
Wiosenne spacery brzegiem morza może ostatnio zakłócać niezbyt przyjemny wygląd Bałtyku. Wyjaśniamy, czym jest spowodowany.
Wiatr od morza, szum fal, odgłosy mew – wiosna w pełni. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie niepokojący wygląd Bałtyku. Brudny, mętny, piaskowy, żółty. Zwyczajnie odpychający. Zagadkową barwę odnotował jeden z czytelników portalu trojmiasto.pl, zwracając uwagę na wygląd plaży w Sopocie. Niezbyt przyjemny, mówiąc wprost.
O co chodzi? Czy to siarka, a może piasek znad Sahary, który często przywiewany jest do Polski? Nie tak dawno zaobserwowano go w Tatrach, gdzie osadzał się na śniegu. Przypuszczenie, iż mógł zawędrować w głąb kraju, wydawało się naturalnym podejrzeniem.
Odpowiedź na zagadkę jest jednak bardziej banalna
To po prostu… pyłki sosny.
Jest to zjawisko, które obserwowane jest na wiosnę regularnie. Wszystko zaczyna się w drugiej połowie maja i zahacza o czerwiec. Choć to nie pierwszy raz, kiedy tak się dzieje, zawiesina przeważnie i tak wzbudza niepokój plażowiczów.
– Wszystkiemu winne są pyłki sosny. Niewidoczne gołym okiem, raz w roku na wiosnę całe ich skupiska gromadzą się wszędzie – także w morskich wodach – tak Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy wyjaśniał podobne obserwacje sprzed dwóch lat.
Rozmiar pyłków mierzy się w mikrometrach (µm – tysięczne części milimetra. Pyłek sosny jest stosunkowo dużym ziarnem o wymiarach do 100 µm. Składa się z korpusu i dwóch worków powietrznych ułatwiających przenoszenie przez wiatr na znaczne odległości, choćby do setek kilometrów – tłumaczyli specjaliści.
Czy w takiej wodzie można się kąpać? Jedyną przeszkodą może być co najwyżej temperatura Bałtyku. Same pyłki nie szkodzą, o ile nie ma się na nie alergii, jak zaznaczył Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy.
Pomiędzy wydmami i kilometrami plaż, rosną głównie sosnowe lasy. W czasie pylenia drzew, pyłek unoszący się w powietrzu osiada na wodzie, aby zaraz potem znaleźć się znowu na brzegu, gdzie gubi go tańczące fale – tak z kolei opisywano zjawisko na profilach Krynicy Morskiej.
Zaznaczono wówczas, iż pylenie sosny wiosną co roku jest tak samo intensywne, ale różnie je odczuwamy. „Wilgotne, deszczowe dni sprawiają, iż pyłek nie unosząc się, osiada w kałużach i spływa wraz z deszczem” – dodano.
Zjawisko nad Bałtykiem obserwują nie tylko plażowicze
W 2023 r. plamy na powierzchni Bałtyku składające się z unoszących się na wodzie pyłków sosny zostały dostrzeżone przez naukowców z NASA na zdjęciach satelitarnych. Pyłki drzew lądowych znalazły się na środku morza, tworząc niesamowite wzory.
Z Bałtykiem nie dzieje się więc nic nadzwyczajnego. To po prostu wiosna!












