Ten tablet gasi światło. Nowy MatePad ma ekran, którego nie da się zapomnieć

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Huawei najwidoczniej nie uznaje wybitnego dzieła polskiego muzyka Mrozu, który śpiewał, iż świecisz jak miliony monet, bo ekran w najnowszym Huawei MatePad 11.5 S pochłania cały blask. I tak powinno być, bo nic tak nie denerwuje jak zbyt mocne światło.

Huawei rozpoczyna rok z przytupem, prezentując nowe urządzenie z linii MatePad, tym razem to model oznaczony jako 11.5 S (2026). Kierowany jest do studentów, grafików i klientów, którzy potrzebują mobilnego biura, matowego ekranu i wysokiej jakości. To przedstawiciel tzw. złotego środka, czyli tabletu, który sprawdzi się u 95 proc. użytkowników. Co warto wiedzieć o najnowszej edycji?

Huawei MatePad 11.5 S (2026) ma wszystkie atuty w ręku

To urządzenie w przystępnej cenie, ale kwotę jaką trzeba zapłacić zdradzę na końcu, bo jeszcze zbyt wcześniej zamkniecie kartę.

Pomówmy o oczywistościach. Jak sama nazwa wskazuje przekątna ekranu to 11.5 cala i jest to zdrowy kompromis pomiędzy wielkością tabletu, a jego możliwościami. Wokół ekranu znajdują się ramki, które trochę mnie zaskoczyły grubością, przysiągłbym, iż poprzednik miał je węższe. Nie żeby specjalnie przeszkadzały, ale widać tu jeszcze pole do popisu w zakresie miniaturyzacji urządzenia z zachowaniem rozmiaru wyświetlacza.

W najnowszej edycji urządzenia nie mogło zabraknąć ukochanego przeze mnie i klientów matowego wyświetlacza. Urządzenie pozbyło się dopisku PaperMatte, bo teraz występuje wyłącznie z tego rodzaju wyświetlaczem. I to jest znakomita decyzja, bo powiadam wam, iż kto raz spróbuje matowego ekranu, ten nie będzie chciał wrócić do tradycyjnych wyświetlaczy. To umiłowanie życia, radość, taniec i śpiew. W gruncie rzeczy ekran pokryty jest trzema warstwami – antyrefleksyjną, antypołyskową oraz ograniczającą zabrudzenia. Dzięki temu utrzymanie go w czystości jest banalnie proste, a mocne źródła światła nie przeszkadzają w odbiorze treści.

Huawei MatePad 11.5 S (2026) posiada panel LCD o rozdzielczości 2800 x 1840 pikseli (2,8K) i zdecydowanie widać tę rozdzielczość w czasie pracy. Prace, zdjęcia czy inne treści są piękne, pełne szczegółów, wręcz czasem możecie być zaskoczeni, iż to tylko LCD. Częstotliwość odświeżania wynosi 144 Hz, więc mówimy tutaj o dużej płynności. Jasność jest na poziomie 500 nitów i mam wrażenie, iż mogłoby ciut lepiej. Nie zrozumcie mnie źle – to przez cały czas panel, który bez problemu będzie działał w pełnym słońcu, ale duża w tym zasługa pochłaniania światła, a nie maksymalnej jasności. Jest tu pole do poprawy i mam nadzieję, iż Huawei to ulepszy w następnej generacji.

Z drugiej strony wysoka jasność jest domeną tabletów z serii Pro, więc być może tu leży sedno problemu. Wyświetlacz ma pełne pokrycie palety DCI-P3, więc obróbka zdjęć nie będzie stanowiła żadnego problemu. o ile chcecie i potrzebujecie, to możecie włączyć tryb e-booka i czytać książki jak na tradycyjnym czytniku. W takich zastosowaniach po raz kolejny matowy ekran pokazuje swoją wyższość.

Specjalnie was postawiłem przed ekranem lampę doświetlającą ustawioną na maksymalną jasność. Zobaczcie sami jak doskonale ekran pochłania światło. prawdopodobnie jakbyśmy ułożyli odpowiednią liczbę tabletów z takim ekranem, to zbudowalibyśmy własną czarną dziurę, ale nie mam odwagi tego sprawdzić, żeby uniknąć oskarżeń o zniszczenie świata. Tak prezentuje się ekran pod lampą:

Design Huawei MatePad 11.5 S to wręcz książkowa definicja minimalizmu. Nie ma tu miejsca na dramatyczne zabiegi stylistyczne czy odważne zmiany w wyglądzie. Mamy wręcz filigranowe urządzenie, które świetnie leży w dłoni, a komfort korzystanie jest wysoki. choćby bez etui nie tablet jest bardzo dobrze wyważony, dzięki czemu nie buja się.

Występuje w dwóch wersjach – szarej i zielonej, do mnie trafiła ta druga, co prawdopodobnie już zdążyliście zauważyć. Tablet waży zaledwie 515 g i mierzy 6,1 mm grubości. Możecie używać go długo bez żadnego poczucia dyskomfortu. Co ważne urządzenie jest metalowe, więc nie musicie martwić się o odporność.

Huawei MatePad 11.5 S – działanie, wydajność i inne takie cyferki

Tablet występuje w wersji z 12 GB RAM i 256 GB pamięci na dane. Producent nie podaje informacji na temat zastosowanego procesora. Dość powiedzieć, iż zapewnia odpowiednią wydajność w każdym zastosowaniu. Praca z grafiką, zdjęciami czy choćby wideo odbywa się płynnie.

Huawei po raz kolejny zastosował specjalną antenę, która znacząco poprawia zasięg Wi-Fi, co da się odczuć choćby w zwykłym bloku w mieście. Mamy tutaj obsługę Wi-Fi 6, więc starszy standard. Bateria ma pojemność 8800 mAh, wystarcza na kilkanaście godzin ciągłej pracy. Obsługuje ładowanie z mocą do 66W.

Tablet działa pod kontrolą HarmonyOS 4 i jest to dobry system. Ma odpowiednią wydajność, chodzi bardzo płynnie, a na poprawę wrażeń wpływa częstotliwość odświeżania wynosząca 144 Hz. Nie znajdziecie tutaj natywnych usług Google’a i trzeba je sobie doinstalować poprzez program MicroG.

Powiecie, Paweł jak to jest, iż chwalisz MatePad 11.5 S (2026), mimo iż nie ma usług Google, a artykuł obok narzekasz na składany telefon Huawei Mate X7. Już wyjaśniam. To nie jest topowe urządzenie i nikt tego nie obiecuje, ale wydajność jest na poziomie, który zapewnia komfortowe korzystanie z wielozadaniowości, a usługi Google nie są priorytetem. Huawei ma świetną aplikację do robienia notatek, jeszcze lepszą do rysowania, a Lightrooma sobie doinstalujecie. CapCut chodzi, więc tak naprawdę najważniejsze rzeczy z punktu widzenia użytkownika tabletu działają. Wyświetlacz ma typowe dla Huawei proporcje 3:2 i to jest wspaniała wiadomość. Są idealne do pracy z tekstem czy grafiką, bo wyświetlają więcej treści.

Porozmawiajmy o kolejnej nowości – rysik M-Pencil Pro

Standardowo tablet sprzedawany jest jako osobne urządzenie, ale za 200 zł dopłaty możecie mieć klawiaturę Huawei Smart i rysik M-Pencil 3. To dobrze znane połączenie, o którym mogliście wielokrotnie przeczytać na łamach naszego serwisu. W telegraficznym skrócie – klawiatura ma przyjemny skok klawiszy, po chwili przyzwyczajenia będziecie po niej śmigać bezwzrokowo i pozwoli wam sporządzić tysiące stron dokumentów.

Sam po raz kolejny uprawiam tabletocepcję i piszę test tabletu Huawei na testowanym urządzeniu. Jest wygodnie, a gdy zajdzie potrzeba to korzystam z rysika, który rozpoznaje 10 000 poziomów wykrywania nacisku, ma niskie opóźnienie za sprawą technologii NearLink, a do tego świetnie leży w dłoni i ma w zestawie dodatkową końcówkę, która znakomicie oddaje uczucia używania ołówka. Ale okazuje się, iż Huawei ma w zanadrzu coś lepszego.

Miałem możliwość korzystania z rysika M-Pencil Pro. To ulepszona wersja, która jest przeznaczona dla profesjonalistów. Ludzi, którzy rozumieją działanie różnych końcówek i tych, którzy na ekranie tabletu potrafią stworzyć dzieła, które zachwycają. To nie tylko malarze, ale również graficy, architekci czy inne zawody kreatywne, w których sprawny ołówek, pędzel czy wskaźnik jest konieczny do wyciśnięcia maksimum. I to właśnie dla nich powstał M-Pencil Pro.

Aż wstyd mi przyznać, ale nie wykorzystałem choćby 3 proc. jego potencjału, bo moimi największymi dziełami zawsze były brzydkie rysunki w szkolnym zeszycie. Rozpoznaje 16 384 poziomów nacisku, ma trzy wymienne końcówki – do pisania, malowania i szkicowania. Obsługuje również rozpoznawanie ściśnięć – za ich pomocą przełączacie się pomiędzy trybami pióra, a podwójne ściśnięcie zamienia pisanie na gumkę. Działa to gwałtownie i bezbłędnie.

Jeżeli masz w sobie duszę artysty, to docenisz działanie tego rysika. Jest odrobinę cięższy niż Huawei M-Pencil 3, ale za to lepiej czuć go w dłoni. Można się wręcz uzależnić od tego jak dobrze działa rozpoznawanie nacisku i jak fajnie jest założyć końcówkę udającą ołówek i poczuć całym ciałem charakterystyczne skrobanie po kartce papieru. Coś niesamowitego.

Huawei MatePad 11.5 S (2026) – ile kosztuje i czy warto?

Tablet występuje w dwóch wersjach wyposażenia. Za 1999 zł dostajecie tablet plus klawiaturę, a za 2199 zł zestaw uzupełniony jest o rysik M-Pencil 3 gen. W okresie od 3 lutego do 8 marca obowiązuje akcja promocyjna, w ramach której każda odmiana jest tańsza o 200 zł. Dodatkowo studenci mogą liczyć na 15-procentowy rabat. I powiem szczerze, iż pomimo pewnych braków ten tablet jest świetną propozycją dla wszystkich, kto potrzebuje tego typu urządzenia do pracy, a nie chce korzystać z laptopa.

Nie dziwię się takiemu podejściu, bo mnie też mdli jak widzę logo Windows. Tymczasem tablet Huawei MatePad 11.5 S (2026) ma wysoką mobilność, wspiera wielozadaniowość, a praca na nim jest po prostu przyjemna. Ekran to z kolei czysta poezja. Zamów, a nie pożałujesz.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału