
Chery na dobre rozgaszcza się na polskim rynku. Tym razem do gry wchodzi Tiggo 9 – największy i najbardziej reprezentacyjny model w portfolio marki.
Podczas pierwszych jazd testowych Wojtek Pietrusiewicz z naszej redakcji miał okazję sprawdzić, co potrafi ten wyceniony na 209 900 zł hybrydowy SUV. Pierwsze wrażenia pokazują, iż w segmencie dużych SUV-ów pojawił się konkurent, którego nie można lekceważyć.

Bogate wyposażenie w standardzie
Tiggo 9 debiutuje w Polsce w wersji Prestige AWD. Oznacza to kompletną listę wyposażenia bez konieczności dobierania drogich pakietów. Wnętrze robi dobre pierwsze wrażenie – użyte materiały (w tym sztuczna skóra) i spasowanie elementów stoją na solidnym poziomie. W standardzie otrzymujemy m.in. wentylowane fotele z funkcją masażu, rozkładany fotel pasażera (tzw. szezlong z podparciem łydek), rozbudowane oświetlenie ambientowe i 14-głośnikowy system audio firmy SONY.
Podczas jazd Wojtek zwrócił jednak uwagę na pewne niedociągnięcia ergonomiczne. Przednie fotele wydają się skrojone pod osoby o niższym wzroście – wyższym kierowcom brakuje odpowiedniego podparcia pod uda. Obsługa podstawowych funkcji również wymaga przyzwyczajenia. 15,6-calowy ekran wspierany przez procesor Snapdragon 8155 działa płynnie, ale interfejs z drobnymi ikonami bywa nieczytelny podczas jazdy. Schowanie regulacji lusterek zewnętrznych głęboko w podmenu to rozwiązanie, które może być nieintuicyjne dla europejskich użytkowników.

Przestrzeń z awaryjnym tyłem
Z nadwoziem o długości 4810 mm i rozstawem osi wynoszącym 2800 mm, Tiggo 9 to potężne auto. W pierwszych dwóch rzędach miejsca jest pod dostatkiem, a płaska podłoga z tyłu ułatwia podróżowanie w komplecie. Samochód jest homologowany jako 7-osobowy, ale do dwóch dodatkowych foteli należy podchodzić z dużą rezerwą. Dostęp do nich jest utrudniony przez bardzo powolny, elektryczny system przesuwania drugiego rzędu, a przestrzeni na nogi praktycznie tam nie ma.
Bagażnik przy pięciu miejscach oferuje bardzo przyzwoite 819 litrów pojemności. Tutaj jednak Wojtek zanotował kolejny zgrzyt: klapa bagażnika, choćby po ustawieniu maksymalnego wychylenia w systemie, otwiera się na tyle nisko, iż osoby o wzroście około 180 cm muszą uważać na głowę.

Napęd i weryfikacja w warunkach drogowych
Sercem układu Super Hybrid jest silnik 1.5T-GDI połączony z dwoma jednostkami elektrycznymi. System generuje łącznie 428 KM, co przekłada się na sprint do setki w 5,4 sekundy. To wartości, które w zupełności wystarczą do sprawnego i bezpiecznego wyprzedzania, biorąc pod uwagę masę własną przekraczającą 2,2 tony.
Dużym atutem konstrukcyjnym jest akumulator o pojemności 34,46 kWh oraz obsługa szybkiego ładowania prądem stałym (DC), pozwalająca uzupełnić energię od 30% do 80% w około 18 minut. Producent deklaruje zasięg w trybie elektrycznym na poziomie 147 km (WLTP). Ze względu na ograniczony czas i charakterystykę pierwszych jazd testowych, nie byliśmy w stanie rzetelnie zweryfikować realnego zużycia prądu, spalania przy rozładowanej baterii ani zachowania przekładni w trybie czysto hybrydowym. Te najważniejsze dla użytkownika parametry będziemy dokładnie sprawdzać, gdy auto trafi do naszego parku prasowego na pełnowymiarowy test, który już mamy umówiony.

Akustyka i komfort resorowania
Tiggo 9 to zdecydowanie samochód stworzony do relaksu, a nie do sportowej jazdy mimo potężnej (na papierze) mocy. Układ kierowniczy pracuje dość lekko i ma raczej trochę „gumową” charakterystykę, co ułatwia manewrowanie w mieście, ale nie angażuje na krętych drogach. Zawieszenie z hydropoduszkami skutecznie radzi sobie z filtrowaniem nierówności. Na ogromne uznanie zasługuje wyciszenie kabiny – dzięki systemowi aktywnej redukcji szumów (ANC), choćby przy prędkościach autostradowych we wnętrzu panuje wysoki komfort akustyczny.

Podsumowanie
Chery Tiggo 9 to solidny debiut. W cenie nieprzekraczającej 210 tysięcy złotych oferuje przestronność, świetne wyciszenie i bardzo długą listę wyposażenia standardowego. Tiggo 9 pokazuje, iż chińscy producenci przestają konkurować wyłącznie ceną, a coraz częściej wyposażeniem i skalą. jeżeli potencjalny nabywca zaakceptuje przeciętną ergonomię systemu multimedialnego i potraktuje trzeci rząd siedzeń jako dodatek stricte awaryjny, zyska komfortowego SUV-a na długie trasy.
Galeria
Jeśli artykuł Pierwsze jazdy – Chery Tiggo 9 PHEV. Ambicje i kompromisy chińskiego flagowca [galeria] nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

2 godzin temu







