DHL Supply Chain rozpoczął wdrażanie elektrycznych ciągników siodłowych Tesla Semi do swojej floty w Stanach Zjednoczonych i zapowiada dalszą rozbudowę tego segmentu w kolejnych latach. Pierwsze pojazdy już pracują, a większe dostawy mają ruszyć w drugiej połowie 2026 roku wraz z uruchomieniem produkcji seryjnej. To kolejny krok w realizacji długoterminowej strategii redukcji emisji w transporcie ciężkim.
Tesla Semi w codziennej pracy DHL
Pierwszy egzemplarz Tesla Semi trafił do floty DHL Supply Chain na początku grudnia i w tej chwili operuje z bazy w Livermore w Kalifornii. Jak podkreśla Stephan Schablinski, wiceprezes ds. GoGreen w Ameryce Północnej, ciężarówka pokonuje około 160 kilometrów dziennie i wymaga ładowania średnio raz w tygodniu. Przy pełnym obciążeniu jej zasięg sięga choćby 800 kilometrów.
DHL dysponuje dziś ponad 150 elektrycznymi ciężarówkami klasy 8 w USA, z czego 20 działa w Kalifornii. Tesla Semi jest jednak pierwszym tego typu pojazdem w Livermore, co czyni go ważnym punktem odniesienia dla dalszych decyzji flotowych. Firma potwierdza, iż ma zamówionych więcej niż kilka kolejnych egzemplarzy i zamierza stopniowo wprowadzać je do eksploatacji wraz z rozruchem produkcji przez Teslę.
Wyniki testów i realne oszczędności energii
Decyzja o wdrożeniu Semi nie była przypadkowa. W 2024 roku DHL przeprowadził pilotaż, w ramach którego ciężarówka przejechała ponad 4 800 kilometrów na regularnych trasach. Średnie zużycie energii wyniosło 1,72 kWh na milę przy masie zestawu sięgającej 34 000 kg i trasie długodystansowej o długości około 630 kilometrów.
„Nasz pilotaż przekroczył oczekiwania i potwierdził, iż Tesla Semi potrafi efektywnie przewozić typowe ładunki DHL na długich dystansach na jednym ładowaniu” – powiedział Jim Monkmeyer, prezes ds. transportu w DHL Supply Chain North America.
Jak dodał Schablinski, to był moment, w którym firma uznała, iż jest to technologia gotowa do realnych operacji i otwierająca nowe możliwości biznesowe.
Strategia wielotechnologiczna zamiast jednego rozwiązania
DHL nie zamierza jednak opierać elektryfikacji wyłącznie na jednym producencie. Firma deklaruje podejście neutralne technologicznie i markowo, dobierając rozwiązania do konkretnych zastosowań. W grę wchodzą różne konfiguracje ciągników, pojazdy dystrybucyjne, zestawy z chłodniami, a także technologie bezemisyjne inne niż napęd bateryjny.
Na razie DHL wstrzymuje się z inwestycjami w ciężarówki wodorowe FCEV, mimo wcześniejszej współpracy z firmą Nikola. Zdaniem Schablinskiego to technologia z przyszłością, ale niegotowa dziś do skalowania. Do 2030 roku DHL planuje, aby 66% floty last mile oraz 30% floty średnio i ciężkotonażowej stanowiły pojazdy bezemisyjne.

4 godzin temu













