Tak wygląda natura w obiektywie zwycięzców National Geographic Pictures of the Year 2022. Oto najlepsze zdjęcia

1 rok temu

Zawsze powtarzam, iż żeby wykonać dobre zdjęcia przyrody, wcale nie trzeba jechać na drugi koniec świata. Najważniejsza jest dobra znajomość danego gatunku, miejsca jego występowania, odpowiednie przygotowanie, albo… trochę szczęścia. Doskonale w praktyce zastosowali to autorzy wyróżnieni w prestiżowym konkursie organizowanym przez legendarny magazyn „National Geographic”.

Przepychanki bielików wleciały na sam szczyt

Redakcja przyznała nagrodę główną w konkursie „National Geographic Pictures of the Year 2022″ fotografii Karthika Subramaniama „Dance of the Eagles”. Autor zdjęcia na co dzień jest programistą, który swój wolny czas spędza na fotografowaniu dzikiej przyrody. Uchwycił bielika amerykańskiego walczącego o najlepsze miejsce na drzewie obok strumyka, w rezerwacie Chilkat Bald Eagle Preserve na Alasce. Miejsce to przyciąga sporą populacją łososi, na które polują te majestatyczne ptaki.

Fot. Karthik Subramaniam / Nagroda główna.

„Godziny obserwacji ich wzorców i zachowań pomogły mi uchwycić takie momenty” – mówi fotograf. „Na przykład, gdy bielik przeciąga łososia do suchego miejsca, inne orły w okolicy nieuchronnie lecą tam, by upomnieć się o swój udział, a to prowadzi do chaotycznej akcji. Wydaje się, iż orły mają też swoje ulubione miejsca do spędzania czasu i zwykle dochodzi do zamieszania, gdy ptak chce zająć już zajęte miejsce. To zdjęcie zostało zrobione podczas jednej z takich sytuacji”.

Fotograf wykonał je profesjonalnym sprzętem: Sony A1 oraz teleobiektywem Sony FE 600 mm f/4 GM OSS. Wartość tego zestawu to ok. 95 tys. zł!

Zdjęcie Subramaniama zostanie zamieszczone w majowym numerze magazynu National Geographic. Poniżej prezentujemy dziewięć innych wyróżnionych fotografii, które zostały nam udostępnione za zgodą organizatorów oraz twórców. Więcej fotografii, można zobaczyć na stronie konkursu natgeo.com/PhotoContestWinner.

National Geographic Pictures of the Year 2022 – nagrodzone fotografie.

Fot. W. Kent Williamson

Czasami bezsenna noc jest kluczem do wspaniałej fotografii. Około 3:40 rano w mroźny letni poranek fotograf W. Kent Williamson zrobił to zdjęcie z jeziora Tipsoo w Parku Narodowym Mount Rainier w stanie Waszyngton. Zza nieruchomej wody mógł dostrzec linię reflektorów, gdy zmęczeni wspinacze zbliżali się do szczytu — kulminacji wielodniowej wspinaczki. „Nocne niebo było niezwykle czyste, a Droga Mleczna była widoczna tuż nad górą” – mówi Williamson. „Byłem zaskoczony, widząc, jak jasne były latarki wspinaczy”.

Fot. Bruce Taubert

Biolog Bruce Taubert badał zwyczaje żywieniowe małych sów pustynnych w Arizonie, kiedy dopisało mu szczęście: znalazł obok rzadkiego megascopsa (screech owl). Przez kilka nocy fotografował sowy niosące jedzenie do swoich piskląt dzięki wiązki podczerwieni, która wyzwala lampę błyskową. Ta sowa upolowała gekona tureckiego podczas swojego nocnego biegu. „Gekony tureckie są nierodzime w Arizonie, a ich populacja poszerza się” – mówi Taubert. Jego teoria na temat tego, jak się tam znalazły? „Być może gekony zostały dostarczone do [pobliskich] domów przez firmy projektujące krajobrazowy, sprowadzające egzotyczne rośliny”.

Fot. Alex Berger

Podczas podróży przez austriackie Alpy, Alex Berger zauważył drogę, która wiła się w górach i zapętliła z powrotem na mapie. Podążał nią wzdłuż niewielkiego strumienia otoczonego lasem, gdy dostrzegł to złote drzewo między pniami.

Fot. An Li

Zdjęcie powstało w mieście Maras w Peru. Zapis archeologiczny wskazuje, iż wydobycie soli rozpoczęło się tu prawdopodobnie jeszcze przed powstaniem Imperium Inków, być może już w 500 roku naszej ery. Dziś tradycja ta jest kontynuowana przez rodziny posiadające studnie, z których każda produkuje około 400 funtów soli miesięcznie. „Studnie solne otrzymują wodę poprzez kanały zasilane słonym podziemnym źródłem w pobliżu, a kiedy woda wyparuje, pozostaje skrystalizowana sól” – mówi An Li, który uchwycił to zdjęcie. „Tutaj solarz używa drewnianych grabi, aby wydobyć sól”.

Fot. Eric Esterle

Asiilbek, koczowniczy kazachski łowca orłów, przygotowuje swojego złotego orła, Burgeda, do polowania konnego na łąkach Bayan-Ölgii, najbardziej wysuniętą na zachód prowincji Mongolii. Szkolenie orłów rozpoczyna się, gdy młode ptaki są wyłapywane z gniazd na klifach i uczone polowania na zające, lisy, a choćby jelenie. Tradycja ta sięga 3000 lat wstecz.

„W przypadku tego zdjęcia leżałem na brzuchu w pozycji leżącej, patrząc przez wizjer elektroniczny na brzeg strumienia” – mówi fotograf Eric Esterle. „Ziemia zatrzęsła się, gdy koń Asiilbeka przeszedł tuż obok mnie, ochlapując lodowatą wodą. Pamiętam, iż zakryłem aparat swoim ciałem i położyłem głowę”.

Fot. Rhez Solano

Pingwiny królewskie tłoczą się razem w kadrze wykonanym przez Rhez Solano na plażach Gold Harbour w Georgii Południowej. Wyspa znajduje się w odległym południowym Oceanie Atlantyckim, niedaleko Antarktydy i gości około 25 000 par lęgowych pingwinów królewskich, wraz z pingwinami białobrewnymi i mirungami.

Fot. Riten Dharia

W maju 2021 roku wulkan Fagradalsfjall wybuchł na półwyspie Reykjanes na Islandii po raz pierwszy od ponad sześciu tysięcy lat. Wypływ lawy trwał przez sześć miesięcy, rozprowadzając po krajobrazie twardą, czarną skałę. To był pokaz „surowej i niesamowitej mocy natury” – mówi Riten Dharia, autor fotografii.

Fot. Tayfun Coskun

Widok z lotu ptaka wykonany przez fotoreportera Tayfun Coskun pokazuje słone stawy bagienne w Alviso Marina County Park w San Jose w Kalifornii. Te unikalne miejskie bagna są zagrożone przez podnoszący się poziom morza, a projekty ochrony przyrody starają się cofnąć czas i przywrócić region do życia dla dzikich zwierząt i ryb, a także do pochłaniania wód powodziowych i wychwytywania dwutlenku węgla.

Fot. Tihomir Trichkov

Wracając do domu z lotniska pewnego wczesnego październikowego poranka, fotograf Tihomir Trichkov przeciął Blue Ridge Parkway w Karolinie Północnej i zauważył słońce wschodzące delikatnie nad doliną. Dolina była pokryta gęstą mgłą, a pod nią wyłaniały się jesienne kolory. Skierował swój teleobiektyw w stronę tego pięknego widoku i wykonał zdjęcie. „Wpatrywałem się w szepczącą tajemnicę, tworząc impresjonistyczny obraz dzięki aparatu” – mówi Trichkov. „Dzień wcześniej padało; w powietrzu było mnóstwo wilgoci. Nazwałem to zdjęcie ‚Legends of the Fog’, gdyż wpatrując się w nie, słyszę szepty”.

Idź do oryginalnego materiału