Dostaliśmy do testów słuchawki Logitech G325. Jak przekłada się ich cena do jakości i czy są godne polecenia?
W czasach szału na podświetlenie RGB i inne bajery, słuchawki Logitech G325 stawiają na minimalistyczny design. Jest to propozycja dla graczy, dla których priorytetem jest wysoki komfort użytkowania oraz funkcjonalna prostota
Zawartość opakowania i wykonanie
Cały zestaw zapakowany jest w ciemne, sztywne pudełko. Wewnątrz, poza samymi słuchawkami, znajdziemy:
- Bezprzewodowy odbiornik LIGHTSPEED (USB-A),
- Kabel ładowania USB-A do USB-C,
- Dokumentację produktu.
Obudowa zestawu została wykonana z tworzywa sztucznego, ale mimo to prezentuje się naprawdę solidnie. Nic tu nie skrzypi, a elementy są precyzyjnie spasowane. Matowe wykończenie nadaje całości nowoczesny, elegancki wygląd, który sprawdzi się nie tylko przy biurku gracza.
Dane techniczne
Żywotność baterii pozwala na korzystanie ze słuchawek przez ponad 24 godziny. Producent jednak zapewnia, iż czas korzystania ze sprzętu na jednym ładowaniu może się różnić w zależności od warunków użytkowania i pracy komputera. Szacowana doba odnosi się do głośności ustawionej na 50%. Po blisko miesiącu niemal codziennego użytkowania wskaźnik naładowania wciąż pokazuje 45%. To rewelacyjny wynik, który pozwala zapomnieć o kablu na długi czas.
Technologia LIGHTSPEED pozwala na odtwarzanie dźwięku bez jakichkolwiek opóźnień względem obrazu, co jest kluczową cechą headsetu gamingowego. Słuchawki obsługują także Bluetooth 5.2, co pozwala na połączenie ich do telefonu, tabletu czy konsol. Producent zapewnia kompatybilność z konsolami Xbox, PS5, Nintendo Switch oraz Switch 2 a także z PC.
Zasięg połączenia bezprzewodowego wynosi choćby 30 metrów. Pozwala to na komfortową rozmowę czy słuchanie muzyki w całym mieszkaniu bez potrzeby noszenia ze sobą telefonu.
Komfort codziennego korzystania
Producent deklaruje wagę 212 gram, co z ciekawości sprawdziłam sama i na mojej wadze wychodzi wartość choćby pomniejszona, bo 209 gram! o prawdziwie piórkowa kategoria. Słuchawki są tak lekkie, iż po chwili dosłownie zapomina się o ich obecności na głowie.
Nauszniki obszyto miękkim, oddychającym materiałem. Choć mogłoby to sugerować słabszą izolację, w praktyce G325 radzą sobie zaskakująco dobrze. Zarówno w domowym zaciszu, jak i podczas spaceru na uczelnię, dźwięki otoczenia nie zakłócały mi przyjemności z odsłuchu.
Wszystkie przyciski sterujące są łatwo dostępne na lewym nauszniku, co dla osób praworęcznych będzie wyjątkowo wygodne. Pozwala to bowiem na regulację ustawień lewą ręką, podczas gdy prawą możemy bez przeszkód obsługiwać telefon czy myszkę. Wśród ustawień znajdujemy kolejno włącznik, przycisk Bluetooth, regulację głośności oraz wyciszenie mikrofonu. Pod nimi znajduje się wejście USB-C służące do ładowania urządzenia.
Jakość dźwięku
Ukrycie mikrofonu wewnątrz obudowy to strzał w dziesiątkę pod kątem estetyki. Dzięki temu słuchawki nie wyglądają “dziwnie”, gdy wyjdziemy w nich na miasto.
Technologia beamforming sprawnie wycina szumy tła (jak klikanie klawiatury), jednak ma to swoją cenę. Głos jest wyraźny i zrozumiały, ale brzmi nieco płasko i “cyfrowo”. Do komunikacji na Discordzie czy podczas spotkań online jest to jakość w zupełności wystarczająca, jednak profesjonalni streamerzy mogą odczuwać potrzebę zakupu zewnętrznego mikrofonu.
Podsumowanie
Logitech G325 to rzadki przykład sprzętu, który nie próbuje nas oślepić światełkami, ale przekonuje do siebie czystą ergonomią. W swojej kategorii cenowej (369 zł na stronie producenta) oferują jeden z najlepszych stosunków jakości do wygody. Do najmocniejszych stron tego zestawu należą zdecydowanie niewiarygodna lekkość, minimalistyczna estetyka oraz wszechstronność. Mimo nieco gorszej jakości mikrofonu, zestaw słuchawkowy Logitech G325 obsłuży wszystkie twoje urządzenia, a przy tym nie zmęczy Twojej głowy choćby po 10 godzinach sesji. Jest to sprzęt zdecydowanie godny polecenia.

2 godzin temu







