Przerażający test na morzu. Broń dyktatora nie da wrogom szans

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Korea Północna znów odpaliła rakiety z niszczyciela Choe Hyon, ale prawdziwie niepokojące jest to, co Kim ujawnił przy okazji o kolejnych okrętach.

Pjongjang znów pokazał światu efektowny test rakietowy, ale tym razem najważniejsza może być nie sama eksplozja na nagraniu, tylko to, co kryje się w tle. Korea Północna poinformowała, iż z niszczyciela Choe Hyon wystrzelono pociski manewrujące i przeciwokrętowe w ramach prób sprawności bojowej okrętu. Kim Dzong Un miał obserwować test osobiście i przy okazji podkreślić, iż rozbudowa morskiego komponentu odstraszania nuklearnego pozostaje priorytetem. Jeszcze ważniejsze jest jednak to, iż północnokoreańskie media po raz pierwszy zasugerowały budowę nie tylko trzeciego, ale i czwartego niszczyciela tej klasy.

To nie był zwykły pokaz. Kim wysłał dużo szerszy sygnał

Test odbył się w niedzielę 12 kwietnia, a państwowa agencja KCNA poinformowała o nim dwa dni później. Z pokładu Choe Hyon odpalono dwa strategiczne pociski manewrujące i trzy pociski przeciwokrętowe. Pjongjang twierdzi, iż sprawdzano zintegrowany system kierowania uzbrojeniem, szkolono załogę w procedurach odpalania i weryfikowano dokładność oraz odporność na zakłócenia zmodernizowanych systemów nawigacyjnych. Sama KCNA twierdzi też, iż pociski trafiły cele z ultraprecyzyjną dokładnością, ale tego elementu nie da się niezależnie potwierdzić.

Kim wykorzystał więc test nie tylko do pokazania uzbrojenia, ale także do wysłania politycznego komunikatu. Przywódca Korei Północnej ponownie mówił o wzmacnianiu odstraszania nuklearnego, poprawie gotowości do szybkiej reakcji oraz rozwijaniu strategicznych i taktycznych zdolności uderzeniowych. To sugeruje, iż północnokoreańska flota ma dostać znacznie większą rolę w architekturze odstraszania niż dotąd.

Najbardziej niepokojące jest to, co dzieje się obok samego testu

Najważniejsze nie leży w samym uzbrojeniu Choe Hyon, ale w tempie rozbudowy tej klasy okrętów. KCNA poinformowała o planach uzbrojenia dwóch kolejnych niszczycieli. Korea Północna może chcieć iść dalej niż wcześniej komunikowana para nowych jednostek. To pokazuje, iż zmienia interpretację całego programu. Nie chodzi już o pojedynczy pokazowy okręt, ale o budowę zalążka całej flotylli.

Jeśli Pjongjang rzeczywiście przechodzi od pojedynczych platform do szybszej produkcji kolejnych jednostek, oznacza to przyspieszanie formowania zespołu niszczycieli, a nie budowę jednej izolowanej demonstracyjnej jednostki. Według zapowiedzi Kima z czerwca 2025 r. Korea Północna chciała budować dwa niszczyciele rocznie i wprowadzać do służby dwa okręty tej samej lub wyższej klasy każdego roku. To zaczyna wyglądać jak długoterminowy plan, nie jednorazowy, propagandowy pokaz.

Czym w ogóle jest Choe Hyon?

Choe Hyon to 5-tysięczny niszczyciel nowej północnokoreańskiej klasy, po raz pierwszy szerzej pokazany w kwietniu 2025 r. Jednostka została przedstawiona jako wielozadaniowy niszczyciel uzbrojony w najpotężniejsze środki bojowe i mający wejść do służby na początku 2026 r. Już wtedy było jasne, iż Kim chce zrobić z tej klasy symbol modernizacji marynarki wojennej i próbę przeniesienia części zdolności odstraszania także na morze.

Od tego czasu okręt był już wykorzystywany do kolejnych prób uzbrojenia. Pierwsze testy systemów broni tej klasy odbyły się w kwietniu 2025 r., a w marcu 2026 r. KCNA informowała o kolejnej próbie, obserwowanej przez Kim Dzong Una, tym razem z użyciem strategicznego pocisku manewrującego typu ziemia-powierzchnia. Program nie ogranicza się więc do ceremonialnych prezentacji, tylko przechodzi rzeczywistą ścieżkę integracji uzbrojenia i sprawdzania procedur operacyjnych.

To wygląda groźnie, ale warto zachować spokój

W północnokoreańskim przekazie test ma budować obraz niemal gotowej, silnej i rosnącej floty. Trzeba jednak pamiętać, iż część takich komunikatów jest po prostu elementem propagandy. Południowokoreańscy eksperci spekulują o możliwym wsparciu rosyjskim przy rozwoju tych niszczycieli, ale jednocześnie poddają w wątpliwość ich pełną gotowość bojową. Korea Północna potrafi gwałtownie pokazywać nowe platformy i uzbrojenie, ale dużo trudniej ocenić, jak wygląda ich realna niezawodność, poziom integracji systemów i wartość w długim konflikcie.

W dodatku program ma za sobą także spore problemy. Drugi niszczyciel tej klasy miał nieudane pierwsze wodowanie w maju 2025 r., co wywołało gniew Kima i doprowadziło do zatrzymania części urzędników odpowiedzialnych za projekt. Okręt naprawiono i ponownie zwodowano dopiero w czerwcu. choćby jeżeli Pjongjang wyraźnie przyspiesza, jego przemysł stoczniowy i wojskowy przez cały czas walczy z ograniczeniami technicznymi i jakościowymi.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału