Mamy czwartek, więc czas na inteligentny dom. Właśnie tego dnia podsumowuje najciekawsze informacje z kończącego się powoli tygodnia. W obrębie rozwiązań smart home oceniam nowe standardy, platformy, protokoły, ale i integrujące się z inteligentnymi urządzeniami serwisy, usługi i różnego rodzaju moduły.
Przyglądam się nowościom od smart marek, adaptacjom rozwiązań z Matter i Thread, a także zapowiedziom nowinek w obrębie inteligentnych sieci. Oceniam, obserwuję i popularyzuję segment smart domów. Zachęcam do budowania własnego smart home, bo to dziś coraz prostsze. Od zeszłego roku w zestawieniach uwzględniam też urządzenia RTV/AGD, które poprawiają komfort mieszkania.
Co interesującego dotarło na rynek w tym tygodniu? Zapraszam też do poprzednich przeglądów smartdomowych nowości. Przygotowałem już prawie 200 takich artykułów!
- [testy] Yale Linus L2 Lite – podsumowanie smart zamka
- [testy] MOVA MeowgicPod LR10 Prime – podsumowanie smart kuwety
- [testy] smart szczoteczka MOVA Fresh 20 Sensus – użytkowanie
- [testy] dźwięk Sound by Bose w laserowym projektorze Epson EF-72
- Google Home w końcu ze wsparciem dla smart przycisków
- Xiaomi Gaming Monitor G27i 2026 dostępne globalnie
- głośniczek Bluetooth z linii IKEA GREJSIMOJS dla dzieciaków
- Talking Flower – kolejny nietypowy gadżet Nintendo
- Alexa+ już dostępna dla wszystkich w USA (wyjście z bety)
- Sprout od Fauna Robotics – humanoidalny, „przystępny społecznie” robot
1. [testy] Yale Linus L2 Lite – podsumowanie smart zamka
Od grudnia mogliście śledzić moją relację z testów inteligentnego zamka Yale Linus L2 Lite. Czas podsumować smart urządzenie, które sprawdziłem zarówno przy pracy samodzielnej, jak i z mostkiem, a także w nietypowym (eksperymentalnym) tandemie z flagowym L2 na jednych drzwiach.
Praca w zestawie była tylko dodatkiem. Chciałem sprawdzić, czy montaż dwóch inteligentnych zamków w jednych drzwiach ma sens. IMO nie ma takiej potrzeby, ale mam w domu tylko jedne drzwi, więc zamontowałem Lite’a na górnym zamku. Mam dodatkowe zabezpieczenie, a przy okazji przeanalizowany kolejny zamek. Nowy, bardziej kompaktowy model od Yale ma swoje silniejsze i słabsze strony.
Zejście z ceną i zmniejszenie gabarytów wymagało kilku kompromisów. Udało się jednak w modelu zachować trzon najważniejszych funkcji.
- mniejsza konstrukcja jest estetyczniejsza, ale nieco bardziej ograniczone (brakuje łączności Wi-Fi)
- obudowa jest mniejsza, ale plastikowa (flagowy smart zamek Yale jest metalowy)
- tryb auto-lock nie bazuje na wykrywaniu magnesu jak we flagowcu (nie ma wyczuwania Door Sense)
- bardzo wygodnym rozwiązaniem jest KeySense, czyli przycisk do kontroli zamka
- opcjonalny mostek rozszerza integrację ze smart platformami (warto je mieć)
- opcjonalnie można rozszerzyć zamek o klawiaturę i krążki NFC (przyspieszające dostęp)
- praca na trzech bateriach CR123A wytrzymuje od 6 do 9 miesięcy (te bateryjki są w sklepach rzadsze)
- w L2 Lite za ok. 500 zł (taniej od droższego modelu L2) otrzymujemy zestaw najważniejszych standardów: wirtualne klucze z ich udostępnianiem, auto lock i unlock, kontrolę z aplikacji, możliwość użycia normalnego klucza
- przystosowanie do samodzielnego montażu i instalacji (z szerokim pakietem wsparcia video i instrukcji)
Sprawdź: mój test smart zamka Yale Linus L2 Lite
2. [testy] MOVA MeowgicPod LR10 Prime – podsumowanie smart kuwety
Pora podsumować prawie dwa miesiące ze smart kuwetą MOVA w moim mieszkaniu. Model MeowgicPod LR10 Prime wprowadził do mojego wnętrza kolejną automatyzację, rzekłbym nawet, iż najbardziej wartościową Sprzątanie po kotach do przyjemnych nie należy, i choć nie jest czynnością uporczywą, to komfort związany z własną higieną jest dla wielu domostw bardzo atrakcyjny. Przez testowany okres musiałem zajrzeć do kuwetki tylko kilka razy. Trzy z podejść były związane z wymianą worka. A trzy inne z pierwszymi korektami związanymi z nauką obsługi.
Urządzenie zajęło we wnętrzu więcej miejsca niż klasyczna kuweta, ale nie widzę, by ktokolwiek na to w domu narzekał. Zadowoleni są domownicy (m.in. przez brak rotacyjnych wart przy sprzątaniu), ale i same koty. Po kotach zwykle ciężko poznać emocje, ale jestem pewien, iż większa przestrzeń i swoboda je cieszy. Chyba najistotniejszy w całym podejściu jest właśnie rzeczywisty wpływ na komfort mieszkania. Nie miałem odczucia, iż to zbędny gadżet i kolejna „zabawka” pod dachem. MOVA MeowgicPod LR10 Prime pozwoliło zapomnieć o nieczystościach i dodatkowych obowiązkach. W dodatku z trybem odświeżania, czyli eliminacją brzydkich zapachów.
Smart kuweta MOVA MeowgicPod LR10 Prime w przyspieszonym tempie. Tak sprząta. pic.twitter.com/WjiWQVdWSU
— Smartniej (@smartniej) February 5, 2026
Podsumowanie smart kuwety MOVA MeowgicPod LR10 Prime:
- oba moje koty przeszły okres adaptacyjny bez większego stresu (wyczuwałem w nich więcej zaciekawienia niż strachu, choć na pewno pierwsze dni mogły być dla nich inne niż zwykle)
- automat działa bardzo cicho (choć koty swoim słuchem potrafiły wyczuć działanie kuwety z innych pokojów)
- smar kuweta jest bezpieczna dla czworonogów (nie uruchomi się w trakcie użytkowania, a w trakcie sprzątania ma czujniki obecności, które wstrzymują elektronikę)
- system wykrywa koty bez zarzutu (na podstawie wagi)
- manualne sterowanie nie zmusza do sięgania po telefon
- szkoda, iż MOVA nie dodała integracji ze smart platformami (np. do głosowej obsługi)
- urządzenie jest znacznie większe od klasycznej kuwety, ale bardzo estetyczne
- system i budowa jest stosunkowo prosta (co ułatwia też mycie)
- liczę, iż w kolejnym modelu MOVA rozszerzy monitoring kotów o dokładne analizy (aktualnie wszystko bazuje na zapisie częstotliwości korzystania, która może wskazać na problemy zdrowotne kota)
Sprawdź: mój test smart kuwety MOVA MeogwicPod LR10 Prime
3. [testy] smart szczoteczka MOVA Fresh 20 Sensus – użytkowanie
Przedstawiłem już dokładnie zestaw MOVA Fresh 20 Sensus, czyli sonicznej, inteligentnej szczoteczki z detektorem płytki nazębnej, ale najbardziej będzie Was prawdopodobnie interesować użytkowanie tychże smart urządzeń. Od razu uspokoję, rozwiązania są inteligentne, ale samo szczotkowanie zębów nie potrzebuje żadnego kontaktu z telefonem. Dbamy o zęby w sposób dobrze nam znany, ale dokładniejszy i z pomocą czujników. Szczoteczka MOVA posiada pełną kontrolę bez potrzeby angażowania aplikacji, ale warto ją otwierać. Swoją uwagę skupiłem na razie na trybie inteligentnym (obok są jeszcze m.in. delikatny i wybielający, które w razie potrzeby łatwo na urządzeniu przełączymy).
Wszystkie opisane wcześniej elementy usprawniające proces mycia są przydatne. Ekran na szczoteczce ze wskaźnikiem zębów, pasek LED na tyle pilnujący postępów, a także dodatkowe instrukcje głosowe przez przewodnictwo kostne. MOVA dysponuje blokadami przy nadmiernym nacisku główki. Oczywiście z późniejszym raportem w apce. Znajdziemy tu punktację za mycie, dzięki której sprawdzimy, jak poprawnie wykonaliśmy zadanie, ale też podsumowanie pracy urządzenia – również z czasem nadmiernego nacisku. Po kilku myciach prawidłowego „szczotkowania” się nauczymy.
Tryb smart uwzględnia dane z detektora płytki nazębnej, czyli kamerki zamocowanej w drugim urządzeniu. MOVA zaleca, by skanowanie jamy ustnej wykonywać co około dwa tygodnie. Proces ten jest dość żmudny, bo każdy ząb trzeba obejrzeć, ale warty wykonania (raz na te 14 dni). Proces jest wspierane instrukcjami asystentki głosowej, no i zakończony pełnym raportem, który od razu synchronizuje się ze szczoteczką. Kolejne mycie uwzględnia już zapis i wie, gdzie konieczne jest skupienie uwagi przy myciu. Aplikacja wskazuje okolice zębów z nagromadzoną płytką. Na telefonie możemy przejrzeć zdjęcia i konkretne obszary jamy ustnej, które wymagają większej uwagi. Bardzo możliwe, iż dla niektórych tak szeroki zapis będzie ponad potrzeby, ale myślę, iż warto poznać własną technikę szczotkowania i popełniane błędy. Na początku chciałem zaoszczędzić Wam obrazów ze skanera, ale postaram się wykonać jakieś zdjęcie z kamerki, by pokazać, jak wygląda zapis danych na podstawie ujęcia. Poprawne mycie zębów zapobiega powstawaniu kamienia, a tu MOVA oferuje narzędzia do unikania takich tematów.
Mam porównanie pracy sonicznej technologii z poprzednimi szczoteczkami w tej technologii. MOVA proponuje w swoim modelu Sweep&Sonic z większym zakresem poruszania się główki. Da się tę pracę na dziąsłach odczuć. Właśnie dla nich ten silnik soniczny powstał. Szczoteczka ma przy okazji masować dziąsła. Pracę zaproponowano w zakresie 22 800 do 39 600 wibracji na minutę. Końcówka z włosiem posiada kilka niezależnie pracujących stref, co prawdopodobnie ma pozwolić na lepsze dopasowanie przy przyłożeniu do różnych typów zębów. Dodam tu, iż w odróżnieniu od wcześniej stosowanej Oclean, nie miałem tutaj poczucia nieprzyjemnego przekazu mocy na zęby/dziąsła. Jest to chyba zasługą specjalnych poduszek powietrznych, które przejmują część wibracji. Wygląda na to, iż Sweep&Sonic da największą korzyść właśnie od strony łączenia zębów z dziąsłami (okolic szyjek). Zauważę, iż to tam bardzo często dochodzi do niedoczyszczania przy użyciu standardowej szczoteczki.
4. [testy] dźwięk Sound by Bose w laserowym projektorze Epson EF-72
Epson EF-72 to projektor, który sprawdzałem dotąd głównie pod kątem obrazu i elementów z nim związanych. Urządzenie ma charakter sprzętu all-in-one, więc warto jeszcze przyjrzeć się warstwie dźwiękowej, którą tutaj zaproponowano we współpracy z Bose. Projektor wyposażono w głośniki 10W w bardzo estetycznie wkomponowanej konstrukcji. Taka moc nie brzmi pewnie szczególnie imponująco, ale działa należycie. Sprzęt może działać od razu po odpaleniu, a więc bez potrzeby szukania głośników dla warstwy audio. Sound by Bose nie dysponuje w tym formacie Dolby Atmos, ale można je uzyskać przez port HDMI z eARC na zewnętrznych urządzeniach.
Dźwięk możemy też wyprowadzić przez Bluetooth, a więc bezprzewodowo. Epson EF-72 brzmi OK. Przypomnę, iż kompaktowość urządzenia ogranicza pewne działania w ramach brzmienia. W systemie projektora znajdziemy kilka ustawień. Wśród presetów jest m.in. Cinema – moim zdaniem najlepsze z dostępnych. Efektów kinowych nie doświadczymy, ale jest należycie. Raz miałem wrażenie z gubieniem dialogów, ale to raczej kwestia serwisu VOD (i tego konkretnego filmu – Jedna bitwa po drugiej we fragmencie oceny dubbingu). Kinomanicy i tak połączą projektor z soundbarem. To najwłaściwsza opcja przy chęci uzyskania pełniejszych efektów.
5. Google Home w końcu ze wsparciem dla smart przycisków
Aż nie chce się wierzyć, iż platforma Google Home nie posiadała dotąd wsparcia dla smart przycisków. Elementów, które wyzwalają akcje i sceny, ale też dodają do inteligentnych domów bardziej tradycyjną obsługę smart urządzeń. W końcu Google dodało przyciski do Home, co pozwoli na ich włączanie w programowalne działania.
Fizyczne przełączniki mają najczęściej kilka opcji. Od włączania/wyłączania, aż po regulowanie poziomów, np. intensywności światła. Pozwalają też na zapamiętanie automatyzacji, co ułatwi ich uruchamianie w klasyczny sposób (w alternatywie dla aplikacji lub poleceń głosowych).
Większość konkurencyjny platform posiada już wsparcie dla przycisków, np. Amazon Alexa, Apple Dom, SmartThings od Samsunga, czy Home Assistant. Także standard Matter je uwzględnia. W Google Home przyciski już są, ale na razie bez współpracy z rozwiązaniami Ask Home or Help Me Create czy Gemini for Home (to łatwiejszego tworzenia akcji). Na te trzeba będzie jeszcze poczekać. Mam przyciski IKEA, więc spróbuje je sprawdzić.
6. Xiaomi Gaming Monitor G27i 2026 dostępne globalnie
Niedawno Xiaomi prezentowało swój nowy, 27-calowy monitor przystosowany do grania. Gaming Monitor G27i 2026 rozpoczął właśnie międzynarodową karierę. Jest dostępny globalnie na wybranych rynkach. Oczywiście w bardzo konkurencyjnej wycenie (ok. 160$). Propozycja jest bardziej budżetowa i bazuje na zeszłorocznej jednostce. Ma kilka konkretnych usprawnień. Konstrukcja i design raczej bez zmian. Monitor ma smukłe obramowanie, 400 nitów jasności (poprzednik miał 250 nitów), i podniesienie odświeżania do 200Hz (wcześniej 165Hz). Czas reakcji pozostał na niezmiennym poziomie, czyli 1 ms (GiG, czyli gray to gray). Natywną rozdzielczością przez cały czas jest 1080p.
W Xiaomi Gaming Monitor G27i 2026 widzę też ten sam zestaw łączności: DisplayPort 1.4, HDMI 2.0 i port słuchawkowy 3.5. Nie ma żadnego huba USB. Propozycję znalazłem w Singapurze i Wielkiej Brytanii, ale będzie się pojawiać też w innych krajach.
7. Głośniczek Bluetooth z linii IKEA GREJSIMOJS dla dzieciaków
IKEA posiada ciekawą kolekcję GREJSIMOJS, która jest przyjazna dzieciakom. Znajdziemy tu bardzo różne rozwiązania dla domu. Najnowszym będzie GREJSIMOJS w kształcie świnki/myszki (sam nie wiem). Głośniczek Bluetooth za niewielkie pieniądze pasuje stylistycznie do innych propozycji tej serii, np. lampy stołowej w kształcie siedzącego pieska.
Bezprzewodowo grający głośniczek kosztuje grosze (w UK 12£, w Europie 15€) i został zaprojektowany pod kątem działania w pokoju dziecięcym (czyli w sposób bezpieczny). Nie będzie dysponował wysoką jakością brzmienia, ale spełni swoją rolę. W środku przetwornik 1.6″ z 2W, bateria pozwalająca na 24h grania i opcja parowania w stereo przy dwóch sztukach. IKEA ograniczyła poziom głośności dla ochrony uszy najmłodszych.
8. Talking Flower – kolejny nietypowy gadżet Nintendo
W tym tygodniu w gamingowym przeglądzie zaczynam sekcji nietypowo, bo nie stricte od handheldów lub gier. Pamiętacie smart budzik Alarmo od Nintendo? Japoński gigant kontynuuje eksperymentowanie z nietypowymi gadżetami, które wykorzystują popularne z gier motywy. Tym razem marka z Kioto proponuje gadającego Talking Flowera. Zaprezentowane podczas wrześniowego Nintendo Direct urządzenie wejdzie na rynek w marcu. Pół roku temu nie do końca było wiadomo, czym w ogóle będzie ten projekt. Japończycy sprecyzowali w końcu, do czego powstała najnowsza zabawka. Generalnie kwiatek przypomina odpowiednik z platformówki Super Mario Bros. Wonder na Nintendo Switch. Talking Flower okazjonalnie coś powie. Czasem na zawołanie, czasem samoczynnie. Czasem przy okazji pory dnia. Rano przywita, wieczorem pożyczy udanego spania. Oczywiście głosem swojego cyfrowego odpowiednika. Nintendo obiecuje wsparcie jedenastu języków. Oczywiście bez polskiego. Cenę określono na 35$.
9. Alexa+ już dostępna dla wszystkich w USA (wyjście z bety)
Alexa+ została uruchomiona z opóźnieniami w wersji beta wiosną zeszłego roku. Prawie rok później asystentka głosowa Amazona z ulepszeniami AI w postaci chatbota wyjdzie z trybu Early Access i będzie oferowana wszystkim, ale przez cały czas tylko na terenie USA. Oczywiście w sposób bezpłatny wyłącznie w ramach subskrypcji Amazon Prime. Każdy inny użytkownik musi zapłacić za dostęp do pakietu usprawnień aż 20$ miesięcznie. Za darmo będzie wyłącznie tryb Alexa+ Chat, czyli tekstowy wariant komunikacji w stylu ChatGPT. W tej opcji jeszcze z pewnymi ograniczeniami. Alexa+ będzie dysponowała też 30-dniowym dostępem próbnym, ale wyłącznie dla nowych użytkowników.
Przypomnę szybko, iż nowa generacja Alexy z AI, w której rozmowa z asystentką jest bardziej naturalna i kontekstowa. Alexa+ ma zdolności agenta, a więc lepsze i precyzyjniejsze działania w obrębie planowania i harmonogramowania zadań. Na upgradzie korzysta też smart home. Łatwiej kontrolować inteligentną sieć w mieszkaniu. Chatbot jest też bardziej spersonalizowany pod użytkowników. Wydaje mi się, iż nowa Alexa wciąż przystosowuje się do rynku, ale idzie w dobrym kierunku. Przecież oczekujemy od wirtualnego pomocnika właśnie lepszej, inteligentniejszej komunikacji. Bezpośrednim rywalem jest tu Gemini od Google, ale swoich odpowiedników ma też OpenAI i inne marki znane z większych modeli AI.
10. Sprout od Fauna Robotics – humanoidalny, „przystępny społecznie” robot
Po styczniowych targach CES w Las Vegas przedstawiłem w smartdomowych przeglądach kilku koncepcji robotów dla domów. Już w poprzednim roku zauważałem, iż projektów humanoidalnych pomocników w robotycznym wydaniu będzie tylko przybywać. W ostatnich kilkunastu miesiącach przedstawiłem na blogu sporo takich propozycji. Nie tylko Atlasa (od Boston Dynamics) czy Optimusa (od Tesli), ale też prototypy LG i SwitchBot. Sprout od Fauna Robotics będzie od nich niższy, ale bogatszy w ekspresję i bardziej towarzyski. Ma być „przystępny społecznie”.
Mierzący nieco ponad metr wysokości Sprout był opracowywany przez ostatnie dwa lata. Jego konstrukcję przygotowano z myślą o bezpieczeństwie. Stąd dodatkowe warstwy o miękkich materiałach. Głowa robota jest trochę niekształtna, ale zaproponuje szerszy zakres ekspresji, które ułatwią interakcję z ludźmi, dla których urządzenie ma wykonywać prace (lub być pewnie też czymś w rodzaju towarzystwa). Twórcy nie ukrywają, iż inspirowali się disneyowskim Baymaxem (Big Hero 6 od Pixar), czy Rosie z serialu Jetsonowie. Sprout ma być ciepłym robotem, a nie zimną konstrukcją. Ma też dysponować chwytnymi rękami, no i samodzielnym poruszaniem się na dwóch nogach. Ruchy, percepcja, nawigacja – te elementy też mają być oferowane prosto z „pudełka”. Tanio nie będzie. Fauna Robotics zaproponuje swój projekt za ok. 50 tys. dolarów (tak przynajmniej wynika z informacji od Associated Press).
Kącik ostatnich testów i poradników
Przez najbliższe edycje mojego smartdomowego cyklu będę przypominał o ostatnich ciekawszych materiałach. Głównie w ramach serii Mój Smart Dom, ale też smarthacków.
Ostatnie testy: kamerki Yale, robot Dreame C1 i mostek Hue Bridge Pro
Ostatnich kilka tygodni miałem na blogu bardzo pracowite. Testowałem bowiem jednocześnie kilka inteligentnych urządzeń. Było sporo roboty, ale udało mi się dzięki temu wypracować nowe podejście do testów, które rozkładałem na kolejne tygodnie w ramach smartdomowych przeglądów. W ten sposób moje oceny trafiają na blog szybciej, a ja utrzymuję regularność w działaniach. W tym tygodniu zakończyłem oceny smart kamerek Yale, nowego mostka Philips Hue Bridge Pro oraz robota myjącego okna Dreame C1.
Podsumowania testów każdego z urządzeń przedstawiłem w czwartkowym przeglądzie smartdomowych nowości. Wydaje mi się, iż każdy z tych artykułów jeszcze z czasem rozbuduje o kolejne akapity, ponieważ już teraz widzę pewne obszary, w których elektronikę można jeszcze sprawdzić. W przypadku mostka będzie to wdrożenie Matter, na temat którego opracowuję już powoli osobny materiał. Kamerkę zewnętrzną planuję podpiąć do solara (który czeka na słoneczne warunki). Dreame C1 spróbuję jeszcze przyssać do płytek ściennych, parawanu przy wannie, no i lustra.
- Sprawdź mój test mostka Philips Hue Bridge
- Sprawdź mój test smart kamerek Yale
- Sprawdź mój test robota Dreame C1
CES 2026 w Las Vegas – premiery wielu smart nowości na cały rok
6-9 stycznia w Las Vegas odbyły się jedne z największych targów elektroniki użytkowej na cały świecie. CES to impreza przyciągająca uwagę wszystkich, nie tylko miłośników nowych technologii. Przez kilka dni prezentowanych było mnóstwo sprzętu. Demonstracje obywały się już w weekend poprzedzający wydarzenie, a o nowościach będzie się pisało jeszcze pewnie do końca stycznia (aż tyle tego się tam „przewala”).
Jak zwykle swoją relację z premier zaczynam jeszcze przed CES, bo mnóstwo marek zapowiada swoje produkty jeszcze przed eventem. W 2026 roku jeszcze konkretniej pogrupowałem prezentowane urządzenia, by łatwiej było przeglądać zestawienie. Nie zabraknie też drugiego artykułu, w którym zestawiam odważniejsze koncepcje i prototypy w ramach dziwactw z CES. Zapraszam do obu materiałów, które będą aktualizowane na bieżąco pewnie jeszcze przez kilkanaście najbliższych dni.
- Czytaj więcej: nowości na CES 2026
- Czytaj więcej: dziwactwa na CES 2026
Remont smart oświetlenia (z Hue, WiZ i Matter)
Wziąłem się za długo planowany remont domowego oświetlenia. W moim mieszkaniu działa sporo elementów smart, także tych związanych ze światłem. W każdym pomieszczeniu pracował jakiś moduł, a całość integrowałem z kilkoma popularnymi platformami dla smart domów. Wprowadzam jednak zmiany, które uporządkują sieć i pozwolą wykorzystać pełnię integracji. Wymianę urządzeń przeprowadzam kompleksowo, a więc z głową. Postanowiłem wykorzystać systemy maksymalnie dwóch marek, a wszystko z uwzględnieniem protokołu Matter. Mój Smart Dom zyska potencjał Philips Hue i WiZ, a przy okazji przedstawię zalety standardu Matter. W najbliższych tygodniach, szczególnie w cyklu smart home tygodnia będziecie mogli znaleźć poszczególne etapy zmian, które wprowadzam. Zacząłem od smart żarówek GU10, czyli zaległości, które miałem w planach już dawno temu. Niżej zapraszam do artykułu, który w każdym tygodniu będzie aktualizowany o kolejne fazy remontowego harmonogramu.
Czytaj więcej: remont smart oświetlenia
Test robota MOVA P50 Pro Ultra
Skończyłem testy inteligentnego robota sprzątającego P50 Pro Ultra od marki MOVA. Trwały około sześciu tygodni. Przez ten czas sprawdziłem urządzenie w prawie wszystkich warunkach (nie licząc dywanów, których u siebie po prostu nie mam). Oceniłem sposób pracy w pełnej autonomii, gdzie robot sam decydował o podjętych działaniach, ale też w działaniu strefowym i bez hybrydowego połączenia, tj. w przejazdach na mokro i na sucho. Przenalizowałem zakres możliwości pod kątem funkcji, integracji ze smart domem, rozwiązań dostępnych w aplikacji, no i oczywiście wielofunkcyjnej stacji dokującej. MOVA P50 Pro Ultra to przedstawiciel klasy średniej, ale tej wyższej, oferujący elementy premium w przystępniejszym wydaniu. Jak wypadł w moim domu? Czym zaskoczył? Gdzie znalazłem obszary do poprawy? Zapraszam do materiału.
Czytaj więcej o: test robota MOVA P50 Pro Ultra
Test smart wideodomofonu Yale Smart Video Doorbell
Przez kilka tygodni mogliście śledzić moje testy inteligentnego wideodomofonu od Yale. Smart Video Doorbell to kolejny z modułów ekosystemu amerykańskiego giganta, który oferuje zarówno kolejny punkt obserwacji dla monitoringu z inteligentnymi opcjami (z perspektywy wejścia do mieszkania), ale też zdalną komunikację z osobą przed drzwiami. Zebrałem w końcu wszystkie analizy urządzenia do kupy i wrzuciłem na blog. Czym dysponuje dzwonek z kamerką? Jakie są jego najsilniejsze strony, a gdzie widzę elementy do poprawy? Jak spisuje się AI w ramach detekcji działań w obrębie czujników? Z jakimi platformami Yale Smart Video Doorbell współpracuje? Do czego adekwatnie przyda się obserwator zastępujący „judasza”? Zapraszam do lektury.
Czytaj więcej: mój test wideodomofonu Yale Smart Video Doorbell
Pomysł na smartdomowy prezent (poradnik zakupowy)
Tworzę sporo zestawień, ale nieco mniej poradników. Chcę to zmienić i okresowo wrzucać na blog zakupowe pomocniki, które nie sprawią, iż wybierzecie gadżet lub urządzenie na prezent, ale zainspirujecie się samymi pomysłami. Serię rozpoczynam od propozycji upominków na Dzień Ojca w segmencie smart home. Zebrałem kilka ciekawszych pomysłów na obdarowanie taty czymś z działu inteligentnych domów, gdzie jest całkiem sporo propozycji. Niemal każda z nich może wciągnąć ojca w późniejszą rozbudowę sieci o kolejne smart moduły (czyli stworzenie ekosystemu), ale też dać niezależnie działającą „zabawkę”.
Przeczytaj: smartdomowy prezent (poradnik)
Targi Smart Home & IoT expo 2025 (krótka relacja)
W końcu na terenie Polski odbyły się jakiegoś większe targi inteligentnych technologii dla domów. Smart Home & IoT expo 2025 to trzy dni prezentacji i demonstracji w obrębie rozwiązań inteligentnych sieci i modułów do automatyki budynków. Odwiedziłem event z czystej ciekawości. Ostatnie tego typu wydarzenie pamiętam jeszcze ze Stadionu Narodowego, gdy częścią Audio/Video Show była inteligentna sekcja. Nasz kraj zasługuje na branżowe targi, na których mogą spotkać się integratorzy, marki i chętni do projektowania sieci. Premierowa edycja wypadała całkiem nieźle, choć zabrakło mi elektroniki użytkowej. Wydarzenie koncentrowało głównie specjalistów.
Przeczytaj więcej o: targi Smart Home & IoT expo 2025
Roboty sprzątające na 2025 rok (zestawienie tygodnia)
Rynek autonomicznych odkurzaczy i robotów sprzątających obserwuję od dawna, ale nigdy na blogu nie publikowałem zestawienia najciekawszych modeli na dany sezon. Podobne listy buduję w obrębie wielu różnych segmentów, ale mimo testów wielu różnych robotów, nigdy jeszcze nie publikowałem przeglądu rynkowej oferty. Styczniowe targi CES zmobilizowały mnie do przygotowania listy najciekawszych robotów dbających o nasze podłogi. 2025 rok będzie pod tym względem wyjątkowy. Targi w Las Vegas zapowiedziały mnóstwo jednostek, które wniosą do branży coś nowego. Zebrałem te propozycje i pokazałem, jak rozwijać się będzie rynek w najbliższych dwunastu miesiącach. Zapraszam do lektury.
Czytaj więcej o: roboty sprzątające w 2025 roku
Dziesięć lat Alexy – podsumowanie dekady z asystentką głosową Amazona
W listopadzie Alexa skończyła dziesięć lat. Śledzę jej rozwój od pierwszego Echo jaki Amazon wprowadził na rynek. Asystentka głosowa przeszła przez tę dekadę sporo zmian, ale największe dopiero przed nią. Przygotowałem podsumowanie ostatnich dziesięciu lat rozwoju Alexy. Przyjrzałem się też potencjalnym poprawkom, które czekają ją w 2025 roku. Tryb „Alexa, Let’s Chat” miał zadebiutować na dziesięciolecie istnienia wirtualnego pomocnika, ale wdrażanie generatywnych usprawnień w ramach wyższej inteligencji asystentki okazał się większym wyzwaniem. Liczę, iż w przyszłym roku będę mógł zaktualizować ten artykuł o konkretne rozwinięcia umiejętności Alexy.
Przeczytaj: ewolucja Alexy (jak przez dekadę zmieniała się asystentka Amazona)
Testy Yale Linus L2 i Smart Keypad 2 z czytnikiem palca
Od kilku tygodni relacjonuje swoje testy trzech nowych inteligentnych modułów w ramach Mojego Smart Domu. Wymieniam właśnie smart zamek na nowszą generację Linusa od Yale, a wraz z nim wzbogacam wejście o trzy nowe opcje dostępowe do wejścia: czytnik NFC w postaci krążka Yale Dot oraz klawiaturę Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem palca. W tym tygodniu skończyłem pisać materiał z pełnym opisem doświadczeń i uwag na temat tego zestawu. Przygotowałem go w formie porównania z pierwszą generacją zamka. Wybrałem taki format wpisu, by pozwolić wam lepiej zrozumieć wprowadzone przez producenta udoskonalenia. Czy są praktyczne? Czy warto wymienić wcześniejszą wersję na tę nowszej generacji? Jak sprawdziły się w całym zestawie Yale Dot i Smart Keypad? Zapraszam do lektury.
Przeczytaj mój test smart zamka Yale Linus L2

2 godzin temu







