
Polska nie tylko przekazuje sprzęt Ukrainie. Na naszych poligonach trwa intensywne szkolenie wojskowe prowadzone pod nadzorem międzynarodowych instruktorów.
Na polskich poligonach ruszyła kolejna tura szkolenia żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy, prowadzona w ramach unijnej misji EUMAM Ukraine. To nie jest już doraźna pomoc ani jednorazowy kurs, ale element rozbudowanego systemu, w którym Polska od miesięcy pełni funkcję jednego z najważniejszych punktów szkoleniowych dla ukraińskiej armii. Z perspektywy Brukseli i państw członkowskich chodzi dziś nie tylko o to, by szkolić kolejnych żołnierzy, ale by stale aktualizować program na podstawie doświadczeń wyniesionych z wojny.
🇵🇱🤝🇺🇦 Polska pozostaje kluczowym hubem szkoleniowym wspierającym Siły Zbrojne Ukrainy.
Na polskich poligonach kolejna grupa żołnierzy szkoli się pod okiem międzynarodowych instruktorów z Combined Arms Training Command (CAT-C).
W ramach misji UE EUMAM, koordynowanej przez 11… pic.twitter.com/waOffxQQkT
Polska jest jednym z filarów misji
Misja EUMAM Ukraine została uruchomiona przez Unię Europejską jesienią 2022 r. jako odpowiedź na potrzeby szkoleniowe armii ukraińskiej po pełnoskalowej agresji Rosji. Jej celem od początku było przygotowanie żołnierzy Ukrainy do działań indywidualnych, specjalistycznych i zespołowych na terytorium państw UE. Dziś to przedsięwzięcie obejmuje 24 państwa członkowskie i według danych Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych wyszkoliło już blisko 90 tys. ukraińskich żołnierzy.
W tym systemie Polska odgrywa rolę znacznie większą, niż tylko państwa-gospodarza dla części ćwiczeń. To właśnie na naszych poligonach od dłuższego czasu prowadzone są kolejne moduły szkoleniowe dla ukraińskich żołnierzy, a ich organizacja została spięta z dowodzeniem Combined Arms Training Command w Żaganiu. Program obejmuje zarówno szkolenie indywidualne, jak i działanie na poziomie pododdziałów, z naciskiem na strzelanie, taktykę, współdziałanie i reakcję na zagrożenia odpowiadające realiom współczesnego pola walki.
Program zmienia się razem z wojną
Najważniejsze w tym modelu jest to, iż szkolenie nie działa według sztywnego, niezmiennego schematu. Wraz z kolejnymi miesiącami wojny na Ukrainie zmieniają się zagrożenia, taktyka, nacisk na obronę przed dronami, rozpoznanie, pracę małych pododdziałów i działanie pod presją artylerii czy środków walki elektronicznej.
Właśnie dlatego program kolejnych kursów ma być stale aktualizowany na podstawie doświadczeń z frontu. Europejska Służba Działań Zewnętrznych podkreśla, iż EUMAM jest misją elastyczną, której szkolenia są dostosowywane do zmieniających się potrzeb strony ukraińskiej.
Oznacza to, iż Polska nie jest tylko miejscem ćwiczeń, ale częścią systemu, w którym frontowe doświadczenie wraca do instruktorów i wpływa na kolejne edycje kursów. To właśnie z tego bierze się określenie hub szkoleniowy. Nie chodzi jedynie o geografię i dostęp do poligonów, ale o zdolność do nieustannego przetwarzania wiedzy bojowej w konkretne procedury szkoleniowe dla następnych grup żołnierzy.
UMAM ma znaczenie większe niż liczba przeszkolonych ludzi
Skala szkolenia robi wrażenie sama w sobie, ale znaczenie misji nie kończy się na liczniku kolejnych roczników i turnusów. EUMAM ma wzmacniać zdolność Ukrainy do odbudowywania i rotowania jednostek, uzupełniania strat oraz podnoszenia jakości wyszkolenia także w tych obszarach, których nie da się gwałtownie nadrobić wyłącznie doświadczeniem frontowym. Chodzi o szkolenie podstawowe, specjalistyczne i kolektywne, a więc o budowanie całych kompetencji wojskowych, a nie jedynie doszkalanie pojedynczych specjalności.
Z naszej perspektywy oznacza to również trwałe wpisanie naszego kraju w europejską architekturę wsparcia dla Ukrainy. Polska nie jest tu wyłącznie zapleczem logistycznym dla transportów i uzbrojenia, ale miejscem, gdzie powstaje nowa wartość wojskowa. Szkolenia prowadzone na naszych poligonach są równie istotne jak dostawy sprzętu, bo tworzą zdolność do jego skutecznego użycia.
To także dobry test dla samej Polski i jej armii
Tego typu misja działa w obie strony. Z jednej strony instruktorzy i struktury szkoleniowe przekazują wiedzę ukraińskim żołnierzom. Z drugiej same polskie i międzynarodowe kadry szkoleniowe uczą się na bieżąco wojny, która zmienia sposób myślenia o nowoczesnym polu walki szybciej niż większość klasycznych podręczników wojskowych. Dla państw NATO i UE to okazja do weryfikacji, w jakim stopniu ich własne programy szkoleniowe nadążają za doświadczeniem armii walczącej każdego dnia z pełnoskalową agresją rosyjską.
Kolejne tury szkoleń nie są tylko powtórzeniem znanych procedur. W ich tle trwa ciągłe dopasowywanie metod, celów i priorytetów. jeżeli ten mechanizm działa, Polska rzeczywiście staje się czymś więcej niż miejscem ćwiczeń. Staje się wojskową kuźnią, w której powstaje praktyczne zaplecze dla dalszej obrony Ukrainy.
















