechaniczna przy twoim uchu. Albo klakson samochodu z odległości metra. To ten poziom, kiedy dźwięk przestajemy „słyszeć”, a zaczynamy go fizycznie „czuć”. Zwłaszcza w okolicy żeber i klatki piersiowej.
Niemieccy inżynierowie nieźle się nagimnastykowali, aby Teufel Ikonio był nie tylko unikalny, ale też praktyczny
Nietypowa, trójboczna konstrukcja Ikonio wymusiła na twórcach opracowanie unikalnego algorytmu dźwięku przestrzennego. Użytkownik może wybrać tryb imitujący dwa głośniki, tryb 360 stopni oraz klasyczne brzmienie mono/stereo. Do tego dwa Ikonio da się błyskawicznie sparować w zestaw stereo. Miałem przyjemność odsłuchu takiego duetu i doświadczenie jest kapitalne, o czym będzie dalej.
Kolejny unikalny element Ikonio to dotykowy panel sterujący. Znajduje się na górze i opiera się na kołowych ruchach palcem. Wyraźnie czuć, iż Teufel nie zaciskał pasa przy projektowaniu. Czuć industrialowe premium. jeżeli natomiast komuś nie podoba się loftowy, nieco przemysłowy wygląd głośnika, może zastosować materiałowe ścianki łagodzące charakterystyczny design. O ile się nie mylę, będą sprzedawane osobno.
Jeśli chodzi o łączność i standardy, Teufel Ikonio wspiera i oferuje WiFi 2,4 GHz oraz 5 GHz, Bluetooth 5.1, AirPlay 2, Google Cast, Spotify Connect, TIDAL Connect, TuneIn, LAN, wejście optyczne oraz RCA/AUX. Głośnik obsługuje pliki FLAC, WAV, ALAC, MP3 i OGG, natomiast nie oferuje kodeków AAC ani aptX, co uważam za potężny minus. Jasne, to głośnik przede wszystkim do łączności WiFi, ale jako produkt premium powinien oferować więcej niż SBC po BT.


Jak to brzmi? Jak kolumna. Nie, serio, nie przesadzam
Gdy rozpoczął się odsłuch w przystosowanych do tego podziemnych salach, moje brwi wystrzeliły do góry w geście zdziwienia. Teufel Ikonio z powodzeniem naśladuje porządny zestaw stereo. Nie tylko głośnością, ale również przestrzenią. Brzmienie jest naprawdę szerokie, a wokal pozostaje naturalny. Czuję się w obowiązku podkreślić: to zdecydowanie NIE JEST głośnik imprezowy. Jasne, jak najbardziej stanie na wysokości zadania w tej roli, ale na Ikonio dobrze brzmią też wymagające gatunki.
Nie da się jednak ukryć, iż bas to król. Jest potężny. Dojmujący. Zagarnia uwagę. Na szczęście nie pożera wokalu. Może nieco średnicę. Natomiast jest precyzyjny i pięknie się rozchodzi, bez zbyt szybkiego urwania w próżni. Na podstawie zaprezentowanego repertuaru akcenty i siły tego głośnika to, we wskazanej kolejności: bas, wokal, średnica.
Teufel stworzył głośnik bezprzewodowy, który podczas odsłuchu grupowego (ogrodowy koncert, impreza na działce) z powodzeniem zastępuje wielki zestaw stereo. Jasne, dwa rozstawione głośniki wciąż zaoferują lepsze obrazowanie L/R oraz separację kanałów, ale efekt uzyskany przez pojedynczego Ikonio jest naprawdę imponujący. To wręcz niesamowite, iż Teufelowi udało się zmieścić tyle mocy, tyle brzmienia oraz tyle niuansu do tak zbitej, szczelnej konstrukcji.


Niestety, dzieło takie jak Teufel Ikonio jest poza zasięgiem większości z nas śmiertelników
Jeden głośnik kosztuje 5199 zł. Biorąc dwa, zapłacisz 9999 zł. Astronomiczna kwota jak za głośnik bezprzewodowy. Z drugiej strony producent nie ukrywa, iż to rozwiązanie dla wąskiego grona odbiorców, poszukujących czegoś niecodziennego. Zarówno w sposobie działania, jak również designu. Bo co jak co, ale design jest kapitalny. Chociaż trzeba przyznać, iż do klasycznego ciepłego salonu nie będzie pasować.
Teufel zrobił coś naprawdę unikalnego. jeżeli będziecie mieli okazję odwiedzić salon audio z produktami niemieckiego producenta, koniecznie sprawdźcie Ikonio. Gwarantuję, iż będziecie zaskoczeni tym, ile potrafi i jak szeroko gra pojedynczy głośnik bezprzewodowy. Za to jak kogoś stać, to po ludzku zazdroszczę. Takie trofeum musi się kapitalnie sprawować w gabinecie albo sali gier.
Więcej o głośnikach na Spider’s Web:














