Rekord prędkości drona znów pobity. To rywalizacja rodem z czasów zimnej wojny

3 godzin temu

Benjamin Biggs ponownie zapisał się w historii technologii, odbierając rywalom tytuł twórców najszybszego drona świata. Jego najnowsza konstrukcja osiągnęła prędkość, która jeszcze niedawno wydawała się nieosiągalna dla sprzętu zasilanego bateriami.

Kolejny rekord to element trwającej od miesięcy rywalizacji. Wyścig Biggsa z konkurentami coraz bardziej przypomina technologiczny odpowiednik zimnowojennego wyścigu zbrojeń.

Wyrównany wyścig

Głównymi rywalami Biggsa są ojciec i syn z RPA – Luke i Mike Bell. Rywalizacja trwa już od kilkunastu miesięcy i ma wyjątkowo dynamiczny przebieg. Rekord prędkości przechodził z rąk do rąk w krótkich odstępach czasu: najpierw Bellowie wyznaczyli nowy punkt odniesienia, chwilę później Biggs ich przebił, by po kilku tygodniach znów stracić tytuł. Każdy kolejny wynik był odpowiedzią na poprzedni, a różnice prędkości są już liczone w pojedynczych kilometrach na godzinę.

Z czasem ten pojedynek zaczął przypominać technologiczny wyścig zbrojeń, w którym liczą się pomysłowość i tempo prac. Konstruktorzy podpatrują nawzajem swoje rozwiązania, jednocześnie starając się dodać coś, czego druga strona jeszcze nie zastosowała.

Nowy rekord Biggsa

Czwarta generacja drona BlackBird pozwoliła Benjaminowi Biggsowi odzyskać koronę. Konstrukcja osiągnęła średnią prędkość maksymalną 661 km/h, a w sprzyjających warunkach – aż 690 km/h. Przewaga nad poprzednim wynikiem była minimalna – Peregreen V4 skonstruowany przez Bellów osiągnął 658 km/h. Taki też rekord widnieje w Księdze Rekordów Guinessa.

Nowy rekord ustanowiono nieoficjalnie, bez certyfikacji zewnętrznych obserwatorów. W świecie ekstremalnych konstrukcji dronów nie jest to jednak rzadkość, a sam wynik nie budzi wątpliwości wśród konkurentów – Bellowie uznali zwycięstwo Australijczyka.

Liczą się detale

Kluczowe okazały się zmiany w zasilaniu. Biggs połączył dwie baterie szeregowo i zastosował ich kontrolowane przeładowanie, zwiększając napięcie. Co zaskakujące, to rozwiązanie nie podwyższyło temperatury pracy układu.

Konstruktor przeniósł również silniki wyżej na skrzydła i zastosował niestandardowe silniki AMAX, do których doprowadził zasilanie cienkimi, emaliowanymi drutami nawojowymi. Dzięki temu mógł znacząco wyszczuplić profil skrzydeł i zmniejszyć opór aerodynamiczny.

Bellowie już zapowiedzieli, iż spróbują ponownie odzyskać tytuł. Choć obecny rekord Biggsa wydaje się ekstremalny, historia pokazuje, iż nie utrzyma się długo. Każda iteracja dronów jest szybsza, lżejsza i bardziej dopracowana aerodynamicznie. Kolejne rekordy to tylko kwestia czasu.

Źródło: YouTube, Notebookcheck

Test DJI Neo 2. Mały, zwinny i zaskakująco lekki. Te funkcje zaskoczyły mnie najbardziej
ciekawostkidrony
Idź do oryginalnego materiału