
Wydanie 8500 zł na telefon brzmi jak technologiczne szaleństwo. Sprawdziłem na własnej skórze, czy pierwszy książkowy składak od Motoroli, razr fold, to genialny gadżet, który zmienia zasady gry, czy jedynie niezwykle kosztowna fanaberia.
Kiedy kurier wręczył mi niewielką paczkę, poczułem lekki dreszcz ekscytacji. Wyobraźnia natychmiast podsuwa obraz potężnego, niemal opancerzonego flagowca, który ciąży w dłoni niczym mała cegła. Motorola postanowiła jednak nieco osłodzić ten finansowy próg.
Wyceniony w Polsce na 9999 zł telefon doczekał się przedsprzedażowego cashbacku w wysokości 1500 złotych, co realnie obniża cenę do psychologicznej bariery 8499 złotych. jeżeli masz fantazję i odpowiedni budżet, możesz sięgnąć po limitowaną edycję FIFA World Cup 26™ za 11499 złotych (po zwrocie – 9999 zł), do której dorzucany jest bilet na mecz mundialu.


Dlatego w tym przypadku pytanie nie brzmi „czy to dużo?”. Pytanie brzmi: „czy jesteś człowiekiem, który potrafi wykorzystać taki sprzęt?”.
Po co ci motorola razr fold?

To telefon dla osób, które naprawdę żyją na styku pracy, mediów i technologii. jeżeli codziennie przeskakujesz między mailem, kalendarzem, komunikatorami i dziesiątkami dokumentów, 8,09-calowy ekran pOLED 2K po rozłożeniu daje ci prawdziwe, miniaturowe biurko w kieszeni.

Co ważne, po złożeniu przez cały czas masz do dyspozycji poręczny, świetnie leżący w dłoni telefon z wąskim ekranem 6,6 cala i odświeżaniem 165 Hz.

razr fold ma sens tam, gdzie ma zastąpić i klasyczny telefon, i tablet, uwalniając nas od noszenia dwóch urządzeń naraz. W środku pół bestia: Snapdragon 8 Gen 5 wspierany przez 16 GB RAM.

Aplikacje uruchamiają się w mgnieniu oka, a płynne przejście z formy kompaktowej do potężnego ekranu roboczego autentycznie zmienia zasady gry podczas wyjazdów służbowych.

Czy wolałbym procesor Elite? Bardzo, szczególnie w tej cenie – chociaż tu główną rolę gra termika. fold jest jest smukły, a i czuć, iż motorola musiała iść w kompromisy.

Odrębną kwestią, która natychmiast kupiła moje serce, jest zasilanie. Bateria o pojemności 6000 mAh to potężny rekord w świecie składaków, wspierany ładowaniem przewodowym 80 W (mały haczyk: dla pełnej mocy telefon musi być rozłożony, najpewniej ze względów termicznych).

W ubiegłym tygodniu spędziłem cztery godziny w pociągu. To pierwszy tego typu sprzęt, na którym odpaliłem wieczorny seans filmowy, płynnie odpisując w tle na maile i nie martwiąc się o stan procentowy akumulatora. jeżeli się zastanawiacie: Z Fold 7 ma 4400 mAh, Honor Magic V5 to 5820 mAh.

Kieszonkowe studio i luksus
Kolejna grupa docelowa to fani mobilnej fotografii. Zestaw aparatów 50 MP z główną matrycą LYTIA 828, 3-krotnym przybliżeniem optycznym i obiektywem ultraszerokim nagrodzono certyfikatem DXOMARK Gold.





Aparat naprawdę daje radę. Czyli po aktualizacjach jest o wiele lepiej (wszak motorola signature ma praktycznie ten sam zestaw)Algorytmy moto ai rewelacyjnie utrzymują jakość Ultra HDR w aplikacjach takich jak Instagram czy TikTok.

Zawias i półzłożona pozycja sprawiają, iż możesz używać telefonu jak kieszonkowego statywu. Nagrywałem w ten sposób nocny ruch uliczny z parapetu w hotelu, a przy vlogach i rozmowach wideo to wręcz nieoceniona wygoda.

Bardzo dobrze odnajdą się tu również osoby, które lubią rzeczy wyjątkowe i demonstracyjne. Edycja FIFA World Cup 26™ oferuje wykończenie inspirowane naturalną skórą, dedykowane tapety i logotyp pokryty 24-karatowym złotem (próbowałem go zdrapać – trzyma się doskonale). Ten wariant nie udaje skromności. To produkt mający zwracać uwagę i budować wrażenie prestiżu.
Kto po zakupie będzie zgrzytał zębami?

Bądźmy jednak całkowicie szczerzy. To nie jest sprzęt dla ludzi, którzy szukają solidnego telefonu do całkowicie podstawowych zadań. Do obsługi Messengera i aplikacji bankowej 8499 zł to absurdalny wydatek. Lepiej kupić zwykłą motorolę (albo Samsunga) i dokupić sobie tableta. Oraz Fiata Pandę.

Odpadają również użytkownicy o dziurawych rękach. Mimo zastosowania szkła Gorilla Glass Ceramic 3 oraz normy IP49 to wciąż skomplikowana konstrukcja z zawiasem. Wymaga odrobiny czułości, a nie beztroskiego rzucania na kanapę czy upuszczania na beton.
Na koniec zostaje najbardziej zadeklarowana grupa: wyznawcy wbudowanych rysików, przyzwyczajeni do wygody znanej z serii Galaxy Ultra. Tutaj pojawia się największy paradoks urządzenia. Motorola razr fold w pełni współpracuje z dedykowanym piórkiem moto pen ultra, a kolekcja FIFA wręcz mocno promuje ten zestaw.

Problem polega na tym, iż rysika nie schowasz w obudowie. Nie ma tu eleganckiego, wbudowanego slotu – akcesorium żyje w osobnym etui lub luzem w torbie. Należę do osób, które potrafią zgubić długopis w pustym pokoju, więc takie rozwiązanie wywoływało u mnie cichą frustrację podczas każdego przetrząsania plecaka.


motorola razr fold to telefon
Mimo braku wbudowanego stylusa, motorola razr fold to dziś jeden z najbardziej kompletnych składanych telefonów na rynku. Dostajesz potężniejszą baterię niż u rynkowego króla, przeraźliwie wręcz jasne ekrany (6200 nitów w słońcu robi kolosalne wrażenie) i wybitne aparaty.
To sprzęt przełamujący dotychczasową dominację jednego-dwóch ekosystemów. jeżeli szukasz urządzenia wybranego na podstawie codziennych potrzeb, a nie chłodnej kalkulacji w Excelu, i jesteś w stanie zaakceptować zewnętrzną naturę rysika, ten telefon dostarczy ci wielozadaniowej satysfakcji.








