
Portfel Google dostał największy od lat lifting. I – co zaskakujące – zrobił to po cichu. Aplikacja w końcu wygląda nowocześnie. Zmiany docierają do Polski.
Google I/O 2026 obfitowało w duże ogłoszenia, ale jeden z najważniejszych elementów ekosystemu Androida przeszedł największą metamorfozę… niemal niezauważenie. Portfel Google – aplikacja, która dla wielu użytkowników jest dziś równie ważna jak dialer czy aparat – dostała kompletnie przeprojektowany interfejs i zestaw nowych funkcji, które mają sprawić, iż portfel w telefonie stanie się czymś więcej niż tylko miejscem na karty płatnicze. Zmiany są już dostępne globalnie, także w Polsce, jest aktualnie wdrażany na wszystkie urządzenia z Androidem.
Nowy ekran główny. Porfel Google w końcu wygląda jak aplikacja z 2026 roku
Najbardziej rzuca się w oczy nowy ekran startowy. Google chwali się „dynamicznym szybkim dostępem do ulubionych”, co w praktyce oznacza, iż najważniejsze elementy – jak bilety lotnicze, karty pokładowe czy wejściówki na wydarzenia – są teraz prezentowane w formie dużych, pełnoekranowych kart. To nie tylko kwestia estetyki. Przy biletach, które często trzeba pokazać w biegu, liczy się każda sekunda – a nowy układ faktycznie skraca czas potrzebny na ich odnalezienie.
Nowy Portfel Google
Zmienił się też sposób wyświetlania pozostałych kart i przepustek. Zamiast jednego, szerokiego pasa przewijanego w dół Google zdecydował się na układ dwukolumnowy. Każda karta ma teraz własne tło tematyczne, co ułatwia ich rozróżnianie – szczególnie gdy ktoś ma w Portfelu kilkanaście kart lojalnościowych, biletów i kuponów. Można je również dowolnie sortować i decydować, które mają pojawiać się na głównej stronie.
„Pokaż więcej” – mały przycisk, duża zmiana
W poprzednich wersjach Portfela Google dominował duży przycisk „plus”, który pozwalał dodać nową kartę. Teraz zastąpił go podzielony przycisk na dole ekranu. Po prawej przez cały czas dodajemy nowe elementy, ale po lewej kryje się coś znacznie ciekawszego: „Pokaż więcej”.
To w praktyce nowy, rozbudowany hub, który pozwala przeszukiwać całą zawartość portfela – transakcje, metody płatności, karty lojalnościowe i bilety. Wreszcie można gwałtownie znaleźć konkretną operację czy kartę bez przekopywania się przez kolejne sekcje. To jedna z tych funkcji, które wydają się oczywiste dopiero wtedy, gdy w końcu się pojawią.
Nowy Portfel GoogleGoogle potwierdził również, iż Portfel obsługuje teraz Live Updates dla lotów i biletów na wydarzenia. jeżeli linia lotnicza zmieni bramkę, opóźni lot albo przeniesie pasażera do innego terminala to użytkownik dostanie natychmiastowe powiadomienie – bez konieczności otwierania aplikacji.
Nowe API dla deweloperów: paragony cyfrowe i mniej problemów po zakupie
Portfel Google nie jest już tylko miejscem, gdzie trafiają bilety i karty. Firma udostępniła nowe API, które pozwala sklepom i usługodawcom wysyłać cyfrowe paragony bezpośrednio do aplikacji. To rozwiązanie ma zmniejszyć liczbę zgłoszeń do supportu i ułatwić klientom śledzenie historii zakupów. W praktyce oznacza to, iż zamiast szukać maila z potwierdzeniem wystarczy otworzyć Porfel i zobaczyć wszystkie szczegóły transakcji w jednym miejscu.
Nowością jest też „bezkontaktowy zapis do programu lojalnościowego”. jeżeli użytkownik zapłaci w sklepie, który ma program lojalnościowy, a nie pozostało jego członkiem, to telefon wyświetli propozycję zapisania się. Jedno tapnięcie i karta lojalnościowa ląduje w Porfelu.
Google pochwalił się również, iż Uber i Intuit (właściciel TurboTax) wykorzystują Porfel do bezpiecznego żądania wybranych danych z dokumentów tożsamości użytkownika. Chodzi o sytuacje, w których aplikacja potrzebuje potwierdzić np. wiek lub prawo do wykonywania określonych czynności, ale nie musi widzieć całego dokumentu.
Największa zmiana? Płatności z komputera potwierdzisz telefonem
Nowy Portfel GoogleJeśli użytkownik kupuje coś na komputerze to może potwierdzić transakcję na swoim telefonie – dzięki odcisku palca, twarzy lub PIN-u. Bez kodów SMS, bez przekierowań, bez czekania na maile. To rozwiązanie ma spełniać wymagania europejskiego SCA (Strong Customer Authentication), które od lat komplikują proces zakupowy. Teraz zamiast przepychania się przez kolejne ekrany wystarczy odblokować telefon. Google twierdzi, iż to szybsze, bezpieczniejsze i mniej frustrujące. Trudno się nie zgodzić.







