Pokazali dietę marynarzy US Navy. Polskie szpitale to przy tym luksus

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Wydają miliardy dolarów na najnowocześniejsze systemy uzbrojenia, ale najwyraźniej zapomnieli, jak nakarmić własnych żołnierzy. Z najnowszego raportu opublikowanego przez serwis USA Today wyłania się wręcz dramatyczny obraz warunków, w jakich służy amerykańska marynarka wojenna operująca na Bliskim Wschodzie.

Zamiast pełnowartościowych, regeneracyjnych posiłków, załogi ogromnych okrętów wojennych otrzymują suche kotlety i racjonują zapasy. A to dopiero początek problemów, bo w wyniku logistycznego paraliżu na front przestały docierać choćby prywatne paczki od rodzin ratujących sytuację domowymi zapasami.

Na zdjęciach niżej zobaczycie jak wygląda obiad amerykańskich marynarzy, któzy walczę z Iranem. Nie jest to apetyczny widok.

Images of food being served to sailors on the USS Abraham Lincoln and USS Tripoli, published by USA Today.

Supplies "are going to get really low" and "morale is going to be at an all-time low," one sailor messaged his mother: https://t.co/di0KUEohvI pic.twitter.com/ZcuBNw1k8i

— Evan Hill (@evanhill) April 16, 2026

Szokujące menu na amerykańskich okrętach

Służysz na nowoczesnym okręcie, wykonujesz wyczerpujące zadania w strefie działań wojennych, a po ciężkim dniu dostajesz na obiad posiłek przypominający resztki z pańskiego stołu. Tak wygląda rzeczywistość córki Dana F., żołnierki piechoty morskiej stacjonującej na pokładzie USS Tripoli.

Z relacji ojca, do których dotarło USA Today, wynika, iż obiad serwowany na okręcie składał się z jednej, samotnej tortilli i małej garstki szarpanego mięsa, podczas gdy aż dwie trzecie wojskowej tacy świeciło pustkami.

Na innym potężnym okręcie, lotniskowcu USS Abraham Lincoln, sytuacja wygląda równie ponuro. Karen Erskine-Valentine, pastor z Zachodniej Wirginii wspierająca lokalną społeczność wojskową, przekazała alarmujące doniesienia od rodzin marynarzy.

Według nich jedzenie jest całkowicie pozbawione smaku, porcje są mikroskopijne, a stacjonujący tam ludzie są po prostu nieustannie głodni. Zdjęcia krążące wśród bliskich pokazują posiłki złożone z garstki gotowanych marchewek, suchego kawałka mięsa i niezidentyfikowanej, szarej papki.

Żołnierze wymieniają się wiadomościami, w których wprost przyznają, iż morale załogi niedługo sięgnie absolutnego dna, a świeżych produktów od dawna nie ma już na pokładach.

Rodziny biorą sprawy w swoje ręce, ale logistyka zawodzi

Zrozpaczeni bliscy próbują ratować sytuację na własną rękę, wysyłając na front kartony pełne najpotrzebniejszych rzeczy. W paczkach ląduje wszystko to, co może pomóc przetrwać te przeciągające się w nieskończoność wdrożenia: od domowych krówek, przez suplementy z witaminą C, aż po tak prozaiczne artykuły higieniczne jak szampon, dezodorant, tampony czy po prostu czyste skarpetki.

Pewna matka z Teksasu, której syn służy na USS Tripoli, wydała na takie przesyłki już ponad dwa tysiące dolarów. Problem w tym, iż te ratunkowe transporty nie docierają do adresatów. Od kwietnia doręczanie poczty na wojskowe kody pocztowe na Bliskim Wschodzie zostało bezterminowo zawieszone.

Przesyłki utknęły w logistycznej próżni, a żołnierze zmuszeni są solidarnie dzielić się resztkami zapasów. Tymczasem Departament Obrony unika odpowiedzi na niewygodne pytania, nie komentując ani wstrzymania dostaw poczty, ani doniesień o brakach w zaopatrzeniu na jednostkach pływających.

Więcej na Spider’s Web:

Złamane rekordy, awarie i gorycz weteranów

Ten potężny kryzys zaopatrzeniowy zbiega się w czasie z ogromnym, fizycznym i technicznym obciążeniem amerykańskiej floty. USS Tripoli z 3,5-tysięczną załogą od ponad miesiąca znajduje się na pełnym morzu, egzekwując blokadę statków w ramach konfliktu z Iranem.

Załoga nie ma co liczyć na wizyty w portach przed całkowitym zakończeniem misji. Inne jednostki są eksploatowane jeszcze mocniej. W połowie kwietnia potężny lotniskowiec USS Gerald Ford pobił zimnowojenny rekord najdłuższego wdrożenia operacyjnego, spędzając w akcji 295 dni.

Ceną za ten wyczyn były jednak dokuczliwe awarie. Okręt musiał wycofać się na Kretę z powodu pożaru w pralni i poważnych problemów z hydrauliką. Jak gorzko podsumowuje cytowany przez USA Today Dan F., sam będący weteranem piechoty morskiej, Stany Zjednoczone zawsze szczyciły się tym, iż ich największą przewagą nad przeciwnikami była zdolność do nakarmienia i zadbania o swoich ludzi. Dzisiaj nie jest to już takie oczywiste.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału