Smartfony tygodnia #218 (przegląd rynku)

3 godzin temu
Zobacz też poprzedni przegląd „smartfony tygodnia” #217 – Nothing Phone 4a Pro (foto: nothing.tech)

Jak w każdy poniedziałek, tydzień tradycyjnie otwieram przeglądem telefonowych nowości i ciekawszych zapowiedzi ostatnich dni. W każdym takim materiale zbieram rynkowe wieści z branży telefonów w zwięzłym, ale treściwym pakiecie informacji.

Podsumowanie segmentu telefonów przygotowuje w schemacie przypomnienia najważniejszych wiadomości ubiegłego tygodnia. Znajdziecie tu najnowsze premiery i nowe technologie związane z telefonami. Nie zabraknie też zapowiedzi i przecieków. Generalnie wszystkiego co najważniejsze w świecie telefonów.

Zapraszam na już 218. przegląd telefonów tygodnia.

W ostatnim tygodniu moją uwagę przyciągnęły:

  • [testy] nowy Nothing Phone (4a) z interfejsem Glyph Bar
  • [zapowiedź] składany Oppo Find N6 z AI Pen będzie dostępny globalnie
  • [MWC 2026] Tecno CAMON 50 Ultra z One-Tap AI Key
  • Hiroh Phone – telefon z fizycznym kill switchem i zdegoogle’owanym softem
  • europejski Jolla Phone z Sailfish OS wchodzi w końcu na rynek
  • nubia M153 z autopilotem Doubao AI (strategia AI for All)
  • Motorola Edge 70 Fusion+ z lepszym zestawem aparatów (Brazylia)
  • TCL NxtPaper 70 Pro z panelem NxtPaper 4.0 trafia do Europy
  • [MWC 2026] Tecno Pova Metal Tonino Lamborghini Limited Edition

Rynek telefonów (drugi tydzień 2026 roku)

Na początek szybka lista ciekawostek: liczb, przecieków i zapowiedzi. Obraz zmian, trendów i planów związanych z rynkiem telefonów. Od głębszych danych, po mniej istotne.

Kącik rekordów (liczby i statystyki):

  • 1.35 mln – tyle sztuk Galaxy S26 zamówiono (w Korei Pd) w przedsprzedaży w pierwszych siedmiu dniach od prezentacji rodziny flagowych telefonów (poprzednik 1.3 mln po 11 dniach). Ultra objął aż 70% tych zamówien (S25 miał 52%)
  • 8000 nitów – taką jasność szczytową ma ekran globalnego Huawei Mate 80 Pro
  • 70 – tyle nagród medialny otrzymał Honor w trakcie targów Mobile World Congress 2026
  • 6200 nitów – taką jasność ma składany ekran LTPO w Motoroli Razr Fold
  • 3320 punktów – taki wynik uzyskał chip A19 w iPhone 17e w analizach jednowątkowych (poprzednik 3241)
  • 12000/18000/20000 mAha – choćby takie baterie Si/C testuje Samsung | wg przecieków
  • 10.7Gbps – takie prędkości (+33% względem LPDDR5X) mają nowe DRAM (10nm-class) w standardzie LPDDR6 od SK hynix, których masowa produkcja ruszy w drugiej połowie tego roku. Są o 20% oszczędniejsze!
  • 0.7 mm – tak wąską ramkę ma koncepcyjny Tecno Slim 2 Concept (o profilu 5.49mm)

TECNO Slim 2 Concept: A vision beyond limits — the world’s slimmest 0.7mm bezel, 5.49mm unibody ultra-thin design, redefining what’s next through a bold new upgrade! More to come. #TECNOSlim2 pic.twitter.com/BSER93bF9r

— tecnomobile (@tecnomobile) March 3, 2026

  • 157 – tylko tyle punktów otrzymał w rankingu fotograficznym DXOMARK model Galaxy S26 Ultra
  • 43% – aż taki udział będą miały w tym roku koszty materiałowe przy produkcji low-endowych telefonów (przy typowym zestawieniu 6GB RAM (LPDDR4X) i 128GB eMMC) | wg Counterpoint Memory Price Tracker
  • 100-150$ – taki koszt mogą stanowić powyższe produkcje w Q2 2026 (30$ drożej) | jw
  • 25% – taki udział w produkcji iPhone’ów mają już fabryki w Indiach (55 mln sztuk w 2025) | wg Bloomberga
  • 600 000 – choćby tyle złożeń wytrzyma mechanizm składanego Oppo Find N6 (wkrótce premiera)
  • 6 – tyle lat gwarancji daje Realme na pracę baterii w Realme 16 Pro
  • 400 i 200 mm – wsparcie takich telekonwerterów zaoferuje high-endowy vivo X300 Ultra
  • 6500 i 8500 mAh – takie baterie zaoferują POCO X8 Pro i X8 Pro Max (ale czy w Europie również)

Z ciekawszych telefonowych ogłoszeń:

  • pancerny telefon Oukitel WP63 ma wbudowaną zapalniczkę!
  • Apple rozważa druk kopert i iPhone’ów metodą aluminium w 3D
  • składany iPhone może nosić nazwę Ultra (a nie Fold, jak się go określa przed premierą)
  • Virtual Aperture dla teleobiektywu w Galaxy S26 może trafić też do serii Galaxy S25
  • Mapy Google zaczynają otrzymywać update z Gemini i mapami 3D
  • składany iPhone ma mieć podobnie równy ekran na zgięciu, co w nadchodzącym Oppo Find N6
  • w tym roku Apple może wprowadzić choćby trzy urządzenia z dopiskiem Ultra (m.in. iPhone’a)
  • iPhone’y 18 Pro mogą w tym roku nie otrzymać zmniejszonej Dynamic Island
  • iPhone Ultra (tudzież Fold) ma oferować UI znane z iPadów | wg Marka Gurmana
  • iOS 26.4 może wprowadzić pełną redukcję Liquid Glass (przezroczystości w systemie iPhone’ów)

The hero returns.
Stronger. Bolder. Unstoppable.
Suit up with POCO X8 Pro Iron Man Edition. pic.twitter.com/20caD2jKhY

— POCO (@POCOGlobal) March 11, 2026

Ciekawsze telefonowe zapowiedzi:

  • 17 marca oficjalna premier POCO X8 Pro i X8 Pro Max (także w Iron Man Edition)
  • 17 marca w Chinach zadebiutuje Oppo Find X9 Ultra i składany Find N6
  • 17 marca premiera Galaxy M17e (Indie)
  • w marcu w Chinach premiera OnePlusa 15T
  • wkrótce premiera high-endowego vivo X300 Ultra (ma być oferowany globalnie)

1. [testy] nowy Nothing Phone (4a) z interfejsem Glyph Bar

Przyzwyczaiłem się już do Nothing Phone (3), którego użytkuję już od ponad pół roku (z uwagi na zawód zamiennie z iPhonem). Na początku marca przyglądałem się nowym Nothingom w Barcelonie. Londyńska marka przedstawiła tam przystępniejszą cenowo serię Phone (4a) w modelu bazowym, a w ostatnim dniu targów również wydanie Pro, ale demonstracja odbyła się w stolicy Wielkiej Brytanii. Mam możliwość sprawdzenia nowych Androidów w swoich rękach. Spore doświadczenie z bardziej „flagowym” wariantem pozwoli mi zestawić potencjał wszystkich modeli. Na razie uwagę skupię na propozycji entry-level, która w kilku kwestiach zaimponowała mi już na papierze. Czas ocenić, czy te efektowne rozwiązania pokrywają się z rzeczywistością.

Przez najbliższe tygodnie będę korzystał z Nothing Phone (4a), a wrażenia będą publikowane na blogu w ramach mojego cyklu telefonowych przeglądów. Plan działań jak zwykle ten sam, co przy testach innych telefonów – etapowe przyglądanie się poszczególnym obszarom urządzenia. Na początek, to, co ocenić najłatwiej i najszybciej, czyli design telefona.

Nothing zdążył już zbudować wokół marki charakterystyczny styl. Ewoluujący z generacji na generację, ale utrzymujący spójny, unikatowy na rynku format. Do tego odważny i wyróżniający wyroby na tle konkurencji. Przez pół roku z poprzednim Nothingiem miałem kilka pytań o telefon, właśnie z uwagi na jego nietypowy wygląd. Jak przystało do nazwy, „nic” na rynku nie przypomina stylu Nothing. W Phone (4a) utrzymano przezroczystość, ale zmieniono nieco „zdobienia” i efekty w obrębie sygnalizatora Glyph Inteface. Bar ma teraz LEDy w kwadratowych polach. O pracy tego modułu napiszę trochę więcej w oddzielnym materiale. Tutaj chciałem jedynie zauważyć, iż poprzednie zaokrąglone paski zostały wymienione na coś nowego. Mam wrażenie, iż Nothing cały próbuje stale zmieniać system tych powiadomień i rozróżniać je między proponowanymi modelami jednej generacji. W Pro przez cały czas jest Matrix.

Nothing Phone (4a)

W tym roku do oferty dodano nowy kolor obudowy. Nothing Phone (4a) otrzymał różową opcję kolorystyczną. Paleta obejmuje teraz cztery wariacje. Obok czarnej, białej i niebieskiej (imo najładniejszej) pojawiła się bardziej kobieca edycja. Wszystkie z proponowanych odmian mają ten typowy, transparentny wygląd z surowym stylem i widocznymi śrubeczkami. Jest bardzo młodzieżowy, co potwierdza target, w który celuje Nothing. Phone (4a) jest bardzo podobny do Phone (3a). Ogólnie lubię estetykę tej marki. Najbardziej podoba mi się najnowszy wariant Pro, ale o nim na blogu może kiedy indziej. W nowych (4a) obramowanie telefona jest w kolorze obudowy, co lepiej współgra z proponowaną barwą. W moim Nothing Phone (3) w bieli ramka była srebrna.

Cieszy mnie bardzo, iż mimo przystępnej ceny udało się utrzymać jakość wyświetlacza. O pełnych jego możliwościach jeszcze się rozpiszę, ale przy ocenie stylu urządzenia muszę uwzględnić UI/UX systemu Nothing OS 4.1. Kropkowy interfejs ładnie komponuje się z designem telefonu. Również z nazwą marki, które IMO mogłaby być z tyłu lepiej wyeksponowana. Może nie aż tak, jak np. jest w POCO, ale logotyp jest na tyle ładny, iż mógłby być większy. Wracając jeszcze do ekranu. Panel AMOLED ma szczytową jasność aż 3500 nitów, więcej jest czytelny w trudniejszych warunkach świetlnych.


2. [zapowiedź] składany Oppo Find N6 z AI Pen będzie dostępny globalnie

Oppo Find N6 (foto: Oppo)

17 marca, czyli już jutro (we wtorek) na terenie Chin zadebiutuje kolejny składany flagowiec od Oppo. Find N6 już od pierwszych marcowych zapowiedzi i odsłon w oficjalnych kanałach producenta, robił spore wrażenie. Na nowy telefon warto zwracać większą uwagę, ponieważ marka obiecuje jego globalną dostępność. Jeszcze pewnie nie teraz, ale wydaje się, iż wkrótce. Telefon łączy cechy normalnych flagowców z najlepszymi elementami konstrukcji foldable. W najnowszej odsłonie high-endowego „składaka” Oppo proponuje efektowny zestaw aparatów z Hasselblad, niemal niewidoczne zgięcie wyświetlacza, pojemną baterię i wysoką wytrzymałość zawiasu i całej konstrukcji.

Co nowego zaoferuje Oppo Find N6? Sam format nowego foldable nie różni się w swojej budowie. Udało się jednak udoskonalić poszczególne podzespoły i składowe składanej konstrukcji. Oczywiście również w pomarańczowej opcji kolorystycznej, bo każdy producent telefonów musi kopiować coś od Apple. Na szczęście kolor to tylko kolor. choćby ładny, zwłaszcza ze złotawym obramowaniem. Trochę irytuje mnie to uleganie trendom wyznaczanym przez lidera branży, choćby w kwestii oferty kolorystycznego wykończenia. W Państwie Środka marka zaproponuje urządzenie w kilku konfiguracjach pamięci: 12GB/256GB, 16GB/512GB lub 16GB/1TB. Międzynarodowo będzie ich pewnie mniej.

O zestawie aparatów z Hasselblad z 200-megapikselową kamerką napiszę więcej w środę w przeglądzie mobilnej fotografii. Teraz skupię się na pozostałych specyfikacjach. Oppo Find N6 ma kusić efektownym zgięciem ekranu, po otwarciu którego prawie nie zauważymy przegubu. Mówi się, iż podobny, a może choćby jeszcze lepszy efekt odczują użytkownicy składanego iPhone’a Ultra (jak podobna ma się nazywać składany model szykowany na jesienną prezentację). Uprzyjemni to ogólne użytkowanie sporego panelu i działanie po nim nowym rysikiem AI Pen. Nazwa nieprzypadkowa, bo stylus pozwali wykorzystać opcje przyszykowane w ramach funkcji AI na pokładzie Androida 16. Domyślam się, iż ok. 8-calowy wyświetlacz, ale i zewnętrzny cover screen, będą dysponowały jakościowymi parametrami (wysoką jasnością i płynnością oraz głębią kolorów).

Oppo Find N6 ma pracować na topowym Snapdragonie 8 Elite 5, a bateria oferować ok. 6000 mAh. Równa powierzchnia ekranu bez wyczuwalnego zgięcia ma być efektem mikroskopijnych detali w łączeniu jego elementów. Oppo gwarantuje tu redukcję nierówności do choćby 0.05 mm, a więc mniej od grubości ludzkiego włosa. Można spokojnie założyć, iż to najlepszy wynik w segmencie na całym rynku. Większy promień składania panelu ma też zwiększyć wytrzymałość tej budowy do choćby 600 tysięcy powtórzeń. Auto-Smoothing Flex Glass ma z kolei obniżyć deformacje wyświetlacza przy jego zamykaniu/otwieraniu.

  • Plusy: prawie niewidoczne zgięcie ekranu, mocny zestaw aparatów, rysik AI Pen
  • Minusy: pomarańczowa opcja, czyli niepotrzebne klonowanie Apple

3. [MWC 2026] Tecno CAMON 50 Ultra z One-Tap AI Key

W trackie Mobile World Congress 2026 w Barcelonie zadebiutowała seria flagowych CAMON 50 od Tecno. Na expo widziałem kilka modeli tychże telefonów w bardzo szerokiej palecie kolorystycznej. Topowa odmiana to wariant Ultra, w którym specyfikacje są naturalnie najciekawsze. Telefon wyposażono w układ Dimensity 7400 Ultimate, potrójny aparat o niezłych parametrach oraz pojemną baterię 6500 mAh.

Tecno Camon 50 Pro 5G (nieco słabsza od Ultra wariacja nowej serii Androidów)

Tecno Camon 50 Ultra oferuje delikatnie zakrzywiony ekran AMOLED 6.78″ z 1.5K oraz odświeżaniem 144Hz. Wyświetlacz HDR10 jest chroniony flagową powłoką Gorilla Glass Victus 2 od Corning. W panelu nie zabraknie też czytnika palca. Zestaw aparatów jest OK. Tecno zaoferuje rozwiązania „Perfect Snap Any Zoom” (z 5x) w ramach dwóch aparatów 50 mega (w tym tele z optycznym 3x) i czujnika ultra wide 8 mpx. Z przodu selfie z aż 50 mega z AF! Chwalony przez markę jest tryb zbliżeń 60x Super Zoom.

Telefon wykonano bardzo solidnie. Dało się odczuć w rękach charakter premium, mimo, iż nie jest to telefon typowo high-endowy. Z tyłu zakrzywienia symetryczne do tych ekranowych, zabezpieczenie Gorilla Glass 7i i certyfikacje MIL-STD-810 i IP69K. Akumulator 6500 mAh ma ładowanie 45W, więc nie jakieś mocarne, ale z trybem bypass, co posłuży grom (przenosząc zasilanie bezpośrednio do układu z pominięciem baterii, czyli grzania urządzenia). Do tego 5 lat gwarancji działania ogniwa.

W urządzeniu 12 GB RAM i 256 GB na dane, Wi-Fi 6, podwójny głośnik oraz Android 16 z najnowszą nakładką HiOS 16. Z boku specjalny przycisk One-Tap AI Key dla rozwiązań Tecno AI, animowane tapety i stereoskopowe motywy 3D. Cenę w Europie określono na 400€. W ogóle nie dziwi mnie obecność pomarańczowej wersji kolorystycznej w palecie wykończenia.

  • Plusy: rozsądna cena za kilka elementów kojarzonych z droższymi telefonami
  • Minusy: choć parametry są coraz lepsze to przez cały czas Tenco nie decyduje się na wydanie prawdziwego flagowca

4. Hiroh Phone – telefon z fizycznym kill switchem i zdeGoogle’owanym softem

Coraz częściej zdarza mi się pisać o zdeGoogle’owanych telefonach, czyli modelach nastawionych na głębszą ochronę naszych danych. Nie tylko w ramach konkretniejszych zabezpieczeń, ale też odcięciu od wszelakich serwisów zbierających na nasz temat danych. Pewnie każdy dobrze wie, iż współczesne telefony, zwłaszcza te z Androidem na pokładzie, mają dostęp do bardzo wielu informacji na nasz temat. Mam tu na myśli analizy na bazie zmiany lokalizacji, a często także ruchu w aplikacjach, czy naszych preferencji. To wszystko mówi na nasz temat bardzo wiele, zwłaszcza reklamodawcom, którym łatwiej dotrzeć z indywidualną ofertą. Pal licho, gdyby chodziło wyłącznie o to. telefony potrafią odczytywać z naszych kieszonkowych komputerów znacznie więcej danych. Dla osób, które nie godzą się na takie śledzenie najlepszym rozwiązaniem są telefony z tzw. kill switchami. Fizyczne odcięcie proponuje Hiroh Phone w swojej nowej propozycji telefona.

Hiroh Phone (foto: hiroh.io)

Co nowego zaoferuje Hiroh Phone? Największą jego zaletą jest oczywiście fizyczne odcięcie od nasłuchu. Koncepcja „Privacy-First Smartphone” przyciąga coraz większą grupę świadomych sytuacji użytkowników, więc zwiększa się na takie jednostki popyt. Hiroh Phone to nie pierwsza próba dotarcia z taką ofertą do tak konkretnej grupy odbiorców. O kilku konkurencyjnych modelach już na blogu pisywałem. Twórcy takich urządzeń proponują swoje usługi dziennikarzom, aktywistom, czy osobom potrzebującym lepszej ochrony danych. „Kill switch” w Hiroh odcina kamery i mikrofony elektronicznie. choćby zdalny dostęp i malware nie powinny mieć wtedy dostępu do tychże podzespołów. Ta dodatkowa warstwa nie działa z softwarem.

Jak wyglądają specyfikacje Hiroh Phone? Ten niszowy telefon ma parametry zbliżone do przeciętnego mid-range’a, czyli modeli ze średniej półki. Ekran AMOLED 6.67″ posiada 120Hz i zabezpieczenie Gorilla Glass Victus. Pod panelem pracuje układ Dimensity 8300, a konfiguracje dochodzą do choćby 16 GB RAM i 512 GB na dane (+ karty microSD 2 TB). Bateria ma standardowe 5000 mAh z przeciętnym ładowaniem 33W. Zestaw aparatów jest OK. Kamerka główna ma 108 mega (sensor Samsunga). Towarzyszy jej ultra wide 13 mpx i czujnik 2 mega do makro. Z przodu aparat selfie z 32 mpx. Systemem operacyjnym jest Android 16 lub e/OS (bez aplikacji Google).

  • Plusy: elektroniczne odcięcie kamerki i mikrofonów i zdeGoogle’owanym e/OS
  • Minusy: 999$ to sporo za takie specyfikacje (ale kill switch swoje kosztuje)

5. Europejski Jolla Phone z Sailfish OS wchodzi w końcu na rynek

Europa wygląda na tle pozostałych kontynentów coraz gorzej. „Męczennik” globu, który chce „zbawić” świat absurdalnymi dla gospodarki regulacjami, jest w tyle w coraz większej liczbie segmentów. Nie ma swoich platform internetowych, nie ma własnych modeli AI, nie ma linii produkcyjnych w ramach podzespołów, grafiki itd. Owszem, coś jest rozwijane, ale zabijane drakońskimi zasadami prawnymi, pseudo ekologią i obniżaniu swojego poziomu konkurencyjności na rynku globalnym. Raz, iż jest to niepokojące, a dwa, zastanawiające. Jak w kilkanaście lat doszło do tak dziwnego autosabotażu… Jolla Phone i Sailfish OS spróbuje obronić honor Starego Kontynentu. Projektowi trzeba kibicować, ale obawiam się, iż spece w garniakach od niszczenia konkurencyjności, uniemożliwią

Co nowego zaoferuje Jolla Phone? O projekcie tego telefona czytam, a okazjonalnie też piszę na blogu, już od dłuższego czasu. Projekt różnych modeli był rozwijany już od kilku lat. Czas na aktualniejszą jednostkę. Fiński producent zaproponował sprzęt na 2026 rok. Wysyłka pierwszej partii (10 tys. sztuk) ma ruszyć jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Pre-ordery na ten model przyjmowano już od poprzedniego roku. Druga partia zamówień ma być realizowana bodaj we wrześniu. W dodatku w ograniczonej liczbie tysiąca jednostek. Wyróżnikiem telefona z a 649€ ma być platforma Sailfish OS, wymienna bateria oraz „plecki” telefonu. Podobnie do Hiroh Phone, tu również jest kill-switch, czyli odcięcie od mikrofonów, kamery, Bluetooth i innych. Oczywiście software’owy.

Linuxowy system stawia tu na prywatność. Oprogramowanie pozwala na instalacje wybranych aplikacji z Androida. Nie ma potrzeby logowania do konta Google, a więc i pobierania jakichkolwiek danych na nasz temat. Kompromisem przy budowie takiego telefonu musiały być parametry urządzenia, które mają poziom mid-range. Do dyspozycji mamy ekran AMOLED (FHD+), układ MediaTek Dimensity 7100, 8/12 GB RAM, 256 GB na dane (+ microSD) oraz bateria 5450 mAh. Łączność w odpowiednich standardach: Wi-Fi 6, Bluetooth 5.4, 4G LTE/5G NR, a także zbliżeniowe NFC. Opcjonalne moduły „The Other Half” mają umożliwić korzystanie z ciekawych przystawek: ekranów E Ink lub OLED, adapterów do rysików, klawiaturek, dodatkowych baterii, łączności LoRa i Zigbee, czy nizowych czujników (ciepła, temperatury).

  • Plusy: większa prywatność, moduły „The Other Half”
  • Minusy: mocno ograniczona dostępność

6. nubia M153 z autopilotem Doubao AI (strategia AI for All)

nubia M153 (MWC 2026)

ZTE pokazuje ostatnio, iż też potrafi w telefony. W tym roku pisałem na blogu o kilku ich Androidach. Większości skupionych na gamingu. Nowa nubia M153 to jeden z najnowszych projektów w ramach strategii „AI for All”, czyli oferty rozwiązań z dziedziny Sztucznej Inteligencji w „codziennych” urządzeniach. Czytaj – przystępniejszych cenowo. Na pokładzie telefonu proponowany jest Doubao AI, czyli wsparcie „autopilota”.

Co nowego zaoferuje nubia M153? Wbudowany asystent z AI został przez nubię opracowany we współpracy z ByteDance, czyli twórcami TikToka. Wbudowany pomocnik jest zintegrowany z systemem operacyjnym telefona, dzięki czemu lepiej odpowiada na nasze pytania, a część zadań przy dostępie do aplikacji wykona za nas. Komendą głosową możemy zlecić mu rezerwacje, odszukiwanie lokalizacji, czy przeszukiwanie ofert. Oczywiście z ich analizą porównawczą. To chyba po prostu taki agent AI w obrębie codziennych zadań.

Parametry nubii M153 wyglądają naprawdę nieźle. W środku pracuje chip Snapdragon 8 w wersji Elite ze wsparciem 16 GB RAM i choćby 512 GB na dane w standardzie UFS 4.0. To odpowiednie podzespoły dla AI w ramach wielozadaniowych wątków. Jest też potrójny zestaw fotograficzny (3x 50 mpx + selfie 50 mpx) w fajnie obrysowanym module. Bateria ma 6000 mAh z ładowaniem ok. 90W. Z kolei ekran to AMOLED z LTPO, więc odpowiednim odświeżaniem. Jednostka jest rozwijana i badana w Chinach już od końca zeszłego roku. AI w tym wymiarze wymaga bowiem udoskonalania.

  • Plusy: agent AI na pokładzie telefona (z opcją zlecania zadań)
  • Minusy: to na razie głównie eksperymentalna jednostka (wymaga trenowania)

7. Motorola Edge 70 Fusion+ z lepszym zestawem aparatów (Brazylia)

W ubiegłym tygodniu (w relacji z Mobile World Congress 2026) prezentowałem Wam nową Motorolę Edge 70 Fusion, która zadebiutowała w Indiach i Europie. To interesujący telefon w dwóch wariacjach pojemności baterii, która pewnie zależy od regionu. W Brazylii pojawiła się kolejna edycja tego modelu. Motorola Edge 70 Fusion+ różni się głównie lepszym zestawem aparatów. Trzon większości specyfikacji jest ten sam.

motorola edge 70 fusion+ (foto: motorola.com.br)

Co nowego zaoferuje Motorola Edge 70 Fusion+? Zdecydowanie lepiej w telefonie wygląda moduł z kamerkami. Zwykły Fusion oferuje aparat 50 mega (Sony Lytia 710) z OIS, 13 mega ultra wide i 32 mega na froncie. Edge 70 Fusion+ to potrójny zestaw i lepsze „selfiak”. Telefon otrzymał ten sam aparat główny, lepsze ultra wide (50 mpx), a dodatkowo jeszcze teleobiektyw 10 mpx z optycznym 3x. Na przodzie kamerka 50 mpx.

Pozostałe podzespoły niemal bez zmian, choć drobne różnice widzę. Oba telefony działają na Snapdragonie 7s Gen 4, ale mają inne konfiguracje pamięci (Fusion startuje od 8/256 GB, a Fusion+ jest w jednej opcji 12/256 GB). Ekrany AMOLED maja po 144Hz, a szczelność konstrukcji IP68 i IP69 oraz MIL-STD-810H. Nieco inne są pojemności ogniw (plus ma tylko opcję 5200 mAh), ale z tym samym ładowaniem 68W. Na razie nie porównuję cenników.

  • Plusy: lepszy zestaw aparatów (z teleobiektywem)
  • Minusy: nic nie wiadomo na temat dostępności tej wariacji w Europie

8. TCL NxtPaper 70 Pro z panelem NxtPaper 4.0 trafia do Europy

TCL NXTPAPER 70 Pro (foto: TCL)

Wystawa nowości na stoisku TCL podczas targów MWC w Barcelonie bardzo mi się podobała. Największą uwagę zwróciłem na nowy panel AMOLED w integracji z technologiami NxtPaper. Na modele Androidów z tym wyświetlaczem trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, natomiast do europejskiej sprzedaży weszły właśnie modele z panelami NXTPAPER 4.0, czyli TCL NxtPaper 70 Pro. Na Starym Kontynencie ich cena startuje od 299€ za konfigurację 256 GB, natomiast pojemniejszy wariant 512 GB został wyceniony na 359€.

TCL przyzwyczaił już do technologii NXTPAPER. Na styczniowych CES zaprezentowano panele NxtPaper 4.0. Czas na możliwość skorzystania z ich zalet. W najnowszej odsłonie wygody e-papieru połączone z kolorystyką LCD zyskały dzięki kalibracjom przy użyciu AI.

Co nowego zaoferuje TCL NXTPAPER 70 Pro? Najnowsza odsłona NXTPAPER to aktywna praca algorytmów AI w ramach dostosowywania jasności i kolorystyki obrazu. Nie wiem w jak głębokim zakresie, ale na pewno z dodatkową korzyścią dla ochrony oczu (i prawdopodobnie komfortu użytkowania ekranu podczas przeglądania treści). Wszystkie pozostałe zalety wcześniejszych generacji NXTPAPER przez cały czas do dyspozycji, m.in. matowa powłoka z redukcją odbić i przyjaźniejszy czytaniu tryb. W ustawieniach systemu do wyboru będzie kilka wersji dostosowania obrazu: Color Paper Mode, Ink Paper Mode lub Max Ink Mode. Każdy z nieco innymi adekwatnościami (np. bez migotania) i w szybkim przełączaniu dedykowanym przyciskiem NXTPAPER Key. Warto jeszcze dodać, iż w tym ostatnim z „autentycznym” odczuciem pisania rysikiem T-Pen. Dodatkowo z funkcjami AI.

Wypada jeszcze z kronikarskiego obowiązku podać całościowe parametry nowego modelu. Ekran w NXTPAPER 70 Pro ma 6.9″, 120Hz i FHD+. Pod panelem układ Dimenisty 7300, 8 GB RAM i 256/512 GB na dane (+microSD). Bateria nie imponuje, bo ma standardowe 5200 mAh i 33W, ale może przy tym wyświetlaczu nie potrzeba więcej. TCL podało, iż w trybie Max Ink telefon ma wytrzymać choćby 26 dni w trybie standby. Moduł fotograficzny dość ubogi. Obok kamerki głównej z 50 mega (z OIS) jest tylko aparat ultra wide 8 mpx. z przodu selfiak z 32 mpx. Video nagramy w 4K z tylko 30 fps.

  • Plusy: ochrona wzroku na kompleksowym poziomie i przyjazny czytaniu wyświetlacz
  • Minusy: na razie wstrzymują się ze wskazaniem wad (może przyczepię się do zestawu fotograficznego)

9. [MWC 2026] Tecno Pova Metal Tonino Lamborghini Limited Edition

Producenci telefonów wchodzą w różnego rodzaju partnerstwa brandowe już od dawien dawna. Sygnowanie telefonów logotypami marek modowych to stosunkowo powszechne zjawisko. Podobnie dzieje się w ramach mobilnej fotografii, udźwiękowienia, czy certyfikacji wyświetlaczy. Tecno w trakcie MWC w Barcelonie ogłosiło współpracę z Tonino Lamborghini, czyli lifestyle’ową firmą syna słynnego Ferrucio Lamborghiniego (tego od super aut). Na targach widziałem całą ofertę różnych urządzeń w efektownej estetyce. Wśród nich był telefon Tecno Pova Metal Tonino Lamborghini Limited Edition.

Tecno x Tonino Lamborghini. Android w lifestyle’owym pakiecie z LEDowym tyłem Rear Dot Matrix. #MWC2026 pic.twitter.com/KalPMymU4c

— Smartniej (@smartniej) March 14, 2026

Co nowego proponuje Tecno z Tonino Lamborghini? Pakiet stylistyczny lifestyle’owej marki zaproponowano w modelu Tecno Pova. Ma być pierwszym na śweiecie telefonem 5G w jednoczęściowej obudowie z metalu oraz obramowaniem z ledwie 0.99 mm. Na targach nie sprecyzowano układu, na jakim model pracuje. Skupiono się na designie. Czerwony lub czarny model ma na tyle specjalny Rear Dot Matrix składający się z 241 niezależnie od siebie pracujących LEDów. Efekty przy użyciu tego bajeru mają być personalizowane w ramach powiadomień, alertów i „dynamicznych wizualizacji”. Na razie nie przedstawiono cennika.

  • Plusy: kolejny ciekawie wyglądający telefon (w pakiecie stylistycznym znanego partnera)
  • Minusy: propozycja dopiero ujrzała światło dzienne (nie przedstawiono pełnych parametrów)

Kącik ostatnio publikowanych treści

W każdym z flagowych cyklów na moim blogu kończę przypomnieniem o ostatnich artykułach poświęconych telefonom. W tym kąciku znajdziecie najważniejsze z zestawień, porównań i ciekawszych wpisów związanych z rynkiem telefonów. Będę się starał rotować tymi materiałami. Tutaj będą trafiać też ostatnie testy, smarthacki związane z telefonami i powiązane z segmentem treści.

Aktualnie użytkuję: iPhone 17 Pro Max i Nothing Phone (3)

W 2025 roku zaktualizowałem modele telefonów, które na co dzień użytkuję w sposób bardziej osobisty. Z uwagi na branżę w jakiej działam, mam spore możliwość w ramach testowania różnych odmian telefonów, ale „służbowo” (również na potrzeby bloga) lubię trzymać się konkretnych modeli na dłużej. Jak zwykle starając się dysponować możliwie najnowszymi wersjami dwóch najpopularniejszych systemów operacyjnych (zamiennie stosując iOS i Androida). Aktualnie w mojej kieszeni noszę iPhone’a 17 Pro Max i Nothing Phone (3). Na początku 2026 roku miałem też szansę sprawdzić możliwości topowego Honor Magic8 Pro i jego efektownego zestawu aparatów.

Nothing Phone (3) w sesji nocnej.
Testy Honor Magic8 Pro
iPhone 17 Pro Max i iPhone 14 Pro.

Obu świeżym telefonom poświęciłem na blogu trochę uwagi w ramach możliwie obiektywnych testów. Analizy modeli przeprowadzałem w podobnym okresie, czyli w okresie wzmożonych premier topowych telefonów wielu marek. Upgrade iPhone’a 17 Pro Max analizowałem w odniesieniu do użytkowanego przez trzy lata iPhone’a 14 Pro. Nothing z kolei oceniałem jako jednostkę starającą się odróżnić od większości bezpośrednich rywali. Honor Magic8 Pro oceniłem głównie fotograficznie, ponieważ trzy tygodnie z telefonem (przy natłoku innych prac) to dla mnie za krótko, by wystarczająco sprawdzić potencjał urządzenia.

  • sprawdź: mój test Honor Magic8 Pro
  • sprawdź: mój test iPhone’a 17 Pro Max
  • sprawdź: mój test Nothing Phone (3)

Najlepsze flagowe telefony na 2026 rok

Xiaomi 17 Pro (foto: mi.com)

Z okazji dwusetnego podsumowania tygodnia na rynku telefonów przygotowałem świeże zestawienie najciekawszych modeli we flagowym wydaniu. Swoje telefony premium przedstawiły już praktycznie wszystkie marki, więc zrobiłem listę najlepszych propozycji. Konkurencja z roku na rok coraz większa, więc producenci starają się mocniej wyróżniać swoje jednostki. Robią to na wiele sposobów. Jedne skupiają uwagę na aspektach fotograficznych, inne na mocy w ramach gamingu, a są też propozycje ukierunkowane na rozwiązania głębiej adaptujące AI. Moja lista high-endowych telefonów jest bez rankingu. Wyszczególniłem najciekawsze wyróżniki każdego modelu. Wskazałem też ich wady. Podałem cenniki. Możecie samodzielnie porównywać. Mam nadzieję, iż w jakiś sposób ułatwiłem potencjalny zakup. Część z modeli testowałem osobiście. Liczę, iż bezpośrednich analiz będzie przybywać. Marki zapraszam w tej sprawie do kontaktu.

Sprawdź: zestawienie najlepszych telefonów na 2026


Najlepsze foto-smartfony 2025/2026 (mobilna fotografia)

nubia Z80 Ultra Photographer kit (foto: nubia)

Swoje flagowe propozycje telefonów przedstawiły już praktycznie wszystkie liczące się na rynku marki. Mogłem się zatem wziąć w końcu za coroczne podsumowanie i zestawienie najlepszych foto-smartfonów nowej generacji. Tej jesieni przygotowałem listę najciekawszych modeli, które kuszą zestawami wyższej jakości aparatów. Większość z tych propozycji ma bardzo konkurencyjne rozwiązania. Każda stara się zaoferować coś unikatowego, rozwijać silnik obrazowania i funkcje fotograficzne. W wielu z telefonów przy budowie modułu fotograficznego biorą udział marki specjalizujące się branży aparatów. Partnerstwo z ZEISS, Leica, Hasselblad, czy RICOH dodaje prestiżu i pomaga dostarczyć ciekawsze kalibracje profili i stylów dostępnych w aplikacjach aparatu. Listę zbudowałem bez rankingowania telefonów.

Sprawdź: najciekawsze foto-smartfony (2025/2026)


Składany Honor Magic V3 w moich rękach

Po prawie dwóch miesiącach bezpośredniego relacjonowania kontaktu ze składnym Honor Magic V3 w przeróżnych przeglądach na blogu, czas na materiał zbiorczy i ocenę najnowszego Androida chińskiej marki. Jak telefon wypadł w długofalowych testach? Sprawdziłem przede wszystkim ergonomię najsmuklejszego w swojej klasie urządzenia, rozwiązania systemowe w ramach giętkiej konstrukcji, no i oczywiście zdolności fotograficzne modułu z aparatami (a także rozszerzeń usprawniających fotografowanie poprzez zginaną w pół konstrukcję). Zapraszam do oceny, a także galerii zdjęć z kilku sesji fotograficznych.

Przeczytaj mój test składanego Honor Magic V3


Podwójnie składane telefony (lista modeli)

Tecno Phantom Ultimate 2 (foto: Tecno Mobile)

Na moim blogu znajdziecie sporo rocznych podsumowań i przeglądów najlepszych składanych modeli telefonów. W każdym roku zestawiam najciekawsze jednostki aktualnych generacji. Zestawiałem foldy, zestawiałem flipy. Czas na nową kategorię, która pod koniec 2024 roku spróbuje przyciągnąć uwagę fanów mobilnych urządzeń. Kilku producentów znanych z produkcji modeli foldable zapowiedziało podwójnie składane telefony (właściwie to hybrydy telefonów z tabletami, które można złożyć w harmonijkę). To trzecia i moim zdaniem najbardziej praktyczna z propozycji giętkich wyświetlaczy. Większość z tegorocznych modeli to prototypy i concepty, ale już zapowiadające format jaki w przyszłym roku może zacząć ekspansję. Sądzę, iż urządzenia umownie klasyfikowane pod symbolem „Z” przyspieszą sprzedaż „składaków” z Androidami i HarmonyOS (a kiedyś pewnie też z iPadOS). Zapraszam do lektury i przeglądu nowości:

Przeczytaj: podwójnie składane telefony (hybrydy tabletów)


Jak wybrać składany telefon? – mini poradnik

vivo X Fold3 Pro (foto: vivo.com.cn)

Swój pierwszy składany telefon użytkowałem dłuższy czas już kilka lat temu (był nim Galaxy Z Fold3). Na rynku nie było wtedy zbyt wielkiego wyboru modeli. Dziś pod tym względem jest już nieco lepiej. W sprzedaży jest kilka propozycji, które do tematu podchodzą podobnie, ale z pewnymi różnicami. Nie wiesz czy warto kupić składany telefon w większym wydaniu? Nie znasz zalet i wad tych konstrukcji i czy funkcje urządzenia Ci się w ogóle przydadzą? Stworzyłem krótki poradnik, jak wybrać składany telefon i na co zwracać uwagę podczas zapoznawania się z tą wciąż nietypową formą telefonu. To kilka uwag z własnego doświadczenia. Może rozjaśnią niezdecydowanym sytuację.

Sprawdź: jak wybrać składany telefon?


Najciekawsze flip-phone’y tygodnia (zestawienie modeli)

RAZR 40 Ultra (foto: Motorola.com)

Obiecywałem, iż odświeżę zestawienie składanych telefonów i tak też w końcu uczyniłem. W odróżnieniu do poprzedniego przeglądu foldable, tym razem uwagę skupiłem na mniejszych konstrukcjach – tzw. flip-phone’ach. Zestawiłem najciekawsze ze składanych telefonów, które można w tej chwili kupić na rynku. Listę podzieliłem na dwie grupy, bo w tym roku zaczęła krystalizować się sekcja tańszych „składaków”. Na liście jest sporo modeli z poprzedniego roku, ale z czasem będę je aktualizował o generacje debiutujące w 2024 roku. Lista jest całkiem długa. Niestety, nie wszystkie propozycje kupimy w Polsce, a szkoda. Najważniejsze z propozycji jednak u nas są. Nie pokusiłem się o wybranie najlepszego ze składanych telefonów, ale przy każdym wymieniłem najciekawsze cechy.

Czytaj więcej o: najciekawsze składane telefony (flip-phone’y) 2024 roku


Smartfony, o których piszę

Smartfony są pierwszym i wciąż głównym powodem, dla którego prowadzę blog. Otwierając medium w 2012 roku robiłem to z myślą o Androidach i iPhone’ach. Dziś wciąż staram się trzymać tego tematu, ale z większym naciskiem na mobile ogółem. Jako właściciel pierwszego Androida na rynku (HTC Dream/G1) i bardzo wczesnego użytkownika iPhoneOS (tego sprzed iOS), poczułem jakąś misję, by popularyzować segment. Dziś już robić tego nie muszę, bo telefony są najpopularniejszymi urządzeniami elektronicznymi na rynku, ale pasja została. Przyglądam się rynkowi, analizuję nowości, testuję i komentuję.

Przeczytaj: smartfony, o których piszę


Idź do oryginalnego materiału