Poczta Polska będzie jak dyskont. Szykujcie się na kasy samoobsługowe

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Poczta Polska planuje być nowoczesną firmę kuriersko-handlowo-cyfrowo-finansową. Jej nową twarz można już zobaczyć wchodząc do placówek. Zauważyliście różnice?

W ostatnim czasie Poczta Polska robiła wiele, aby zerwać z wizerunkiem miejsca zacofanego. Precz z dewocjonaliami, mydłem i powidłem – te czasy się już skończyły, jak grzmiał w wywiadach były już prezes spółki, żegnając memiczność, która ciążyła poczcie. Ma być nowocześnie: z Elonem Muskiem na półkach, a nie przepisami siostry zakonnej. Z tym akurat jest różnie, bo będąc ostatnio na poczcie zauważyłem, iż dalej w sprzedaży jest gazeta promująca alternatywne podejście do medycyny, mówiąc bardzo delikatnie.

Proces przemiany jednak trwa. Zaczął się w ubiegłym roku, a dziś Poczta Polska chwali się, iż w nowym standardzie działa już ponad 2000 placówek.

Ten „nowy standard” to nowoczesne wnętrza i umeblowanie, spójna ekspozycja oraz „bogatsza oferta handlowa dostosowana do potrzeb klienta”.

– Nowe, ujednolicone ekspozytory porządkują ofertę według kategorii, poprawiają estetykę wnętrz oraz układ produktów i sprawiają, iż zakupy są prostsze i bardziej intuicyjne. Dzięki temu klienci chętniej dokonują zakupów i rośnie sprzedaż oraz liczba partnerów oferujących w placówkach swoje produkty. Poczta Polska konsekwentnie inwestuje w poprawę wyglądu i funkcjonalności placówek, odpowiadając na potrzeby klientów i partnerów biznesowych. Dlatego projekt będzie kontynuowany – tłumaczy Sławomir Osuch, Menedżer Działu Standaryzacji Placówek Poczty Polskiej.

W ciągu 14 miesięcy wprowadzono nowy standard w ponad 2000 placówek własnych, których jest w sumie ok. 4,8 tys.

To Poczta Polska czy sklep?

Niedługo naprawdę będzie można się pomylić. W placówkach mają znaleźć się choćby strefy samoobsługowe, które będą dotyczyć „tradycyjnych usług pocztowych, jakim jest list czy paczka”.

W komunikacie Poczta Polska zaznacza, iż modernizacja placówek „wpływa na lepszą widoczność produktów i umożliwia łatwiejsze ich odnalezienie”. Czyli sprzedaż. Nie ukrywa zresztą tego cytowany menadżer, który wprost mówi, iż klienci „chętniej dokonują zakupów”.

I to zrozumiałe, skoro spółka chce być nowoczesną firmą stawiającą także na handel. Tylko czy wchodząc po list na pewno oczekujemy tego, iż będziemy atakowani jak w typowym sklepie: „zajrzyj tu, zobacz to”.

Zakupy to dziś ciągłe omijanie takich pułapek. Za sprawą aplikacji sklepy wiedzą, co chcemy kupić, zanim przyjdzie nam to do głowy, a do tego dorzucają liczne zachęty w postaci promocji, zniżek, produktów, które przedstawiane są nam w momencie, gdy już jasne, iż nie będziemy mogli się oprzeć. I niby tak było zawsze, ale teraz sklepy mają do dyspozycji większą liczbę narzędzi, dzięki których mogą nas złamać.

– Nieplanowane zakupy są efektem współdziałania impulsów emocjonalnych i racjonalnych. Klient, wchodząc do sklepu, wkracza w strefę bodźców, na które reaguje szybciej niż jego świadomość. Promocje, kolory, zapachy czy układ produktów aktywują ciekawość, a przypomnienie o potrzebach – tak Adam Iwiński z Hybrid Europe komentował wyniki niedawnych badań nt. naszych zakupowych nawyków.

Nie łudź się, iż odpoczniesz od tego wszystkiego w placówkach poczty

Przez lata śmiano się z Poczty Polskiej, iż jest przaśna, zacofana, chaotyczna. Teraz będzie więc nowoczesna, ale nie wiem, czy jest się z czego cieszyć. Ze skrajności w skrajność. Poczta Polska nie mogła odeprzeć wielkiej siły, więc skoro podobny los spotkał niemal wszystkie małe sklepy czy punkty, to państwowa spółka nie będzie wyjątkiem. Trochę szkoda.

W swoim komunikacie Poczta Polska próbuje mnie uspokoić i zapewnia, iż „łączy cele biznesowe z działaniami o charakterze misyjnym”.

Spółka stawia na produkty polskich dostawców i producentów, dba o dostępność książek i prasy w mniejszych miejscowościach oraz rozwija inicjatywę Placówka Kultura, w ramach której organizuje dziesiątki wydarzeń kulturalnych w placówkach. Dzięki temu są one coraz częściej postrzegane nie tylko jako miejsce świadczenia usług, ale także jako nowoczesna, przyjazna przestrzeń spotkań z kulturą.

Jednocześnie w tym samym komunikacie czytamy, iż celem realizowanego Planu Transformacji jest „przemiana Poczty Polskiej z tradycyjnego dostawcy papierowych listów i kartek – których liczba systematycznie spada – w nowoczesną firmę kuriersko-handlowo-cyfrowo-finansową, która w nowoczesnych wnętrzach placówek oraz przez internet oferuje dostosowany do potrzeb Klientów katalog produktów handlowych i usług”.

Czy można pogodzić ogień z wodą? Poczta od miesięcy zapewnia, iż tak, ale jakoś tej ludzkiej twarzy nie widzimy, skoro pracownicy odchodzą, a listonosze odwiedzają nas rzadziej. I to nie tylko dlatego, iż dziś listów tak często i chętnie się nie wysyła. To więcej niż smutne, iż sukcesem Poczty Polskiej jest inny układ regałów w placówkach, a nie to, iż można do nich wejść i gwałtownie załatwić sprawę. Bo kolejki są takim samym problemem jak niedostarczone przesyłki.

Naprawdę chciałbym uwierzyć w tę misję Poczty Polskiej. W lokalne produkty, stawianie na to, co swoje, promowanie sąsiadów, budowanie społeczności wokół komina. A potem czyta się o przemianie, która brzmi jak komunikat prasowy dużej sieci handlowej. Lepiej widoczne produkty, większa sprzedaż, satysfakcja klienta – dodajcie do tego czające się kasy samoobsługowe, a będziemy mieć bingo. Tylko czy Poczta Polska może wygrać z dyskontami i innymi tego typu biznesami, starając się do nich upodobnić? Mam wrażenie, iż Poczta Polska powinna jednak czymś się wyróżniać.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału