Teorie spiskowe wyskakują choćby z lodówki. Może w końcu dojdą do ściany

konto.spidersweb.pl 6 godzin temu

Niedawno były bramkarz reprezentacji Polski w popularnym podcaście wyznał, iż wierzy w teorie spiskowe – czy kogoś może to jeszcze dziwić?

Jego zdaniem człowieka na Księżycu nie było, a w 2020 r. braliśmy udział w wielkim spektaklu, szopce. Padliśmy ofiarami zbiorowej historii. Wzruszyłem ramionami. Nie on pierwszy, prawdopodobnie nie ostatni.

To oczywiście nie tak, iż wypowiedź przeszła niezauważona. Rozmowa ma mnóstwo wyświetleń, a nagłówki krzyczały o „szokujących słowach”. To w końcu były bramkarz kadry, idol, którego jeszcze pamiętamy z boiska, gdy ratował nas przed porażkami. Nie zaglądałem w komentarze, ale domyślam się, iż emerytowany piłkarz mógł teraz zebrać więcej pochwał niż za swój najlepszy występ w karierze. W końcu powiedział prawdę. Nie bał się, a więc nie jest niewolnikiem.

Może moja reakcja wynika po prostu z tego, iż mamy większe problemy. Byłoby ciekawie znowu żyć w czasach, gdyby podobne kontrowersyjne poglądy celebrytów były co najwyżej anegdotką. „A słyszałeś, co ten były piłkarz mówi? Niesamowite”. Dzisiaj też czytamy o „szokujących słowach”, ale jednak trudno łapać się za głowę. Wiemy, iż rządzący światem czy osobistości mający wpływ na naszą polską rzeczywistość mówią rzeczy jeszcze gorsze. Co więcej, na słowach się nie kończy. Gdybyśmy tylko musieli się martwić tym, w co wierzą byli piłkarze. Albo aktorzy. Życie byłoby tak piękne, tak słodkie i tak niewinne.

Na co dzień słyszymy rzeczy dużo gorsze, wypowiadane przez osoby, które jednak mają na coś wpływ, w odróżnieniu od byłego piłkarza chcącego się przypomnieć opinii publicznej. To oczywiście smutne. Jesteśmy w takim położeniu, iż już nas nic nie dziwi, kilka może zaszokować. Wyobrażam sobie, iż podobne słowa padają z tych samych ust 10 lat temu. Reakcje byłyby zupełnie inne. A może znowu gloryfikuję dawne czasy i pamięć po prostu zawodzi.

Podświadomie czuję jednak, iż byłaby chryja i może dlatego wielu jednak gryzło się w język

Dziś nie trzeba, można puścić lejce. Wystarczy posłuchać radykalnych polityków, którzy zdobywają coraz większe poparcie, a opinia nt. lądowania człowieka na Księżycu, najbardziej absurdalna i dawno wyjaśniona, będzie igraszką. Ot, luźnym hasłem, rzuconym od niechcenia. Jak na nikim wrażenia nie robi fakt, iż może nie podobać wam się nagrodzony Oscarem film, tak też nikt nie pokłóci się już z wami o kosmiczną teorię spiskową. Powiedz coś, czego nie znamy, o czym nie wiemy – moglibyśmy prowokować takiego rozmówcę. Lepiej jednak tego nie róbmy.

Może były bramkarz w wielu kwestiach przez cały czas się krygował, nie powiedział wszystkiego, na co tak naprawdę miałby ochotę. Może jeszcze wie, iż pewnych tematów wśród nieświadomych się nie porusza. Jeszcze jest za wcześnie. Ale spokojnie, przyjdzie i na to czas. Jak z lądowaniem na Księżycu. Z tym już można, choćby w podkaście, który będzie miał milion wyświetleń. To na nikim nie zrobi wrażenia, choćby można zebrać łatwe brawa i pochwały.

Co za czasy.

To oczywiście smutne. Ale z drugiej strony, czy w teoriach spiskowych najciekawsze nie powinno być to, co ukryte? Jest niewygodna prawda, chowana przed naiwnym społeczeństwem. Tylko nieliczni rozgryźli Tajemnicę i mają dostęp do tajemnej wiedzy. Przejrzeli tych na górze. Połączyli kropki. Złamali kod. Dość lichy, przyznajmy, skoro do rozwiązania zagadki wystarczył komputer z dostępem do internetu, konto na TikToku, kilka filmów z żółtymi napisami. Ale tajemnica to tajemnica, nie wchodźmy w szczegóły.

Nie są w stanie poznać prawdy

Przez lata tak właśnie było. Cśśśś, o tym nie mów – wezmą cię za głupca. Nie są w stanie poznać prawdy. Jesteśmy my, którzy wiemy więcej. Jesteśmy wybrańcami. Nasz los to bycie wygnańcami. Będziemy wyszydzani i wyśmiewani. Nie będą chcieli nas słuchać, a jak dadzą przemówić, nie usłyszymy pochwał, a tylko gromki śmiech. Jedyne, na co możemy liczyć, to wzrok pełen współczucia. choćby jeżeli do kogoś z nich dotrzemy, nie dołączą do nas, bo będą się bać. Oni są niewolnikami, my jesteśmy wolni.

I to musiało robić wrażenie. Są tajemne książki, naprawdę wykluczeni autorzy, których nie ma na liście bestsellerów. A teraz były bramkarz reprezentacji Polski idzie do popularnego programu i kawa na ławę mówi, jak jest. Odpalasz rano media społecznościowe i prawda wali cię prosto między oczy.

Prowadzący może się z nim nie zgadzać, może powątpiewać, ale jedyną reakcją jest śmiech, żartowanie, a nie słowa pełne oburzenia. „Ale, panie bramkarzu, jak to tak, przecież są dowody!”. To nie miałoby sensu. Skoro w dużo poważniejszych programach, prowadzonych przez uznanych dziennikarzy, nie ma kontry i można mówić co ślina na język przyniesie, to trudno wymagać zderzeń z faktami w programie jednak rozrywkowym.

Spisek nie jest już spiskiem, jest oswojoną prawdą, czymś, o czym rozmawia się w popularnych programach. Co ląduje na TikToku pomiędzy jedną anegdotką a drugą. Trudno jechać na kontrze, paliwo już się wyczerpuje. Zwolennicy teorii spiskowych dawno wygrali. Mają swoich ludzi w mainstreamie, to oni są mainstreamem. „Uczucia strachu i niepewności napędzają wiarę w teorie spiskowe” – zauważał autor „Psychologii teorii spiskowych”. Tylko teraz wiatru w żagle coraz częściej nie dają te emocje, a właśnie fakt, iż już można, wszyscy tak sądzą. Mocą teorii spiskowych staje się ich powszechność.

Oczywiście na tym polega cała farsa. Tak, miliarderzy mają nas w garści, prezesi korporacji układają się z władzą, rządzą światem i wcale nie potrzebują do tego chipów, wystarczą im media społecznościowe.

O tym paradoksie pisała choćby Naomi Klein w książce „Doppelgänger. Podróż do lustrzanego świata”.

[Konspiracjoniści] błędnie pojmują fakty, ale często prawidłowo interpretują uczucia – wrażenie, iż się żyje w świecie, gdzie są Krainy Cienia, iż każde ludzkie nieszczęście przynosi komuś innemu korzyść, iż ważne prawdy skrywa się przed ludźmi. Nazwa systemu, który podsyca te uczucia, zaczyna się na „k”, ale jeżeli nikt nas nigdy nie nauczył, jak działa kapitalizm, wmawiano nam natomiast, iż to wolność, blask słońca, Big Maki i przestrzeganie zasad, żeby dostać to, na co się zasługuje, to łatwo dostrzec, iż można pomylić go z innym słowem na „k” – konspiracją. Jak pisze Gilroy-Ware, „teorie spiskowe to niewypał zdrowego i uzasadnionego instynktu politycznego, mianowicie podejrzliwości”

Wiem, iż jestem naiwniakiem, skoro tylko pomyślałem o tym, iż zbliżamy się do ściany

Tak samo sądziłem przecież dwa lata temu. I co? Przebija się dno. Wystarczy założyć świeże konto w mediach społecznościowych i wystawić się na działanie algorytmów. Zaobserwować jedno, które skupia się na luźnych teoriach spiskowych, a po chwili wpadniemy w taką dziurę, iż trudno będzie się wygrzebać. I tak wyglądają pewnie tablice wielu osób. Być może o rzeczach, o których oni dowiadują się teraz, za jakiś czas usłyszymy w popularnym podkaście. Być może? Mamy to jak w banku.

A może jednak w końcu nos mnie nie zawiedzie. Moda przestaje być modą kiedy staje się modna. Może już gdzieś w odmętach internetu tworzy się nowy spiskowy ruch. Mówi o tym, iż świat jest niezwykle skomplikowanym miejscem. Nie ma prostych odpowiedzi. Prawda nas zaboli: kropek nie da się połączyć. Wpadasz na trop, a on się urywa. Coś zdaje się być logiczne, układa się w sensowną całość, a potem nagle się sypie, nic do siebie nie pasuje. Obraz jest zamazany. I musi być, bo to wszystko naprawdę nie jest takie proste, jak się wydaje.

Użytkownicy tego spiskowego forum patrzą na tych, którzy dają proste rozwiązania i sypią receptami na choroby rzeczywistości jak z rękawa, i nie dowierzają. Wiedzą też, iż mało kto pójdzie ich drogą. Ale ziarno zostało, spiskowa teoria o skomplikowanym świecie, zaczyna rosnąć. Może kiedyś usłyszymy jednego z przedstawicieli w znanym podkaście. Zaszokuje wszystkich nieprawdopodobną teorią: rzeczywistość jest poplątana.

Idź do oryginalnego materiału