
Jeśli ktoś jeszcze się łudził, iż matryce TN mają przed sobą jakąkolwiek przyszłość w segmencie monitorów dla e-sportu, to Asus właśnie wybił mu to z głowy.
Asus zaprezentowała cztery nowe, 25-calowe monitory OLED i przy okazji wygłosił coś na kształt technologicznego nekrologu: TN jest martwe, a OLED przejmuje scenę. Nie kiedyś, nie wkrótce, tylko teraz.
Koniec TN. Asus mówi, iż to już nie ma najmniejszego sensu
Przez lata 25-calowe monitory TN były niekwestionowanym standardem w e-sporcie. Nie dlatego, iż były piękne, kolorowe czy kontrastowe – wręcz przeciwnie. Chodziło o czystą prędkość. TN dawało stratosferyczne częstotliwości odświeżania, a gracze profesjonalni byli gotowi zaakceptować wyprane kolory, fatalne kąty widzenia i płytki kontrast, byle tylko mieć przewagę w CS-ie czy Valorancie.
Asus w swoim wpisie nie owija w bawełnę: TN nie zdołało pokonać własnych ograniczeń. Motion blur, wolne przejścia pikseli, efekt sample-and-hold – to wszystko sprawiało, iż obraz w ruchu zawsze był kompromisem. OLED, zdaniem Asusa, „wychrzania te ograniczenia do kosza”.
OLED w e-sporcie: nie chodzi o kolory, chodzi o przewagę
Oferta gamingowych monitorów AsusaW dyskusjach o OLED-ach najczęściej pojawiają się argumenty o idealnej czerni, żywych barwach czy profesjonalnej dokładności kolorów. Asus przyznaje, iż to wszystko jest oczywiście atutem, ale niekoniecznie wpływa na ratio K/D (dla postronnych: ile razy nas zabito w grze, a ile razy kogoś zabiliśmy). Jest jednak jedna cecha OLED-ów, która daje przewagę niepodważalną: ruch.
OLED nie ma problemu z przejściami pikseli – są o rząd wielkości szybsze niż w LCD, a czasem choćby o dwa. To oznacza, iż zamiast rozmycia podczas ruchu gracz widzi czysty, ostry obraz. W grach, gdzie liczy się każdy milisekundowy detal, to przewaga.
720 Hz. Tak, dobrze czytasz.
Nowe monitory Asusa osiągają odświeżanie od 360 Hz aż do… 720 Hz. To liczba, która jeszcze kilka lat temu brzmiałaby jak żart albo błąd w specyfikacji. Do tego dochodzi rozdzielczość Full HD – w świecie konsumenckim może to wyglądać jak krok wstecz, ale w e-sporcie to standard: mniejszy ekran, łatwiejsze ogarnięcie pola gry, niższe obciążenie GPU i więcej klatek.
Warto dodać, iż Asus nie ogranicza się do jednego typu OLED-a. Dwa modele korzystają z WOLED-ów LG Display, a dwa z najnowszych QD-OLED-ów Samsunga. Różnią się powłoką (WOLED błyszczący, QD-OLED matowy), jasnością (nawet 1700-1800 nitów) i oczywiście częstotliwością odświeżania. Jeden z modeli oferuje choćby DisplayPort 2.1 i Dolby Vision.
Czy to definitywny koniec TN?
Asus twierdzi, iż tak. I trudno się z tym kłócić. TN było szybkie, ale brzydkie. OLED jest szybki i piękny. A gdy pojawiają się modele 540 Hz, 560 Hz czy 720 Hz argument „LCD jest szybsze” po prostu przestaje istnieć. Można więc śmiało powiedzieć: TN umarło. OLED przejął tron. To technologiczny fakt, który wreszcie ktoś odważył się oficjalnie ogłosić.








