Po RAM i GPU czas na kolejny cios. Podziękujcie Trumpowi

konto.spidersweb.pl 5 godzin temu

Ceny płytek drukowanych rosną choćby o 40 proc., a winny jest konflikt w Iranie – branża elektroniki znów dostaje rykoszetem.

Wojna na Bliskim Wschodzie po raz kolejny pokazuje, jak bardzo globalny rynek elektroniki jest uzależniony od kilku newralgicznych punktów na mapie. Tym razem chodzi o płytki drukowane (PCB) – absolutnie podstawowy element każdego urządzenia, od zegarka po serwery AI. Według doniesień Reutersa konflikt doprowadził do gwałtownego wzrostu cen i poważnych zakłóceń w dostawach kluczowych surowców.

Atak na Jubail i efekt domina

Wszystko zaczęło się od irańskiego ataku na saudyjski kompleks petrochemiczny w Jubail, gdzie produkowany jest wysokiej czystości polieter eteru fenylowego (PPE) – żywica będąca bazą laminatów PCB. Zaatakowane przedsiębiorstwo SABIC odpowiada za około 70 proc. światowej podaży PPE. Po ataku produkcja stanęła, a rynek natychmiast poczuł brak surowca.

Do tego dochodzi chaos logistyczny. Transport morski w rejonie Zatoki Perskiej jest poważnie utrudniony, co dodatkowo wydłuża czas dostaw i podnosi koszty. W efekcie producenci PCB zaczęli walczyć o dostęp do materiałów, a ceny poszybowały w górę.

Według analityków Goldman Sachs w samym kwietniu ceny PCB wzrosły o choćby 40 proc. względem marca. To skok, który odczują wszyscy – od producentów laptopów po firmy budujące centra danych. Popyt na serwery AI tylko dolewa oliwy do ognia: zapotrzebowanie rośnie szybciej niż rynek jest w stanie dostarczać komponenty.

Rynek PCB ma w bieżącym roku osiągnąć wartość 95,8 mld dol., co oznacza wzrost o 12,5 proc. rok do roku. Ale to wzrost napędzany nie tylko popytem – również inflacją kosztów.

Surowce drożeją, kolejki rosną

PPE to tylko jeden z problemów. Brakuje także epoksydu, włókna szklanego i folii miedzianej. Ta ostatnia podrożała o 30 proc. od początku roku, a miedź stanowi około 60 proc. kosztów materiałowych PCB. Nic dziwnego, iż producenci – jak południowokoreański Daeduck Electronics, dostawca m.in. dla Samsunga, SK Hynix i AMD – zaczęli renegocjować ceny z klientami. Czas oczekiwania na niektóre chemikalia wydłużył się z trzech do piętnastu tygodni.

Co to oznacza dla rynku elektroniki? Krótko: drożej będzie wszędzie. Telefony, laptopy, routery, karty graficzne, serwery – wszystko, co zawiera PCB stanie się kosztowniejsze w produkcji. Firmy chmurowe już akceptują wyższe ceny, bo wiedzą, iż bez nowych serwerów AI nie utrzymają tempa rozwoju. Konsumenci prawdopodobnie zobaczą efekty w cenach końcowych urządzeń, choć z opóźnieniem.

To kolejny przykład jak bardzo krucha jest globalna infrastruktura technologiczna. Jeden atak na jeden kompleks petrochemiczny potrafi wywołać turbulencje w całej branży – od fabryk w Shenzhen po sklepy w Warszawie. jeżeli ktoś liczył, iż po bieżącym kryzysie chipowym rynek elektroniki wreszcie odetchnie, to… cóż, wygląda na to, iż PCB‑ageddon dopiero się rozkręca.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału