Sześć lat – tyle musieliśmy czekać na odświeżenie lampy stołowej z linii Philips Hue Flourish. Popularna konstrukcja w kształcie charakterystycznej szklanej kopuły doczekała się właśnie nowej generacji. Choć na pierwszy rzut oka wygląda identycznie jak model z 2018 roku, to w środku zaszły zmiany, które ucieszą fanów inteligentnego domu. Jest zdecydowanie jaśniej i nowocześniej.
Philips Hue Flourish: więcej światła w tej samej formie
Najważniejszą nowością jest przesiadka na mocniejsze źródło światła. Poprzednik oferował 806 lumenów, co było wartością poprawną, ale niepowalającą. Nowa wersja generuje aż 1100 lumenów (przy 4000 K), co oznacza skok jasności o solidne 36%. Warto jednak pamiętać o pewnej specyfice tego modelu. W przeciwieństwie do wersji sufitowych Flourish, w lampie stołowej nie znajdziemy zintegrowanych diod LED.
Sercem urządzenia jest wymienna żarówka E27 z serii White and Color Ambiance (model A160). To świetna wiadomość dla osób myślących o przyszłości – jeżeli za kilka lat technologia pójdzie do przodu lub żarówka się zużyje, wystarczy wymienić sam wkład.
Nowa wersja Philips Hue Flourish trafia do sprzedaży / Źródło: Philips HuePhilips Hue Flourish 2026 to kolejny krok w stronę otwartego ekosystemu. Dzięki wsparciu dla standardu Matter lampę połączymy z naszym inteligentnym domem bezpośrednio, omijając konieczność posiadania mostka Hue Bridge przy podstawowej konfiguracji. To spore ułatwienie dla nowych użytkowników.
Jeśli jednak celujecie w najbardziej zaawansowane funkcje, jak np. nowa technologia MotionAware (inteligentne sterowanie światłem przez ruch), konieczne będzie posiadanie mostka w wersji Hue Bridge Pro. Lampa oczywiście zachowuje wszystkie standardowe atuty: pełną paletę barw, płynne ściemnianie oraz sterowanie głosowe.
Design i cena pozostają takie same
Pod względem wizualnym Philips postawił na zasadę: „po co zmieniać coś co działa”. Wymiary pozostały identyczne (26,1 cm szerokości na 17,5 cm wysokości), a biały, szklany klosz wciąż prezentuje się bardzo elegancko. Nową wersję najłatwiej rozpoznać po odświeżonym pudełku z logotypem Matter i nowym logo marki.
Design swoje kosztuje, bo za tę lampę trzeba zapłacić 149,99 EUR (około 630 złotych). Bądźmy szczerzy: technicznie to po prostu ładny, szklany klosz, do którego Philips wrzucił inteligentną żarówkę. Tę samą żarówkę możecie kupić osobno za ułamek tej kwoty, więc płacicie głównie za wygląd i markę. Plus jest taki, iż producent nie podbił ceny – mimo iż nowa wersja jest mocniejsza i ma nowsze bajery, kosztuje tyle samo, co ta sprzed kilku lat.
Stara wersja powoli znika z półek (w oficjalnym sklepie Hue jest już wyprzedana), a jej miejsce zajmuje nowy model. Na Amazonie w Niemczech czy Francji nowa Flourish już się pojawia. Choć na ten moment jako tymczasowo niedostępna.
Źródło: Hueblog / Zdj. otwierające: Philips Hue

4 godzin temu















