Odkurzacze pokonują progi i schody. Nowa gama robotów wjeżdża tam, gdzie inni nie mogą

konto.spidersweb.pl 8 godzin temu

Roborock Saros Rover to największa niespodzianka tegorocznych targów CES. Prototyp wyposażono w mechaniczne kończyny, dzięki którym potrafi wspinać się po schodach i utrzymywać równowagę.

Roborock przywiózł do Las Vegas jasny przekaz: autonomia wymaga nie tylko zaawansowanego oprogramowania, ale przede wszystkim sprawności… mechanicznej. Tegoroczna oferta producenta koncentruje się na pokonywaniu fizycznych barier, które dotychczas ograniczały pracę robotów. Flagowa seria Saros wprowadza podwozia zdolne do wspinaczki na wysokie progi, a linia Qrevo zmienia podejście do mycia podłóg, zastępując tradycyjne pady systemem ciągłego czyszczenia rolkowego. To wyraźny zwrot od omijania przeszkód w stronę pokonywania terenu. Prawie przeskakiwania!

Portfolio zaprezentowane na targach wykracza daleko poza standardowe odkurzacze. Obok autonomicznych robotów pokazano także ręczny model F25 Ace Pro, który wykorzystuje technologię aktywnej piany – rozwiązanie znane dotąd głównie z myjni samochodowych.

Mimo premiery wielu produktów gotowych do sprzedaży największe emocje wzbudził jednak prototyp ukazujący przyszłość marki. Zanim przejdziemy do szczegółowego omówienia sprzętów, które trafią do sklepów w 2026 r., warto przyjrzeć się koncepcji, która – dosłownie – stanęła na wysokości zadania.

Saros Rover to robot, który ma nogi

Zacznijmy od tego, co na stoisku Roborocka wywołało największe emocje. Model Saros Rover to koncepcyjne urządzenie wyposażone w robotyczne nogi, które zapewniają mu na stabilność nieosiągalną dla tradycyjnych konstrukcji. Zamiast standardowych kółek inżynierowie postawili na system kończyn, który potrafi aktywnie reagować na zmiany w otoczeniu.

Ten eksperyment to coś więcej niż tylko efektowny pokaz możliwości prototypów. Zastosowanie nóg rozwiązuje fundamentalny problem, z którym odkurzacze borykają się od lat: bezradność wobec schodów i bardzo nierównego terenu.

Rover potrafi nie tylko przemieszczać się po płaskim, ale też wspinać i stabilizować swoją pozycję w miejscach, gdzie klasyczny napęd gąsienicowy lub kołowy po prostu by zawiódł. To otwiera drogę do sprzątania wielopoziomowych mieszkań bez konieczności przenoszenia urządzenia przez człowieka.

Choć Rover nie jest produktem, który jutro trafi na sklepowe półki, wyraźnie pokazuje kierunek rozwoju domowej autonomii. To maszyna zaprojektowana do pokonywania barier terenowo-domowych, które do tej pory były dla automatów przeszkodą nie do przebycia. To taki sygnał, iż producent myśli o przyszłości, w której schody czy wysokie stopnie przestaną być problemem, a robot sprzątający stanie się prawdziwie samodzielnym bytem, niezależnym od układu naszego mieszkania.

Saros 20 i podwozie, które pokonuje progi

Gdy opadnie kurz po futurystycznych pokazach, warto przyjrzeć się flagowemu modelowi Roborock Saros 20. Kluczową innowacją jest tutaj system AdaptiLift Chassis 3.0, czyli adaptacyjne podwozie umiejące fizycznie unieść robota. Dzięki skomplikowanemu układowi kół i ramion urządzenie może pokonywać progi o łącznej wysokości aż 8,5 cm (w przypadku progów dwuwarstwowych).

Co więcej, architektura TripleLift umożliwia niezależne sterowanie wysokością podwozia, szczotki głównej i mopów. Oznacza to, iż robot potrafi dynamicznie dostosować swój prześwit nie tylko do wspinaczki, ale też do rodzaju dywanu, utrzymując optymalny docisk czyszczenia.

Za orientację w terenie odpowiada zmodernizowany system StarSight 2.0, który zrywa z tradycją wystającej wieżyczki laserowej. Zamiast niej zastosowano zestaw kamer RGB i czujników 3D o próbkowaniu 21-krotnie wyższym niż w standardowym systemie LDS. Pozwala to na rozpoznawanie z dużą precyzją ponad 200 typów obiektów, od porzuconych skarpetek po kable.

Technologia VertiBeam wykorzystuje także boczne światło strukturalne do prowadzenia robota wzdłuż ścian, co w połączeniu z niskim profilem (zaledwie 7,98 cm) pozwala mu wjeżdżać pod meble, które wcześniej były niedostępne dla robotów z laserem.

Parametry sprzątania również zostały wyśrubowane. Silnik generuje potężne ssanie na poziomie 35 000 Pa, a szczotka DuoDivide została zaprojektowana tak, by całkowicie wyeliminować problem plączących się włosów.

Uzupełnieniem całości jest stacja RockDock, która wznosi higienę na nowy poziom – myje mopy w temperaturze wrzenia (100°C), co skutecznie zabija bakterie i rozpuszcza tłuszcz. Suszenie gorącym powietrzem (55°C) i automatyczne opróżnianie zbiornika sprawiają, iż użytkownik może zapomnieć o obsłudze urządzenia choćby na dwa miesiące.

Wariant Saros 20 Sonic z chowanym LiDAR-em

Dla zwolenników technologii sonicznej przygotowano bliźniaczy model Saros 20 Sonic, który stawia na dokładne szorowanie podłóg twardych. Sercem urządzenia jest system VibraRise 5.0, generujący 4000 drgań na minutę przy zwiększonym nacisku 14 N. W tej generacji zastosowano pojedynczy, ale znacznie większy mop, który potrafi fizycznie wysunąć się poza obrys obudowy. Dzięki temu robot myje podłogę na styk ze ścianą (praktycznie 0 mm od krawędzi), eliminując martwy pas brudu, który (przys starszych modelach) często pozostawał przy listwach.

Najciekawszym rozwiązaniem technicznym w tym wariancie jest bez wątpienia system nawigacji RetractSense. Inżynierowie Roborocka rozwiązali dylemat: precyzja lasera czy niski profil?

Dopełnieniem możliwości sprzątających jest system szczotek bocznych FlexiArm Arc, które wysuwają się w narożnikach, by wymieść kurz z najtrudniej dostępnych kątów. Podobnie jak w modelu siostrzanym, stacja dokująca oferuje pełną automatyzację.

Proces mycia mopa odbywa się w temperaturze 100°C, a inteligentny system dozowania detergentu dba o odpowiednie proporcje środków czyszczących. Użytkownik może też liczyć na zaawansowaną aplikację ze SmartPlan 3.0, która automatycznie dobiera strategię sprzątania do rodzaju pomieszczenia i stopnia zabrudzenia.

Qrevo Curv 2 Flow gdzie wałek zamiast mopa

Zupełnie inne podejście prezentuje Roborock Qrevo Curv 2 Flow, który zrywa z tradycyjnymi nakładkami mopującymi. Zamiast dysków czy wibrującej ścierki zastosowano tu szeroki na 270 mm wałek SpiraFlow. Obraca się on z prędkością 220 razy na minutę, będąc nieustannie płukanym czystą wodą przez osiem punktów zwilżania.

Brudna woda jest natychmiast zbierana przez system skrobaczek do osobnego zbiornika, co oznacza, iż robot nigdy nie rozmazuje nieczystości po podłodze. Każdy centymetr kwadratowy parkietu jest myty świeżą, czystą powierzchnią wałka.

Konstrukcja ta sprawdza się wyśmienicie nie tylko na środku pokoju, ale też przy ścianach. Dzięki systemowi Edge-Adaptive rolka potrafi wysunąć się w bok, docierając do krawędzi i listew przypodłogowych.

giphy

To rozwiązanie jest szczególnie skuteczne w walce z mokrymi plamami – rozlana kawa czy keczup znikają w ułamku sekundy, wciągnięte do wnętrza maszyny. Producent zadbał też o bezpieczeństwo dywanów: gdy czujniki wykryją miękkie podłoże, mop unosi się na 15 mm, a specjalna fizyczna osłona tworzy barierę, która gwarantuje, iż wilgotny wałek nie dotknie runa.

giphy

Moc ssania na poziomie 20 000 Pa w połączeniu z systemem DirTect sprawia, iż Qrevo Curv 2 Flow jest sprzętem praktycznie gotowym na każde warunki. Robot sam ocenia, jak brudna jest podłoga – jeżeli uzna, iż jedno przejście to za mało, automatycznie powtórzy cykl. Stacja dokująca w tym modelu również stawia na higienę, myjąc wałek w temperaturze 75°C. Jest to wystarczająca wartość, by usunąć tłuste osady i zaschnięty brud, a system podwójnych skrobaczek czyści rolkę w obu kierunkach, przygotowując ją do kolejnego zadania.

Roborock F25 Ace Pro z aktywną pianą

Ostatnią nowością jest ręczny odkurzacz myjący Roborock F25 Ace Pro, który wprowadza technologię znaną z profesjonalnych myjni – JetFoaming. System ten potrafi zamienić 1 ml koncentratu czyszczącego w miliony gęstych mikrobąbelków.

Piana ta ma znacznie lepsze adekwatności czyszczące niż zwykła woda z płynem: przywiera do brudu, zmiękcza go i unosi, co pozwala na usunięcie choćby zaschniętych plam przy jednym pociągnięciu. To rozwiązanie nie tylko podnosi skuteczność mycia, ale też pozwala oszczędzać wodę i detergenty.

Mimo dużej mocy (ssanie 25 tys. Pa, nacisk 30 N) urządzenie prowadzi się zaskakująco lekko. Odpowiada za to system SlideTech 2.0, czyli napęd na koła wspomagający ruch zarówno w przód, jak i w tył. F25 Ace Pro rozwiązuje też problem sprzątania pod meblami – dzięki konstrukcji FlatReach 2.0 można go położyć całkowicie na płasko (do 180 stopni), zachowując pełną moc ssania. Z wysokością głowicy wynoszącą zaledwie 12,5 cm odkurzacz wjedzie pod większość łóżek i kanap, nie tracąc przy tym kontaktu z podłożem.

Po skończonej pracy F25 Ace Pro trafia do stacji dokującej, gdzie odbywa się proces gruntownego czyszczenia. Wałek jest myty wodą o temperaturze 95°C, co gwarantuje sterylność, a system JawScrapers – zestaw skrobaczek przypominających zęby rekina – dba o to, by na szczotce nie pozostały żadne włosy. Producent chwali się, iż w testach skuteczność usuwania zaplątanych włosów wyniosła 100 proc. Cały proces kończy się cichym suszeniem gorącym powietrzem, które trwa zaledwie 30 min, przygotowując sprzęt do kolejnego użycia.

Ewolucja w świetną stronę

Patrząc na całe portfolio zaprezentowane na CES 2026 (i bawiąc się z nim), widać wyraźną zmianę strategii Roborocka. Producent odchodzi od tworzenia jednego robota do wszystkiego na rzecz specjalizacji. Choć kroczący Saros Rover świetnie wygląda w nagłówkach, to najważniejszą zmianą dla przeciętnego Kowalskiego jest adaptacyjne podwozie w modelu Saros 20. Możliwość pokonania progu o wysokości 8,5 cm sprawia, iż roboty sprzątające w końcu przestaną być zakładnikami jednego pomieszczenia.

Równie istotne jest odejście od głaskania podłogi brudną szmatką na rzecz systemów ciągłego mycia wałkiem (seria Qrevo). To realny skok jakościowy w higienie, a nie tylko marketingowa wydmuszka. jeżeli dodamy do tego stacje wyparzające mopy w 100°C, otrzymujemy sprzęt, który faktycznie może zastąpić człowieka w najbardziej nielubianych obowiązkach.

Nowe urządzenia trafią do sprzedaży na rynkach międzynarodowych w 2026 r. Polska premiera zapowiadana jest na pierwsze półrocze, co jest dobrą wiadomością dla wszystkich planujących wiosenne porządki.

Idź do oryginalnego materiału