Jeszcze niedawno interaktywna zabawka miała kilka nagranych kwestii i prosty system sterowania. Dziś pluszak potrafi rozmawiać, pamiętać kontekst, reagować głosem rodzica, a także działać jak mały bot towarzyszący. Problem w tym, iż ta kategoria urządzeń rozwija się szybciej niż procedury bezpieczeństwa, a granica między zabawką, usługą sieciową i narzędziem do zbierania danych zaczyna się niebezpiecznie zacierać.